Luksusowe apartamenty nad Wisłą K-42 tańsze o 1500 zł/m²
Artykuł promowany

Luksusowe apartamenty nad Wisłą K-42 tańsze o 1500 zł/m²

4 grudnia 2025
0

Minus 1500 zł za metr kwadratowy - wyjątkowa, mikołajkowa oferta dla osób marzących o życiu w jednym z najbardziej prestiżowych...

PrzeczytajDetails

Gala w płockiej szkole. 28 osób zdobyło międzynarodowe certyfikaty




sobota, 6 grudnia, 2025
  • Reklama na portalu i w gazecie
  • Kontakt z redakcją
  • Polityka Prywatności
#PetroNews
Reklama
  • Start
  • Bezpieczeństwo
  • Polityka
  • Sport
  • Wydarzenia
  • Informacje
  • Tylko u Nas
Brak rezultatów
Zobacz wszystkie wyniki
#PetroNews
Reklama
#PetroNews
Reklama
Home Tylko u Nas Płocka Kuchnia

Jan Drzewiecki od kuchni: Rytualną jajecznicę robię co niedzielę

by Lena
16 listopada 2014
45
SHARES
639
VIEWS
Podziel się na FacebookuUdostępnij na Twitterze

Co Jan Drzewicki jada na śniadanie, a czego nie toleruje w swoim jadłospisie? Czy można mieć przygody kulinarne? I co artysta-fotograf serwuje gościom w swoim domu?

Odpowiedzi na nasze pytania uzyskaliśmy, zapraszając Jana Drzewickiego do kolejnej części naszego cyklu „Płocczanie od Kuchni”. Jan Drzewiecki to człowiek z duszą artysty. Fotografuje od dzieciństwa, a fotografia stała nie tylko pasją jego życia, a już nawet jego częścią. Kiedyś usłyszeliśmy określenie, które idealnie odzwierciedla szczególny charakter jego prac: – Janek fotografuje emocje, a na dodatek robi to sercem – mówił na którejś z jego wystaw przyjaciel artysty. Nasz dzisiejszy rozmówca to znany płocki fotograf, laureat wielu konkursów w Polsce i za granicą, a także członek jury konkursów fotograficznych. Ostatnio odnosi sukcesy w międzynarodowych konkursach, w tak mało znanej dziedzinie fotografii, jaką jest diaporama. Jest przy tym człowiekiem niezwykle ciepłym i skromnym. Postanowiliśmy z nim porozmawiać o tym, czy lubi gotować i co lubi jeść.

Reklama

Śniadanie dzieciństwa – chleb ze śmietaną i cukrem

Jakie smaki dzieciństwa wywołują w Janie Drzewieckim dobre wspomnienia i która potrawa najbardziej zapadła mu w pamięć? – Zdecydowanie chleb ze śmietaną i cukrem – przyznaje fotograf. – Również wiśnie, takie rwane prosto z drzewa. No i salceson, który kojarzy mi się z głową świńską w garnku – to oczywiście smak i wspomnienie bardzo negatywne, właściwie mogę powiedzieć, że jest to smak i widok, który odcisnął we mnie piętno „smaków” – śmieje się pan Jan. – Do tego też swobodnie mogę dodać smażoną kaszankę, której do dziś nie jadam. Kiedy byłem małym dzieckiem, zobaczyłem jak to się robi, czyli jak krew wycieka z zabijanego świniaka, tracącego życie… Uwielbiałem za to wyjadać nad ranem zimą zmarznięty bigos, który mama przechowywała w spiżarni. Kiedy wracałem od kolegów i przeważnie było to wczesnym rankiem, zazwyczaj byłem bardzo głody, a nie chciałem budzić całej rodziny, szedłem do spiżarni i nożem albo widelcem starałem się rozbijać taki kawał zlodowaciałego bigosu. Jak już się udało, smakował wyśmienicie – mówi z uśmiechem.

Czy jest w takim razie jakaś specjalna kuchnia, którą preferuje nasz rozmówca? – Wszystkie kuchnie są mi w sumie obojętne – przyznaje Jan Drzewiecki. – Tak naprawdę jestem abnegatem kulinarnym, jem, żeby nie umrzeć i zawsze chodzę trochę głodny. Śniadanie jem zazwyczaj około godziny 13, a z obiadem bywało tak, że często po prostu zapominałem go zjeść – opowiada, ale zaraz dodaje: – Zmieniło się to od momentu, kiedy w moim życiu zjawiła się Dorota [żona – przyp. red.], ona teraz bardzo pilnuje godzin moich posiłków, no i w ogóle, żeby były – przyznaje.

Są jednak smaki, które pan Jan stawia nieco wyżej od innych. – Preferuję polską kuchnię, dobrą polską kuchnię – wyznał. – Mam jednak wrażenie, że gotować lubią ci, którzy uwielbiają jeść. Nie lubię gotować, dlatego w czasie kiedy mieszkałem z synem, miłośnikiem jedzenia i kuchni, zostałem jego „zaopatrzeniowcem” – dodał.

jan_drzewiecki2Jan Drzewiecki opowiedział nam również historię, która potwierdza, że w kuchni nieco… ciężko mu się odnaleźć.
– Pewnego razu syn wysłał mnie do zieleniaka po włoszczyznę. Już w połowie drogi nie wiedziałem co mam kupić. Intensywne próby odtworzenia nazwy tego po co idę nie przynosiły rezultatu… Zwolniłem kroku, żeby dać sobie szansę, a otwierając drzwi zieleniaka liczyłem na sporą kolejkę, w której ktoś na pewno będzie „to” kupował. Niestety, było pusto, a pani jakby z tydzień na mnie czekała.
Natychmiast padło: – Słucham pana…
– Zestaw warzyw poproszę – odparłem błyskotliwie. Pani przyniosła „Wegetę”.
– No, nie o to mi chodziło – odparłem mniej błyskotliwie.
Pani błyskawicznie zniknęła z „Wegetą” i równie błyskawicznie przyniosła „Warzywko”. Sytuacja pogorszyła się. Pomacałem nerwowo torebkę z „Warzywkiem” i słodziutko powiedziałem:
– Też nie to.
– To co pan chciał?! – syknęła pani o węgierkowych oczach.
Myślę sobie, skoro nie mogę tego nazwać to opiszę.
– Chciałbym troszkę marchewki, troszkę pietruszki, pora… To wszystko proszę związać w pęczek.
Pani zaczęła mi się tak przyglądać, że przez moment miałem wrażenie, że ona też zapomniała.
– Czy czasem pan nie przyszedł po włoszczyznę? – zapytała niepewnie.
– Tak! No właśnie! Po włoszczyznę przyszedłem! – odpowiedziałem euforycznie.

Fotograf skończył opowiadanie, wywołując u nas salwę śmiechu.

Co niedzielę mam pewien rytuał…

Po tym opowiadaniu nieco niepewnie pytamy o potrawy, które nasz rozmówca serwuje swoim gościom. – Owszem, przygotowuję poczęstunek dla odwiedzających mój dom – śmieje się Jan Drzewiecki. – Kiedyś był to zielony groszek, ze szczyptą musztardy, curry i majonezem, to moja imprezowa potrawa. No i oczywiście… żur na zakwasie, wszak pochodzę z Kujaw – dodaje, zdradzając nam rodzinną tajemnicę. – Trudno nie wspomnieć o czynności kulinarnej, którą już mogę nazwać rytuałem – w każdą w niedzielę przygotowuję jajecznicę dla żony i siebie, z jaj od kur z wolnego wybiegu.

Czy jest coś czego fotograf zupełnie nie jada? – W sumie u mnie nie ma smaków znienawidzonych, są tylko takie, które budzą moją odrazę, np. wspomniany wcześniej salceson czy kaszanka – przyznaje pan Jan. – No i nie lubię, jak w potrawach, które mam jeść, są jakieś chrząstki, żyłki, łapki, skrzydełka… Generalnie nie lubię żadnych dań sporządzanych z tak zwanych podrobów, oczywiście bez podtekstów – uśmiecha się.

Jest jednak kilka potraw, które działają jak „miód na serce”, a w tym przypadku kubki smakowe… – Przede wszystkim jest to żurek, który jadam bardzo często w barach czy restauracjach – zdradza Jan Drzewiecki, opowiadając kolejną historię z życia wziętą.
– Zamówiłem kiedyś ulubiony żurek z porcją chleba. – Pięć osiemdziesiąt proszę – powiedziała słodko młoda kasjerka. Sięgam nerwowo po drobniaki, popycham tacę z żurkiem i słyszę: – Sześć osiemdziesiąt! Cholera, złotówa więcej? Dlaczego? Już wiem, popchnąłem tacę i porcja pieczywa uprzednio zasłonięta przez kasę, teraz ujawniła się kasjerce. Ufff… Cofam tacę, żeby porcja pieczywa była znowu niewidoczna. – Widziałam chlebek! – dodała szybko kasjerka. Ech… Całe życie przewinęło mi się przed oczami. Bulę sześć osiemdziesiąt. – Jak się popchnęło to trzeba ponieść konsekwencje… – odpowiedziała zadowolona panienka – kończy historię fotograf, mrugając porozumiewawczo i dodając, że do lubianych dań należą jeszcze biały barszcz, kartoflanka na zasmażce w takiej ubogiej wersji oraz smalec pomysłu jego żony Doroty, nazywany już przez państwo Drzewieckich i ich przyjaciół „smalcem z Marriotta”.

Dla naszych czytelników znany fotograf przygotował przepis na jego specjalny żurek.

[tabs]
[tab title=”Przepis na Jankowy żurek”]
Składniki:
– pęczek włoszczyzny
– 1 cebula
– kostka bulionu grzybowego
– 20 dag wędzonego boczku
– 0,5 l żuru
– 0,5 szklanki mleka
– płaska łyżeczka majeranku
– czubata łyżka smalcu ze skwarkami
– ząbek czosnku
– laska tłustej kiełbasy (np. śląskiej)
– 2 jajka ugotowane na twardo

Wykonanie:
Do 2 l wody wrzuć włoszczyznę i gotuj, nie zapomnij dodać jednej przekrojonej cebuli. Do wywaru wrzuć kostkę bulionu grzybowego. Po 20 minutach usuń ugotowane warzywa z wywaru. Zmniejsz ogień tak, żeby wywar przestał się gotować. 20 dag pokrojonego w plastry i podsmażonego, wędzonego boczku, wrzuć do wywaru i parz go przez 15 min. na bardzo wolnym ogniu. Nie gotuj!
Wyjmij plastry boczku i wlej 0,5 l żuru (polecam „Żur staropolski”, firmy z Podkowy Leśnej – nie mogę podać nazwy ze względu na reklamę). Cały czas podgrzewaj żur, ale nie gotuj. Wlej pół szklanki mleka, wsyp płaską łyżeczkę majeranku, dodaj czubatą łyżeczkę smalcu ze skwarkami i wyciśnięty ząbek czosnku. Jeśli zakwas był dobrej jakości, nie ma potrzeby przyprawiać.

Podanie żuru:
Kawałek tłustej kiełbasy (np. śląska), ukrojonej w duże skosy, lekko podsmaż na patelni. Gorącą kiełbasę z dwoma połówkami jajka na twardo zalać gorącym żurem. Jeść z dobrym pieczywem.

Smacznego![/tab]
[/tabs]

Share18Tweet11




Aktualności

Płocka Barbórka [ZDJĘCIA]

Świąteczna magia wraca do Płocka. Już jutro rozbłysną Ogrody Światła

Muzyczna Magia Świąt w Orlen Arenie [FILM, ZDJĘCIA]

Rewolucyjne zmiany na skrzyżowaniu. Trzeba uważać

Kiermasz Bożonarodzeniowy w płockim muzeum

Niebezpieczna gorączka przedświąteczna

Polityka

Adrian Brudnicki: Nie możemy być pokoleniem, które zlikwiduje płocką stocznię

Płocczanie w nowych władzach Mazowieckiej Nowej Lewicy

Szymon Stachowiak: „Mamy patologię na rynku mieszkaniowym” [PODCAST]

Marek Tucholski: Płock wyludnia się najszybciej! [PODCAST]

Płocki polityk przewodniczącym Rady Naczelnej PSL

Debata o konstytucji i prerogatywach prezydenta. Czy potrzebne są zmiany w Konstytucji RP?

Bezpieczeństwo

Niebezpieczna gorączka przedświąteczna

Senior potrącił kobietę na pasach

Dwa pożary jednej doby. Strażacy mają apel!

Opał w dobrej cenie? Na to trzeba uważać

Zatrzymano dwóch poszukiwanych przestępców

Odnaleziono płockiego goryla

Sport

Jutrzenka Płock pokazała charakter. Mocna końcówka i kolejne zwycięstwo

Płockie przedszkolaki zmierzyły się w warcabach

Płocka Sztafeta Olimpijska [FILM, ZDJĘCIA]

Aikido to również umysł. Artur Brzeziński o pracy z osobami w spektrum [PODCAST]

Jutrzenka Płock nie do zatrzymania. Siódme zwycięstwo w lidze

Płoccy siatkarze zawalczą o cenne punkty

  • Start
  • Bezpieczeństwo
  • Polityka
  • Sport
  • Wydarzenia
  • Informacje
  • Tylko u Nas

© 2025 Sentra Media - Nasza Polityka Prywatności.

Nasza strona używa plików cookies. Zaakceptuj przez kliknięcie lub przewiń stronę. Akceptuje
Polityka plików Cookie

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT
Brak rezultatów
Zobacz wszystkie wyniki
  • Strona Główna
  • Bezpieczeństwo
  • Polityka i Politycy
  • Rozrywka i Wydarzenia
  • Sport
  • Tylko u Nas
  • Warto przeczytać!
  • Reklama w mediach
  • Kontakt

© 2025 Sentra Media - Nasza Polityka Prywatności.