Mam pomysł jak rozwiązać problem z parkowaniem – list czytelnika

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

“Ostatnio wiele mówi się na temat polityki parkingowej w Płocku. Oczywiście, że należy o tym mówić. Jeszcze lepiej by było, aby za tymi rozmowami szły konkretne rozwiązania. A już idealnie, gdyby zmiany na lepsze Urząd Miasta rozpoczął od swojego podwórka…” – pisze nasz czytelnik. Doceniając problem, poniżej zamieszczamy pełną treść jego listu.

Dzisiaj rano musiałem pojawić się w oddziale komunikacji na al. Piłsudskiego. Znam ten budynek – swego czasu było tam Centrum Kształcenia Ustawicznego i spory problem z parkowaniem w weekendy, kiedy zjeżdżali się tam słuchacze, swoimi autami zajmując cały parking i krawężnik drogi dojazdowej. Pomimo tego, zarówno kadra, jak i uczniowie radzili sobie, a jak jest teraz?

Teraz jest dużo lepiej…?

Tuż obok budynku, w którym kiedyś było CKU (aktualnie znajduje się tam oddział komunikacji Urzędu Miasta), pobudowano tak potrzebny wszystkim parking. Potężny plac o poranku był jednak w całości zajęty. Każde miejsce dostępne, a nawet niedostępne, jak strefy wyłączone z ruchu, przejazdy czy chodnik, zajęte były przez samochody. Inne – jak moje auto – krążyły, szukając skrawka miejsca dla siebie.

Jedyne wolne miejsca, to wszystkie miejsca dla niepełnosprawnych,

Jedyne wolne miejsca, to wszystkie miejsca dla niepełnosprawnych…

Dalej mamy już tylko parking dla mieszkańców pobliskiego bloku – w 2/3 pusty, parking przy studium – pusty, ale prywatny i niedostępny, parking sklepu – pusty, ale tylko dla klientów i już… Nie byłbym uczciwy, gdybym nie dodał, że spora część parkingu była jednak wolna. To miejsca dla niepełnosprawnych.

Oddział Komunikacji (1)

Parking przy Studium

No cóż, pewnie każdy na parkingu, podobnie jak ja myślał, że rano nikt nie przychodzi, a wpasowałem się w największe kolejki. Nic bardziej błędnego. Policzyłem wszystkich klientów. Było 8 osób. Słownie – osiem.

Największe zdziwienie wzbudził u mnie jednak zamknięty parking przed samym urzędem. Dlaczego? Kiedyś mieściło się tu kilkadziesiąt samochodów – dzisiaj mieści się wyłącznie wiatr – stać nas na to?

Rozumiem, że mając jakąś zadziwiającą koncepcję, można zamienić parking na park krajobrazowy czy technologiczny (akurat w Płocku wyglądają oba podobnie), ale nie – to nadal jest spory parking z wydzielonymi miejscami dla niepełnosprawnych. Kolejnymi.

Jako osobie zdziwionej całą sytuacją, pojawia się w mojej głowie kilka pytań:

1. Dlaczego parking przed urzędem jest zamknięty?
2. Dlaczego pomimo braku klientów, potężny parking obok jest zajęty?
3. Czy ktokolwiek policzył ile statystycznie osób niepełnosprawnych korzysta (w tym samym czasie) z usług oddziałów, które są w tym budynku (przypomnę – głównie komunikacji)?

Znalazłem też proste rozwiązanie problemu z parkowaniem.

Trzeba zainstalować automatyczny szlaban z biletami, które po np. 30 minutach tracą ważność i należy wykupić kolejny, aby wyjechać. Pieniądze proponuje przeznaczyć na budowę parkingów w Płocku. Jeśli urzędu na to nie stać – polecam dzierżawę.

Trudno mi wyciągnąć wniosek, że przy oddziale komunikacji parkują mieszkańcy pobliskiego bloku, bo ich parking jest pusty. Trudno mi też domniemać, że to ktokolwiek inny, ponieważ wszystkie parkingi stoją w większości puste. A pusty w pełnym tego słowa znaczeniu – niczym wzorzec – stoi parking urzędu miasta, więc albo wszyscy urzędnicy zostawili auta w domu, albo… Po drugie – urzędnicy właśnie nas przekonują, że warto wprowadzić parkometry, więc… Jestem z Wami! Zacznijmy od urzędów!

Płocczanin

Od redakcji
Przesłaliśmy pytania czytelnika do urzędu miasta. Będziemy kontynuować ten temat.

Podziel się:

Zostaw Komentarz

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji