REKLAMA

Adam Blidzewski: Działamy jak dobrze naoliwiona mechaniczna pomarańcza [Zdjęcia]

REKLAMA

W niedzielę, 17 maja, piłkarki nożne KS Królewscy Płock rozegrały swój siódmy mecz w rundzie wiosennej. Przeciwnikiem Pomarańczowych była sąsiadująca z nimi w tabeli drużyna Loczki Wyszków. W dotychczasowych sześciu spotkaniach, płocczanki pięć razy wygrywały i tylko raz schodziły z boiska pokonane.

Spotkanie zaczęło się spokojnie, piłka płynnie krążyła między Królewskimi, jednak ciężko im było wypracować sobie dogodną okazję do zdobycia gola. Ustawienie linii defensywnej zespołu z Wyszkowa zapowiadało, że nie będzie to łatwy mecz dla płockiej drużyny.

PowiązaneTematy

Z biegiem czasu zaczęła się jednak zarysowywać przewaga miejscowych, które w końcu osiągnęły swój cel. Po raz kolejny, drużynę pobudziła kapitan Pomarańczowych – Dominika Przybyszewska, która uderzeniem z 30. metrów umieściła futbolówkę w okienku bramki przyjezdnych. Radość w drużynie gospodarzy nie trwała nawet minutę. Po rozpoczęciu gry od środka boiska, wskutek serii błędów, Loczki doprowadziły do wyrównania, a chwilę później mogły nawet wyjść na prowadzenie.

Królewskie po krótkim wybiciu z rytmu, szybko wróciły na właściwe tory i zaczęły solidnie pracować na wygraną w tym spotkaniu. W 19. minucie, Daria Nowak po przeprowadzeniu indywidualnej akcji, sprytnym uderzeniem wyprowadziła swoją drużynę na prowadzenie.

Cztery minuty później składną, zespołową akcję, wykończyła wracająca po kontuzji Angelika Materek, tym samym podwyższając prowadzenie płocczanek.

Konsekwentna i mądra gra przyniosła w pierwszej połowie jeszcze jednego gola dla Królewskich. Tuż przed przerwą, uderzenie Dagmary Świt, ręką w swoim polu karnym zatrzymała jedna z zawodniczek z Wyszkowa, a „jedenastkę” pewnie wykorzystała Daria Nowak, strzelając swoją drugą bramkę w tym meczu.

Druga połowa spotkania nie wyglądała już tak dobrze w wykonaniu płocczanek. Początek tej części meczu nie zapowiadał jeszcze takiego scenariusza, dlatego, że 10 minut po wznowieniu gry, po szybkim wyjściu spod własnej bramki i koronkowym rozegraniu piłki przed polem karnym wyszkowianek, kolejną bramkę zdobyła Dominika Przybyszewska.

Jednak od momentu zdobycia piątej bramki, Pomarańcze wskutek niedokładnych zagrań, złego ustawienia i rozkojarzenia, straciły kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. Wyjście z piłką na połowę rywalek i zagrożenie ich bramce było nie lada wyczynem.

Okres niemocy Królewskich trwał do 70. minuty, po której gra płocczanek zaczęła wracać do normy, czego dowodem była bramka zdobyta przez Julię Krawczyk, po dokładnym podaniu Kingi Lisiewskiej.

Gdy wydawało się, że mecz spokojnie dobiegnie końca, w doliczonym czasie gry, mocne uderzenie z rzutu wolnego, przełamało ręce płockiej bramkarki Marty Hućko i drużyna z Wyszkowa zdobyła swoją drugą bramkę, ostatecznie ustalając wynik tego spotkania na 6-2.

Piłkarkom z Płocka, pozostał w tym sezonie do rozegrania już ostatni ligowy mecz. 6 czerwca na Stadionie Miejskim, Królewscy zagrają z liderem rozgrywek i kandydatem do awansu – drużyną Ząbkovii Ząbki.

KS Królewscy Płock – UKS Loczki Wyszków 6:2 (4:1)
Bramki: Dominika Przybyszewska 11′, 51′, Daria Nowak 19′, 40′, Angelika Materek 23′, Julia Krawczyk 73′

KS Królewscy Płock: Marta Hućko – Kinga Lisiewska, Anna Wojtkowska, Daria Przybysz, Natalia Marciniak (60′ Marta Majerowska)- Klaudia Stradomska, Dagmara Świt, Dominika Przybyszewska – Daria Kusa, Angelika Materek (65′ Julia Krawczyk), Daria Nowak.

Po spotkaniu powiedziały:

Klaudia Stradomska (pomocniczka): Mecz od początku był pod naszą kontrolą, to my pierwsze strzeliłyśmy bramkę. Jednak przeciwniczki nie odpuszczały i wykorzystując moment naszej nieuwagi doprowadziły do remisu. W dalszej części meczu to my rozdawałyśmy karty, wygrywając to spotkanie 6-2. Oczywiście, nie obyło się bez błędów, które na pewno będziemy starały się wyeliminować z każdym następnym treningiem. Bardzo cieszę się, że wygrałyśmy kolejny mecz w tej rundzie. Wszystkie zostawiłyśmy na boisku serce i mnóstwo pracy. Dziękujemy, za wsparcie kibiców i zapraszamy na ostatni mecz sezonu.

Daria Przybysz (obrończyni): Bardzo cieszę się z naszej wygranej, gdyż przeciwnik nie odpuszczał, mimo iż ostatecznie wygrałyśmy to spotkanie czterema bramkami. Pomimo dobrej gry, popełniłyśmy sporo błędów, do samego końca ciężko walczyłyśmy, aby utrzymać korzystny rezultat i zdobyć jeszcze więcej bramek.