REKLAMA

XXXII Sesja Rady Miasta [aktualizacja]

REKLAMA

PowiązaneTematy

O godzinie 10 rozpoczęła się kolejna Sesja Rady Miasta. Rozpoczynamy relację na żywo.

Zadłużenie Płocka
Po wstępie rozpoczęła się zagorzała dyskusja o czwartym punkcie porządku obrad, a konkretnie informacji o stanie zadłużenia miasta Płocka na dzień 31.12.2012. Głos zabrał radny Skubiszewski, który zarzuca prezydentowi złamanie jednej z obietnic wyborczych:

– Panie prezydencie, zgadzam się, że sytuacja i wskaźniki finansowe są dobre, ale faktem  jest, że wiele wpływów to wpływy jednorazowe, które przyniosły ogromny zastrzyk gotówki do budżetu miasta – mówi Skubiszewski. – A mimo tego zaciągnął pan 30 milionów kredytów, a zadłużenie względem 2010 roku wzrosło. Nie dotrzymał pan obietnicy – zarzuca radny.

Prezydent miasta, Andrzej Nowakowski, twierdzi, że sytuacja z zadłużeniem jest pod kontrolą, a zadłużenie zmniejsza się względem roku 2011. Według Nowakowskiego kredyt był konieczny, należało bowiem zrealizować projekty, które rozwijają miasto:

– Zadłużenie jest pod kontrolą, a wydatki są na racjonalnym poziomie – mówi prezydent Płocka. – Panie radny, jeszcze raz powtórzę, pieniądze zostały wydane na inwestycje dofinansowywane przez Unię Europejską, a więc te, w których konieczny był wkład własny miasta. Z tych pieniędzy wyremontowaliśmy drogi czy stworzyliśmy orliki. Na takie cele warto zaciągać kredyty – puentuje Nowakowski.

Studium zagospodarowania przestrzennego
Kolejnym punktem jest temat Studium, który wraca na sesji rady niczym bumerang. Głos w sprawie zabrali radni krytykujący jego zapisy. Konkretne zarzuty wystosował Mirosław Milewski. Były prezydent nie rozumie czemu odrzucono wniesione uwagi. Zarzuca pomysłodawcom Studium brak kompetencji:

– Dostaliśmy odpowiedź, że Studium nie może określać wielkości zabudowy. Wystarczy poświęcić kwadrans na to, by znaleźć przykłady innych miast, na przykład Gdyni, które takie ramy wprowadzają. Dlaczego Andrzej Nowakowski nas okłamuje, a ratusz robi nas w przysłowiowego balona? Czyżby jakiś tajemniczy inwestor chciał zbudować wysoki budynek gdzieś poza śródmieściem? Czemu tak bardzo chce się przepchnąć taki zapis? – pyta Milewski. – Żaden architekt nie zbuduje budowli sprzecznej ze studium. Bardzo dziwna sprawa – dodaje.