Śmietnik, krzaczory i żenada – list czytelniczki

REKLAMA

Wiele jest w Płocku miejsc, które przynoszą nam wstyd przed gośćmi z innych miast. Sporo jest też takich, które wzbudzają strach swoim wyglądem, przez co tracą swój użytkowy charakter. Na jeden z takich terenów zwróciła uwagę nasza czytelniczka.

List pani Joli porusza bardzo istotny problem terenu, który przy małych nakładach mógłby stać się pięknym parkiem, miejscem wypoczynku i relaksu. Wypowiedź mieszkanki ul. Powstańców Stycznia 1863 roku przytaczamy w całości.

PowiązaneTematy

„Właśnie czytam Gazetę PetroNews.pl, moją uwagę szczególnie przyciągnęły artykuły: Budynki-widma w Płocku oraz artykuł o naszym płockim Dworcu. Od zawsze budziły we mnie odrazę i wstyd. Przykro było patrzeć na te dwie strony medalu: z jednej piękne tumy, plaża, na której odbywa się z każdym rokiem więcej koncertów, z drugiej strony obskurne kamienice i żenujący, straszący swoją komunistyczną facjatą DWORZEC.
Było mi przykro i wstyd przed znajomymi z Krakowa, którzy odwiedzili mnie w tym „Plockowie Dolnym”. Całe szczęście, że przyjechali własnym transportem, całe szczęście, że działo się na plaży i w amfiteatrze, że molo było otwarte…
Niestety poranny spacer w okolicach Włodkowica wszystko „położył”. I to jest właśnie TO, na co chciałabym zwrócić Waszą uwagę. Teren super dla spacerowiczów z psami. Jak jednak można ignorować fakt, że jest to, jakby nie było, centrum miasta. A wokół trawsko, zarośla, śmieci i menele, przesiadujący na skrawku betonowego murka.
Poza tym, wieczorem nie jest przyjemnie w tej okolicy. Mając wieczorne zajęcia judo dla dzieci we Włodkowicu trzeba odpalać auto i jeździć z drugiej strony, chociaż można by było przejść na skróty 100 m, ale krzaki i menele (od ulicy Powstańców) nie wyglądają o tej porze przyjaźnie. Z drugiej strony, od starej stacji paliwowej też nie za ciekawie, jak wychodzimy po zajęciach jest tam ciemno jak… nie powiem gdzie, chociaż by należało.
Bardzo proszę opiszcie ten temat, teren ponoć należy do Urzędu Miasta, więc może odpowiedzialni za to ludzie łaskawie poczynią jakieś konkretne deklaracje w tym kierunku. Betonowe, porośnięte płyty, krzaczory pełne śmieci… wstyd i żenada, a przy tym wszystkim zamknięte, nowo pobudowane osiedla.
Jolanta, mieszkanka Osiedla Powstańców Styczniowych”.

Czytelniczka przesłała nam również zdjęcia, na którym dumnie królował… sedes. Zaciekawieni tym miejscem, które wydaje nam się pełne potencjału, odwiedziliśmy teren w pobliżu SW im. P. Włodkowica. Od kanclerza uczelni dowiedzieliśmy się, że działka faktycznie należy do Gminy-Miasta Płock. A miejsce, chociaż ewidentnie zaniedbane, pobudza wyobraźnię. Mógłby powstać tam mały park dla mieszkańców, z ławeczkami i placem zabaw, alejkami spacerowymi i ścieżkami rowerowymi.

Skontaktowaliśmy się z ratuszem, skąd bierze się problem zaśmiecenia tego terenu i czy są jakieś plany z nim związane. Wydział Kształtowania Środowiska potwierdził, że tereny należą do Gminy-Miasto Płock. – Przedmiotowy teren jest regularnie monitorowany przez pracowników naszego Wydziału i na bieżąco usuwane są stwierdzone nieczystości – czytamy w odpowiedzi, przesłanej nam przez zespół ds. medialnych. Skąd więc bierze się obecny wygląd, który potwierdzają zrobione przez nas i przez czytelniczkę zdjęcia? – Fakt, iż ww. teren jest niezagospodarowany oraz znajduje się w znacznej odległości od zabudowy, sprzyja, niestety, powstawaniu nielegalnych wysypisk – tłumaczy ratusz.

Mamy nadzieję, że jednak ktoś (może radni?) zainteresuje się tym terenem. Tak mało mamy w Płocku miejsc zielonych, że szkoda byłoby przeznaczyć jedno z nich na nielegalne wysypisko śmieci.

Znacie podobne miejsca w Płocku? Czekamy na informacje, gdzie jeszcze można poprawić wygląd naszego miasta. Piszcie poprzez nasz kontakt lub w komentarzach.