Znamy zwycięzców konkursu, którzy obejrzą spektakl “Dopalacze. Siedem stopni donikąd”

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Rozstrzygnęliśmy już konkurs, w którym do wygrania były zaproszenia na spektakl “Dopalacze. Siedem stopni donikąd”.

Do 10 stycznia czekaliśmy na Wasze wypowiedzi nt. szkodliwości dopalaczy i narkotyków w ogóle. Bilety na konkurs – 10 podwójnych zaproszeń – ufundował PKN Orlen.

Z nadesłanych wypowiedzi wybraliśmy 10, które – zdaniem jury – były najbardziej kreatywne i niosły za sobą pozytywny przekaz. Poniżej prace zwycięzców – gratulujemy!

Paulina

Kurczę… narkotyki, brzmi ciekawie, prawda? Żyjemy w XXI wieku i ten “temat” bardzo dobrze znany jest szczególnie młodzieży. Większość z nas ma chęć spróbować albo już posmakowało rozkoszy używek, przecież “żyje się tylko raz i wszystkiego trzeba spróbować”. Jednak czy kiedyś zastanawialiście się, jakie wynikają z tego konsekwencje, do czego spożywanie narkotyków może prowadzić? Nie sądzę. Używki mają wpływ na sprawność intelektualną oraz fizyczną, a co gorsze uzależniają.

Ale przecież branie jest fajne, stajemy się cool, wszyscy nas lubią i szanują (piszę z drwiącym uśmiechem). Tylko czy koledzy, którzy są z nami podczas zażywania narkotyków, będą z nami również gdy się uzależnimy i będziemy potrzebować pomocy? Oczywiście, próbujcie, ale chyba raz wystarczy, zobaczycie jak jest fajnie, jakie są schizy po tym, ale po następnie kolejnej kresce czy blancie powiedzcie stanowcze “NIE”.

Hmm…lubimy słowo narkotyk. Jednak może ono pójść ku dobru, niech narkotykiem będzie miłość, szczytny cel, pasja, nauka, a nie takie gówno, które nie dość, że jest drogie, to niczego pozytywnego nie wnosi. Nie mam zamiaru nikogo umoralniać, każdy ma swój rozum, jednak zanim weźmiesz coś, pomyśl jakie będą tego konsekwencje.

Drodzy Czytelnicy, pamiętajcie także o rodzicach i bliskich, którzy będą obserwować jak się staczasz na samo dno. Jestem przeciwniczką zażywania narkotyków, również nie lubię bawić się w towarzystwie ludzi pijanych. Nigdy nie miałam styczności z używkami i próbować tego nie muszę, bo do szczęścia mi to niepotrzebne. Mimo to znam ludzi, którzy brali – jedni wyszli z uzależnienia, drudzy dziś już są na dnie.

Jeśli widzisz, że ktoś znajomy, kolega, koleżanka, siostra, brat zaczyna mieć problem z “tematem” – ZAREAGUJ. Twoje słowa, chwila rozmowy, uświadomienie negatywnych skutków używek może okazać się dla tej osoby ogromnym wsparciem. Bądźmy dla siebie i dla innych, nie odwracajmy się, pomóżmy, bo może za jakiś czas będziemy potrzebować tej pomocy. Jakiś czas temu porozmawiałam tak z osobą uzależnioną, dziś ona nawet nie chce patrzeć na narkotyki. Nie jestem dumna z siebie, tylko z tej osoby i cieszę się, że mogłam w ten SKUTECZNY ACZ PROSTY sposób przyczynić się do tego sukcesu.

Patrycja

Narkotyki to jeden z najpoważniejszych problemów dzisiejszej młodzieży. Niestety jest on coraz częstszym zjawiskiem. Jeszcze kilkanaście lat temu problem ten dotyczył tylko nielicznych. Dzisiaj sięga po używki nie tylko młodzież ze środowisk patologicznych, lecz również Ci, którzy pochodzą z normalnej rodziny. Bardzo często przyczyną jest stres i chęć odskoczni od rzeczywistości. Jednak zachowanie to bardzo często przeradza się w kłopociki, które stają się ogromnymi kłopotami zarówno w szkole jak i w życiu.

Bardzo przykry jest fakt, że dzisiejsze społeczeństwo nawet nie zwraca uwagi i nie potępia tego, że np. gimnazjaliści mają kontaktu z tego rodzaju używkami w dużych ilościach – statystyki są przerażające. Osób, które miały styczność z narkotykami, co najmniej raz jest ponad 15%. Automatycznie na myśl nasuwa się pytanie, skąd oni to biorą? Mimo tego, że w naszym kraju narkotyki są nielegalne, to bardzo łatwo można je dostać. Osoby sprzedające nie zwracają uwagi na to, czy mają do czynienia z dorosłymi osobami. Sprzedają tzw. “towar” po to, aby jak najwięcej zarobić. Zachowanie to jest skrajnie nieodpowiedzialne i powinniśmy przyjrzeć się bliżej tej niepokojącej sprawie.

Bartosz

Moje doświadczenia związane z narkotykami są zerowe, ponieważ nigdy ich nie zażywałem i nie zamierzam tego robić, ale pragnę ostrzec ludzi, którzy planują to zrobić. Główną konsekwencją używania narkotyków jest możliwość uzależnienia się od nich. Gdy już to tego dojdzie, mogą pojawić się nudności, wymioty, bóle głowy, problem z koncentracją, depresja, psychoza, zaburzenia rytmu serca, udar mózgu.

Wszystkie używki mają wpływ na organizm człowieka mniejszy lub większy, niezależnie od ceny i pochodzenia produktu. W Internecie lub też z innych źródeł możemy poznać wiele zwierzeń ludzi uzależnionych, którzy opowiadają, jak to się działo w ich przypadku i to właśnie z błędów, które oni popełnili – my musimy wyciągać wnioski i nie doprowadzać się do takiego stanu. Mam nadzieję, iż ludzie przestaną zażywać tego typu używki.

Klaudia

W swoim życiu nie miałam styczności z narkotykami i nigdy nie będę miała. W gronie moich przyjaciół też nikt ich nie zażywa. Aczkolwiek w Internecie i w telewizji słyszy się teraz bardzo dużo o młodych osobach, które marnują sobie zarówno zdrowie, jak i życie. Nawet i gwiazdy telewizyjne staczają się poprzez różnego rodzaju używki.

Nie jestem za tym, aby było to zalegalizowane, gdyż jestem osobą, która prowadzi zdrowy tryb życia, ale martwię się o resztę społeczeństwa. Kiedyś nie było narkotyków i ludzie mogli normalnie funkcjonować, a teraz niektórzy nie potrafią bez nich żyć. Namawiają oni również swoich znajomych, którzy nigdy tego nie zażywali i może to się skończyć dla bardzo źle, gdyż nie wiemy, jak zareaguje nasz organizm na te substancje.

W szkołach często są właśnie organizowane różnego rodzaju spotkania z terapeutami, którzy informują nas o skutkach spożywania narkotyków. Zauważmy, że dużo ludzi umiera z powodu narkomanii, dlatego też widząc w swoim otoczeniu uzależnione osoby, spróbujmy przekonać ich do rezygnacji z korzystania z używek. W ten sposób zapobiegniemy zwiększeniu się ilości rozpowszechniania tych szkodliwych substancji. Będziemy mieli również satysfakcję z tego, że przyczyniliśmy się do tego, iż dane osoby nie zmarnują sobie, ani życia, ani zdrowia.

Dominik

Gdy poznałem nowych znajomych, po raz pierwszy miałem styczność z narkotykami. Poznałem ich przez swoją koleżankę ze szkoły, która przyjaźniła się i chodziła z nimi na wspólne imprezy. Ci znajomi byli parą i spotykali się od dwóch lat. Wszystko toczyło się fajnie, dopóki Michał nie zaczął studiować w Warszawie. Wyjechał do stolicy i tam wynajął z kolegami mieszkanie na Pradze. Natomiast Magda została w Płocku i tu studiowała.

Po jakimś czasie zostaliśmy zaproszeni na imprezę do Warszawy. Pojechaliśmy tam w grudniu i zostaliśmy na noc. Dużo czytałem o narkotykach i dobrze wiem, jak taka osoba zachowuje się i jak wygląda. Po zachowaniu Michała i jego kolegów zacząłem coś podejrzewać . Mój kolega dużo imprezował, zarywał całe noce i dużo uczył się. Źle wyglądał i był ciągle zmęczony. Magda powiedziała, że Michał zmienił się i nie mają takiego kontaktu jak dawniej.

Wróciliśmy do Płocka, jednak namówiłem Magdę na niezapowiedziany i nagły wyjazd do stolicy, aby potwierdzić nasze obawy. Nie uprzedziliśmy nikogo o naszym przyjeździe. Weszliśmy do mieszkania w godzinach, kiedy wszyscy byli na uczelni. Rozejrzeliśmy się po mieszkaniu i nasze obawy potwierdziły się. Znaleźliśmy w pokoju Michała amfetaminę. Jest to narkotyk, który pobudza umysł i ciało, biorą go ludzie, którzy chcą przyswoić dużą ilość i partię materiału w krótkim czasie.

Porozmawialiśmy z Michałem na ten temat i on przyznał nam się. Razem z Magdą obiecaliśmy mu pomoc, zadzwoniliśmy po rodziców, daliśmy mu ulotki i książki, zapisaliśmy go do stowarzyszenia Monar.
Na szczęście zdążyliśmy na czas. Michał wrócił do nas do Płocka na studia i do tej pory leczy się. Rodzice i my znajomi jesteśmy razem z nim i obok niego w każdej trudnej sytuacji.

Patrycja

Narkotyki są znane we współczesnym świecie. Niestety, nie każdy jest świadomy działań oraz skutków ich spożywania. Każdy kto zażywa narkotyki, używa ich raczej nie ko końca świadomie. Jednak każdy narkotyk w każdej postaci zagraża naszemu organizmowi. Działa negatywnie na układ nerwowy, przede wszystkim na nasz mózg. Podczas przedawkowania używki, może dojść do utraty przytomności oraz śmierci.

Pozornie po zażyciu narkotyku czujemy się lepiej. Każdy indywidualnie reaguje na narkotyk, dlatego też nie da się opisać zachowania osoby która jest odurzona. Także zażywanie narkotyków dożylnie jest przyczyną wielu chorób m.in. HIV lub też AIDS. Najgorsza jest kokaina i heroina. Ludzie, najczęściej młodzi na studiach, nie radzą sobie z problemami. I wtedy pojawia się kokaina, marihuana, a w najgorszym przypadku heroina. Osoba, która regularnie spożywa narkotyki jest narażona na zmiany w psychice. Może stać się agresywna oraz może również doświadczać halucynacji. Uważam, że narkotyki to najgorsze używki naszego społeczeństwa.

Arkadiusz

Był sobie Norbert, który z nudów zaczął palić marihuanę. Na początku palił ją sam, lecz szybko przekonał do tego kolegów. Początkowo palili od czasu do czasu, mniej więcej raz w miesiącu. Uważali to za fajną zabawę i dobre doznania oraz nie traktowali tego jak narkotyk.

Z czasem zaczęli palić częściej i więcej, lecz mówili, że ich to nie uzależnia. Tak mijały dni razem z tą używką, gdzie tylko byli palili marychę. Robili to na różne sposoby, raz kręcili skręta, a raz z lufki. Każdy sposób dawał inne uczucie, jedne słabsze, drugie mocniejsze. Marihuana stała się przyzwyczajeniem, nikt już nie mówił, aby spotkać się na skręta, tylko czy wychodzi, a trawka była rzeczą oczywistą na spotkaniu.

Później niektórzy zaczęli brać inne narkotyki, takie jak kokaina, lecz nie wszyscy się przekonali do tego i spośród pięciu osób kokainę zażywały dwie osoby. Robili to raz w miesiącu, gdy wychodzili na imprezy do klubu lub na jakąś domówkę. Mówili, że daje im to siłę do tańczenia i nie są zmęczeni oraz lepiej mogą poczuć muzykę. Norbert nie próbował innych narkotyków, bo miał swoje zasady i nie dał się przekonać do tego ścierwa, lecz nadal palił trawkę wraz ze znajomymi.

Dwóch kolegów którzy brali kokainę, zaczęli sięgać po następne narkotyki – takie jak tabletki. Norbert nie przejmował się nimi i przerwał kontakt z tymi znajomymi. Po swoich przemyśleniach, że to trawka prowadzi do twardszych narkotyków, przestał ją zażywać i koledzy z którymi to robił, też to zauważyli oraz także przestali brać trawkę.

Patrycja

Uważam, że obecnie w tych czasach jest to temat dość powszechny i poruszany wśród współczesnej młodzieży. Narkotyki są wykorzystywane prze młodych ludzi XXI w. w wieloznaczny sposób, jedni próbują przypodobać się drugim – tak zwany “lans”, inni poprzez narkotyki próbują uciec od niszczącej samotności, a jeszcze inni, no cóż, są dla mnie po prostu głupi i niedorzeczni.

Moje zapoznanie z narkotykami jest zerowe, więc jakim prawem mam zabrać głos w tej kwestii? Otóż jestem człowiekiem wolnym, a w moim świecie występuje wolność słowa. Wciąganie się w wir narkotyków jest niedorzeczne, niczego nie można usprawiedliwić zażywaniem dragów. Zawsze jest inne wyjście i pomocna dłoń, jeśli tylko tego naprawdę chcemy i mamy oczywiście odrobinę oleju w głowie.

Michał

Myślę, że osoba uzależniona wstaje rano, czując obojętność… i jak gdyby nigdy nic idzie do dilera po kolejną działkę, do dilera, z którym tylko chce mieć kontakt, nikt i nic dookoła go nie obchodzi. Wraca do mieszkania i zażywa swój towar, czuje się wtedy doskonale, czuje szczęście, które jest mu potrzebne. Dlatego dalej siedzi w domu i zażywa tyle, ile potrzebuje do szczęścia. Jest odcięty od świata, od rzeczywistości.

Niektórzy ludzie biorą narkotyki po to, by zabić swój wewnętrzny strach, swoje lęki – siedzą we własnym pokoju smutni, bezsilni, przygnębieni życiem. Wstrzykują sobie dożylnie narkotyki i wtedy czują radość, czują że już jest lepiej, ale potem znów przychodzi rutyna znów jest źle i tak każdego dnia, potem się od tego uzależniają w stu procentach i jest już tylko coraz gorzej.

Maksymilian

Dawno, dawno temu, za lasami, za górami spotkałem pewnego chłopaka, którego życie w jeden dzień zmieniłem. Wydawał się być jakiś przestraszony, więc postanowiłem podejść i zapytać się czy wszystko w porządku. Już z daleka zauważyłem, że ma on przekrwione oczy… Trochę się przestraszyłem, że jest na “haju” po marihuanie.

Podchodząc zapytałem: – Cześć jak masz na imię? – Witaj jestem Kacper, miło mi – odpowiedział. Przez kolejne 15 minut staliśmy w tym samym miejscu i rozmawialiśmy, poznawaliśmy się, jednak w pewnym momencie coś się stało. Nagle podbiegł do nas jakiś dorosły mężczyzna krzycząc “oddawaj co moje!”.

Przez chwile myślałem, że nie krzyczał do Kacpra, lecz do kogoś innego, ale chodziło mu o Kacpra.
Złapał go za bluzę i zaczął ciągnąć. Obydwaj zaczęli się szarpać, ale postanowiłem pomóc Kacprowi i odepchnąłem mężczyznę, aż się przewrócił.

Obaj się przestraszyliśmy i zaczęliśmy uciekać, nagle Kacper powiedział: – Uciekaj w drugą stronę, on cię nie zna i nie zrobi ci krzywdy, masz jeszcze szansę. Na co mu odparłem: – Nie zostawię cię z tym samego… I zaczęliśmy biec jeszcze szybciej. Po pewnym czasie nie widzieliśmy już oprawcy. Schowany za jakimś kontenerem śmieci, zapytałem Kacpra kim on był, czy go znał i co mu zabrał. Okazało się, że to był jego starszy brat. Wtedy też Kacper opowiedział mi, że narkotyki zawsze były w jego życiu odkąd pamięta. Jego mama umarła z przedawkowania, ojca nie znał nawet i jeszcze jego brat, który podobno ćpa całymi dniami. Kacper uważał się za wyrzutka, że nie ma nikogo i dlatego pali marihuanę. Wtedy zapytałem: – Dlaczego nie zgłosisz się do jakiegoś specjalnego ośrodka? Powiedział: – Nie chcę zostawić brata samego.

– Ale zobacz co on robi, on chciał ci zrobić krzywdę, bo zabrałeś mu jego “działkę”, to nie jest normalne – powiedziałem. Po tym zapadła niezręczna cisza. Wtedy pomyślałem, że pomogę Kacprowi, bo był osobą z charakterem, który mógłby mieć normalną przyszłość. Złapałem go za ramię i powiedziałem, że mu pomogę. Pobiegliśmy do mojego domu, były to jakieś 2 km, więc trochę się zmęczyliśmy. Wchodząc do domu, napotkaliśmy tam moją mamę. Zapytała: – O, a z kim przyszedłeś? Kacper przedstawił się mojej mamie i poszliśmy do mojego pokoju, gdzie dałem Kacprowi wodę oraz poczęstowałem go jedzeniem.

Gdy jadł, poszedłem do mamy porozmawiać z nią o tym co mnie spotkało. Po 30 minutach rozmowy doszliśmy do wniosku, że pomożemy mu. Kacper od roku prawnie jest moim przybranym bratem, a już od 8 miesięcy chodzi na spotkania nałogowców, gdzie specjalni terapeuci pomagają mu zwalczyć nałóg. Cieszy mnie to, że mam nowego brata oraz, że Kacper jest już od ponad 9 miesięcy czysty. Od tamtego dnia gdy się spotkaliśmy, nie wziął ani jednego grama marihuany w rękę.

Podziel się:

Zostaw Komentarz