Miasto sięga do kieszeni mieszkańców. Co to jest opłata adiacencka?

REKLAMA

Miasto buduje nowe drogi i chodniki, podłącza kanalizację – ogólnie dba o to, żeby infrastruktura w mieście była jak najlepsza. By żyło się lepiej – jak głosiło hasło w spotach Platformy Obywatelskiej w jednej z kampanii wyborczych. Problem pojawia się wtedy, gdy miasto chce przerzucić część kosztów na podatników, którzy tę inwestycję ufundowali…

Zgłosiła się do nas czytelniczka, która mieszka na osiedlu Wyszogrodzka. Okazało się, że po remoncie ulicy Górnej, planowane jest nałożenie na mieszkańców opłaty adiacenckiej. Możliwość nałożenia tej opłaty reguluje ustawa o gospodarce nieruchomościami. W artykule 144 tejże ustawy można znaleźć zapis:

PowiązaneTematy

Właściciele nieruchomości uczestniczą w kosztach budowy urządzeń infrastruktury technicznej przez wnoszenie na rzecz gminy opłat adiacenckich.

Artykuł 145 zezwala także na nałożenie opłaty przez wójta, burmistrza lub prezydenta miasta. W drodze decyzji może on nałożyć opłatę, jeśli właściciele nieruchomości mogą korzystać z wybudowanej infrastruktury lub drogi, ma na to 3 lata. Wysokość opłaty nie może być większa niż 50% różnicy pomiędzy wartością własności przed i po zrealizowaniu inwestycji. Czy mieszkańcy powinni się bronić przed dodatkowymi opłatami za inwestycje, które podnoszą standard ich życia, ale są de facto realizowane z ich podatków?

– Nikt o tę drogę nie zabiegał, bo deweloper [Amabud – przyp.red.] przy kupnie mieszkania mówił, że budowa tej drogi jest przez miasto planowana i będzie zrobiona. Nie przypominam sobie, żeby ktoś informował nas, że z tego tytułu będzie dodatkowa opłata, więc nikt też nie protestował – mówi w rozmowie z nami właścicielka jednego z mieszkań przy ulicy Górnej.

Przypomnijmy, jak pisaliśmy o tej inwestycji w listopadzie 2013 roku. Ze słów prezydenta nie wynikało wówczas, że ulica jest robiona specjalnie dla podwyższenia komfortu mieszkańców tego osiedla.

„– Docelowo ul. Górna będzie bajpasem dla ul. Wyszogrodzkiej i połączy osiedle Wyszogrodzka z ul. Graniczną, węzłem komunikacyjnym Centrum Graniczna i dalej z Podolszycami, co w istotny sposób zmieni także układ komunikacyjny w tej części Płocka – mówił w trakcie otwarcia prezydent Płocka Andrzej Nowakowski.

Z komentarzy, jakie do nas docierają wynika jednak, że nie ma szans na stworzenie w ten sposób trzeciej alternatywy dojazdu na Podolszyce, a to z prostego powodu – jest to uliczka osiedlowa, która w żaden sposób nie jest powiązana z głównymi ulicami Płocka. Kuriozalnym wydaje się stwierdzenie o puszczeniu większego ruchu przez osiedle domków jednorodzinnych, które z założenia miało leżeć nieco na uboczu głównych arterii miasta” (PetroNews, 26.11.2013r. „Ulica Górna – sukces na miarę”).

Czy opłata rzeczywiście zostanie nałożona na właścicieli lokali? Jak się okazuje, wszystko zależy od rzeczoznawcy, który pod koniec listopada przeprowadził oględziny. Mają one wykazać, czy wartość nieruchomości wzrosła w wyniku inwestycji przeprowadzonej przez miasto.

– W toku postępowania zostaną sporządzone opinie lub operaty szacunkowe przez rzeczoznawcę majątkowego odpowiednio określające, czy nastąpił wzrost wartości nieruchomości, czy też nie nastąpił. Strony postępowania będą miały możliwość zapoznania się ze zgromadzonym materiałem dowodowym po otrzymaniu stosownych zawiadomień – tłumaczy urząd miasta.

W przypadku opinii wskazującej, że wartość budynków wzrosła, właściciele lokali na dzień 25 listopada będą współuczestniczyć w kosztach. Na razie mowa jest o kwocie 7% od kwoty, o jaką powiększyła się wartość nieruchomości. Pozostaje jednak pytanie – czy powinni być obarczani opłatą za drogę, którą już ufundowali ze swoich podatków?

Opłata adiacencka jest przydatnym narzędziem przy zapobieganiu korupcji. Zobrazujmy to przykładem. Działka i postawiona na niej nieruchomość, do których nie ma dróg dojazdowych oraz niezbędnej infrastruktury, przedstawia o wiele mniejszą wartość niż działka z nowowybudowaną drogą i infrastrukturą techniczną. Nic więc dziwnego, że jeśli miasto zdecyduje się zainwestować w ten obszar, to chce odzyskać przynajmniej część poniesionych kosztów. W innym przypadku można mówić o podejrzeniu o korupcję.

Czy ściąganie jednak tej opłaty z właścicieli mieszkań jest na pewno w porządku? Nie chcemy przecież dopuścić do sytuacji, w której płocczanie będą się bronić rękami i nogami przed kolejnymi remontami… Podobne spory toczą się m.in. Dąbrowie Górniczej, gdzie na mieszkańców nałożona została opłata adiacencka związana z przyłączeniem do nowej sieci wodno-kanalizacyjnej (źródło http://dabrowagornicza.naszemiasto.pl/).

Czy waszym zdaniem urząd miasta powinien nakładać opłaty adiacenckie na mieszkańców?