Poważne zmiany na kluczowej drodze w centrum Płocka

Kierowcy muszą uzbroić się w cierpliwość

12 grudnia 2025
Sukces młodego płockiego badmintonisty na Mistrzostwach Polski

Sukces młodego płockiego badmintonisty na Mistrzostwach Polski

12 grudnia 2025




Potrącił seniorkę i uciekł. Kobieta zmarła

Potrącił seniorkę i uciekł. Kobieta zmarła

12 grudnia 2025
Płocka drużyna wywalczy ósme zwycięstwo z rzędu?

Płocka drużyna wywalczy ósme zwycięstwo z rzędu?

11 grudnia 2025
Syreny alarmowe zawyją w powiecie płockim

Ćwiczenia na Mazowszu. Będzie słychać syreny

11 grudnia 2025
Pokaż więcej




piątek, 12 grudnia, 2025
  • Reklama na portalu i w gazecie
  • Kontakt z redakcją
  • Polityka Prywatności
#PetroNews
Reklama
  • Start
  • Bezpieczeństwo
  • Polityka
  • Sport
  • Wydarzenia
  • Informacje
  • Tylko u Nas
Brak rezultatów
Zobacz wszystkie wyniki
#PetroNews
Reklama
#PetroNews
Reklama
Home Informacje Rodzina i Społeczeństwo

Czytelniczka: Robią z nas ludzi drugiej kategorii

by Agnieszka Stachurska
1 października 2015
132
SHARES
1.2k
VIEWS
Podziel się na FacebookuUdostępnij na Twitterze

MOPS. Jakie pierwsze skojarzenia macie z tym słowem? Zasiłki, socjal, bieda i… patologia. Tymczasem o zasiłki ubiegają się nie tylko ci najbiedniejsi i dotknięci nałogami, ale i ciężko pracujący płocczanie. Jak wygląda ich droga po zasiłek? W jakich warunkach przebywają pracownicy i klienci MOPS w Płocku?

Czytelniczka: Czułam się upokorzona

– Jestem mamą trójki dzieci, najmłodszy syn ma 1,5 roku. Niestety, po wykorzystanym urlopie macierzyńskim zmuszona byłam skorzystać z urlopu wychowawczego – opisuje swoją historię pani Iza. Zbyt  małe zarobki nie dają jej szansy zatrudnienia opiekunki czy opłacenia żłobka i pokrycia kosztów dojazdu.

Reklama

– Dowiedziałam się, że należy mi się zasiłek rodzinny oraz zasiłek wychowawczy, gdyż nie przekraczamy kryterium dochodowego. Potrzebne dokumenty trzeba składać w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej przy Placu Dąbrowskiego – wyjaśnia pani Iza, dodając, że nie korzystała dotychczas z zasiłków, wnioskowała tylko o becikowe, dlatego trudno było jej przełamać wstyd, żeby złożyć wniosek.

– Zebrałam siły i wybrałam się do placówki. Niestety, będąc tam czułam się bardzo upokorzona, jak człowiek gorszej kategorii – opisuje. – Organizacja obsługi interesantów jest żałosna. Ludzie są traktowani jak zwierzęta. Siedziba mieści się w starym budownictwie. Pominę fakt, że zmuszona byłam kilkakrotnie stać w godzinnej kolejce. Nie dlatego, że był ogrom ludzi, ale ze względu na brak organizacji – opisuje wzburzona czytelniczka.

Nasza czytelniczka twierdzi, że szczególnie w czwartek po południu, kiedy MOPS jest czynny dłużej, warunki są bardzo ciężkie.

– Siedziba jest na pierwszym piętrze, nie było łatwo wciągnąć wózek z dzieckiem  po schodach. Wąziutkie korytarze i ciasnota. Po dotarciu na górę, kolejka do informacji, gdzie pobiera się formularze. Żeby wziąć druk, czekaliśmy z synkiem godzinę. Czy nie byłoby łatwiej, gdyby druki również leżały dostępne na półkach? Przecież nie będę ich kradła! – opisuje pani Iza.

mops (4)– Po otrzymaniu druku, trzeba go wypełnić, tylko gdzie? Na korytarzu jest jedna malutka ławeczka i jeden blacik, gdzie można położyć dokumenty. Miejsce jest już zajęte, bo maksymalnie skorzystać z niego mogą dwie osoby. Więc weszłam w głąb holu o szerokości 1,5 m. Spojrzałam na kobiety ślęczące na podłodze z papierami na kolanach, na ścianach. Rozglądam się, szukam kawałka płaszczyzny, nie ma! Kucam i wypełniam formularz na kolanach, nogi z bólu rwą, wstaję, próbuję pisać na ścianie, wszystko spada, rozsypuje się, zbieram papiery, łapię dziecko, które jest wycieńczone, śpiące. Moje nerwy sięgają zenitu, chce mi się płakać. Najlepiej, gdybym wyszła i nigdy nie musiała wracać… – pisze emocjonalnie czytelniczka.

– Dzwonię do męża, szlocham w słuchawkę i mówię, że czuję się jak patologia, jak pijaczyna, która żyje z państwówki, że wychodzę. Mąż uspokaja, tłumaczy: „Jesteśmy normalną rodziną, masz prawo wychowywać dziecko w domu, a te pieniądze Ci się należą”. Tak, tylko kosztem jakiego upokorzenia… – czuć rozgoryczenie w słowach pani Izy.

– Wracam, próbuję dokończyć wypełnianie wniosków. Udało się! Teraz czas zająć kolejkę. Zasady są takie: w trzech pokojach obsługują po 2-3 panie. Każda z nich ma przyporządkowane litery alfabetu. Jestem na „Sz”, zajmuję kolejkę. Myślę: nie jest źle, na „Sz” są dwie osoby, jestem trzecia. Tylko skąd mam wiedzieć, która z trzech pań w pokoju ma literę „Sz”? Okazuje się, że pani, która ma „Sz”, ma też „E” i „G”, więc jestem chyba piąta w kolejce…

– Jest też kobieta w widocznej ciąży. Proponuję jej, żeby stanęła przede mną. Boję się odezwać, żeby wszyscy ją przepuścili, bo zrobi się awantura. Sumienie jest jednak silniejsze, więc mówię, że chyba nikt nie będzie miał nic przeciwko, żeby pani w ciąży weszła teraz… Zero reakcji, kobieta w ciąży wręcz upiera się, że poczeka. Chyba się bała… Stoję pod ścianą w wąziutkim korytarzu, twarzą w twarz z innymi kobietami. Jest tak wąsko, że czuję opary z ich ust. Pot leci mi po plecach, nogi trzęsą się i czuje ból rąk, potworny ból rąk, bo dziecko tuli się do mnie wymęczone. Chce mi się płakać, niby pięć osób, a nic nie idzie do przodu…

– Pani od „Sz” ma dużo pracy, ale jej koleżanka siedzi przy pustym biurku, bo obsługuje „J” i akurat nie ma interesantów na „J”. Myślę „weź kogoś z nas, czy nie możesz pomóc koleżance na „Sz”, weź jakąkolwiek literkę. Niestety, ale nie pomogła i nawet nie myślała pomóc. Ktoś wszedł, ktoś wyszedł. Wyszedł ktoś na „B”, ale mówi, że dwie są wolne. Ktoś próbuje wejść, dopytać, ale skąd ma ktoś wiedzieć gdzie siedzi jego literka? Ludzie wchodzą na czuja, a panie niesympatycznie wypraszają, bo „SZ” to nie „B”, a „B” to nie „G”…

– Ludzie są zirytowani, zmęczeni. Zaczynają siadać pod ścianą. Siadłam i ja, bo dziecko śpi mi już na rękach. Czuję się jak menel, jak Rumunka pod kościołem z dzieckiem na rękach, ale wygrał ból. Wychodzi któraś z pracownic i zwraca uwagę: „Co się panie tak rozsiadły, jeszcze dalej te nogi wyciągnijcie”. Odzywam się, że nie ma warunków, że nogi bolą. W zamian dostałam pogardliwe spojrzenie. Patrzę, jest kobieta w ciąży, stoi biedna blada jak ściana. Nie wytrzymuję, wstaję i wchodzę do pokoju literkowego, mówiąc stanowczym głosem, że potrzebujemy krzesła, bo pani w ciąży ledwo stoi, i nie czekając na zgodę zabieram krzesło, stawiam obok kobiety, która z ulgą siada. Gdzieś słyszę głos mężczyzny, który pyta czy może dostać trochę wody. Odpowiedz brzmiała: „A ma Pan swój kubek?”…

Pani Iza po blisko trzech godzinach weszła do pokoju, w którym miała złożyć wniosek. – Weszłam szczęśliwa, wymęczona, ze śpiącym dzieckiem na ręku. Walczę w pokoju literkowym z dokumentami, ciężko mi ogarnąć dokumenty, nie chcę dziecka upuścić. W końcu słyszę: „Nie ma jeszcze tego i tamtego, trzeba donieść”. Wyszłam z budynku, targając wózek po schodach, spocona, głodna, z obolałymi rękoma i ze łzami spływającymi po policzkach… – kończy relację nasza czytelniczka.

– Jest mi bardzo przykro. Przykro, że w państwowej instytucji ludzie traktowani są jak bydło, jak druga kategoria. Urząd jest tylko w czwartki czynny dłużej, ale ludzi jest wtedy bardzo dużo. Nie każdy ma z kim zostawić dziecko. Moje jest starsze, ale co z tymi matkami, co składają pieniądze o becikowe? Malutkie dzieci, karmione często piersią, zabierają ze sobą. Gdzie ta matka ma nakarmić malucha? Gdzie przewinąć? Jestem dobrym obywatelem, dobrym Polakiem, a moje państwo sprawia, że płaczę, że czuję się gorsza, że czuję się jak pasożyt, bo poszłam na urlop wychowawczy…

– Czy kobieta, która stała w kolejce o zasiłek alimentacyjny jest gorsza? Czy to jej wina, że mąż znalazł kochankę? Czy pani, która chciała zasiłek opiekuńczy na schorowaną matkę jest drugą kategorią? Lepiej, że weźmie zasiłek, niż by miała tę matkę oddać do ośrodka. Dobrze, że matka chce zasiłek alimentacyjny, zamiast głodzić dzieci. My, Polacy, chcemy być traktowani przez nasze urzędy państwowe czy samorządowe jak ludzie, nie jak zwierzęta. Bardzo was proszę, pomóżcie innym czuć się ludźmi – zakończyła emocjonalnie pani Iza.

MOPS – warunki lokalowe są kiepskie

mops (1)Poszliśmy sprawdzić naocznie, jak wygląda miejsce, opisane przez naszą czytelniczkę i jak wygląda ta sytuacja od strony pracowników Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.

Budynek faktycznie nie zachęca. Wejście od podwórka, stary budynek, przy wejściu przepełnione śmietniki. – To pozostałość z darów żywnościowych dla naszych podopiecznych – tłumaczy Eliza Dygas, kierownik Działu Świadczeń Rodzinnych. Wejście z podwórka można pokonać tylko schodami. Podobnie jest w środku – wysokie schody prowadzą na pierwsze piętro.

mops (7)Na górze jedna, wąska ławka i wąski blat do wypełniania dokumentów. Po godzinie 10 rano czeka kilka osób, ze 2-3 są jeszcze w pokoju informacyjnym. W bardzo wąskim korytarzu stoi jeszcze jedna ławeczka. Pewnie osobie niepełnosprawnej trudno byłoby nawet obrócić się na wózku inwalidzkim. Wchodzimy do pierwszego pokoju – trzy panie pracują przy dźwiękach drukarek igłowych. Długie arkusze papieru, grube akta na stołach, krzesła dla klientów przy każdym biurku – malutko miejsca. W drugim pokoju jest jeszcze gorzej, mieszczą się tylko stanowiska dla dwóch osób. Trzeci pokój jest przechodni, prowadzi do pokoju kierownika działu.

Pytamy, jak radzą sobie z brakiem miejsca pracownicy MOPS. – Tak naprawdę, nasilenie osób jest we wrześniu, a dokładniej mówiąc w ostatnie dni września – mówi Eliza Dygas. – Niestety, wszyscy czekają na ostatnią chwilę – dodaje.

mops (10)Z czego wynika procedura „literkowego” traktowania klientów MOPS? – Jest to przyjęta organizacja pracy. Osiem osób obsługuje wszystkie wnioski. Każdy pracownik do przyjętego wniosku ma akta sprawy, skserowane już dokumenty, przyjęcie wniosków musi więc odbywać się z aktami. Dlatego musi być jakiś podział, tak, żeby każdy pracownik znał sprawę, którą prowadzi. Klienci często składają wnioski niekompletne, albo nie informują np. o uzyskanych świadczeniach, musieliśmy stworzyć więc system, który zapewni prawidłowość wykonywanej przez nas pracy. Dzięki temu np. u nas nie giną żadne dokumenty, każdy kto złoży kompletny wniosek ma wypłacany zasiłek, a inne ośrodki pomocy społecznej wzorują się na naszym systemie pracy – podkreśla kierownik Działu Świadczeń Rodzinnych.

– Przy okazji chciałabym zdementować – żaden pracownik nie siedzi bezczynnie w trakcie, gdy nie ma klientów. On musi zarejestrować w systemie każdy wniosek, który do niego wpłynie. Musi opisać metrykę, każdą wykonywaną czynność. Pracownik odpowiada za każdą kwotę, którą wyda, a na jednego pracownika przypada 3 mln zł rocznie wydanych na podstawie ich decyzji – tłumaczy Eliza Dygas.

A skąd bierze się nasilenie osób właśnie we wrześniu? – Okres zasiłkowy obejmuje okres od 1 listopada do 31 października następnego roku. Jednak ustawodawca przewidział, że wnioski można złożyć od 1 do 30 września, żeby otrzymać wypłatę w listopadzie. Dlatego każdy chce zdążyć we wrześniu, żeby nie mieć poślizgu w wypłacie – tłumaczy Izabela Żuchowska, Zastępca Dyrektora ds. Pomocy Środowiskowej. – Zgodnie z ustawą bowiem, jeśli ktoś złoży w późniejszym terminie, to wypłata może zostać wypłacona dopiero w grudniu – wyjaśnia.

Izabela Żuchowska, Zastępca Dyrektora ds. Pomocy Środowiskowej
Izabela Żuchowska, Zastępca Dyrektora ds. Pomocy Środowiskowej

– Tyle, że dzięki naszej organizacji pracy, wszyscy mają wypłacane zasiłki w listopadzie – dodaje Eliza Dygas. – Nawet, jeśli ktoś złoży wniosek w październiku, to i tak dostaje świadczenia w listopadzie, ponieważ rozumiemy, że często są to jedyne pieniądze tych osób – tłumaczy kierownik działu.

– Dodatkowo, na naszej stronie internetowej są zamieszczone wzory druków do pobrania, wraz z zamieszczonym szczegółowym opisem. Jeśli ktoś ma wątpliwości, może zadzwonić i dopytać. Można też wniosek przesłać pocztą. Obsługa dobrze wypełnionego wniosku to kwestia paru minut, ale jeśli ktoś przychodzi z pustym wnioskiem, wydłuża się to do kilkudziesięciu minut, w trakcie których pozostałe osoby muszą czekać. Wyjaśnię przy tym, że druki można pobrać bez kolejki w pokoju informacji – wyjaśnia Izabela Żuchowska.

– Szczerze mówiąc, co roku powtarza się ten sam problem, który nas też nurtuje. Nie rozumiemy, skąd to nasilenie osób pod koniec września, skoro wnioski można pobrać u nas już w lipcu, a na bieżąco ze strony internetowej, wypełnić sobie na spokojnie wcześniej i złożyć od początku września – zastanawia się wicedyrektor MOPS.

Eliza Dygas, Kierownik Działu Świadczeń Rodzinnych MOPS
Eliza Dygas, Kierownik Działu Świadczeń Rodzinnych MOPS

– Najważniejsze jest to, że przyznawanie świadczeń rodzinnych nie jest uznaniowe – mówi Eliza Dygas. – Nie mamy wpływu na decyzję, jesteśmy do niej zobligowani ustawą. Nie ma więc znaczenia, czy kobieta przyjdzie z dziećmi, licząc na nasze współczucie. My współczujemy, ale musimy dopilnować, żeby wszystkie wymagane dokumenty do wniosku były załączone. Jesteśmy osobiście odpowiedzialni za każdą wydaną decyzję – tłumaczy kierownik Działu Świadczeń Rodzinnych.

Z czego wynika tak duży problem z wypełnianiem wniosków? – Zdecydowanie jest to kwestia zbyt skomplikowanej ustawy – twierdzi Eliza Dygas. – Moi nowi pracownicy muszą pracować pół roku, żeby zapoznać się ze wszystkimi szczegółami. Zapewniam, że każda osoba z wykształceniem prawniczym musiałaby poświęcić na to co najmniej trzy miesiące. To jak mają zrozumieć tę ustawę przeciętni ludzie? Dokumentów jest mnóstwo, często skomplikowanych, naprawdę nasza pomoc w zakresie poprawnego skompletowania wniosku jest najczęściej niezbędna. A przy tym nie wolno nam wypełnić wniosku za klienta, czy nawet podyktować gotowej formułki – wyjaśnia.

– Dodatkowo, od stycznia 2016 roku wchodzi nowa ustawa, tzw. „złotówka za złotówkę” – dodaje Izabela Żuchowska. – Teraz jest tak, że jeśli ktoś np. przekracza o złotówkę dochód, to już nie dostaje świadczeń rodzinnych. Nowa ustawa zakłada, że w takim przypadku otrzyma świadczenie, ale dokładnie o tyle mniejsze, o ile przekracza wymagany dochód. To bardzo pomoże społeczeństwu, ale wprowadzi dodatkowe utrudnienia, sposób wyliczania przy tej ustawie jest bowiem bardzo skomplikowany – wyjaśnia wicedyrektor MOPS.

Rocznie płocki dział świadczeń MOPS obsługuje około 6 tysięcy rodzin, wydaje około 10-12 tysięcy decyzji w sprawie zasiłków rodzinnych, becikowych, świadczeń alimentacyjnych, opiekuńczych czy pielęgnacyjnych. Jak można usprawnić ich pracę i jednocześnie poprawić warunki dla klientów?

– Bezwzględnie najważniejsza jest dla nas sprawa lokalowa – mówią obie panie. – Otrzymaliśmy ostatnio sygnał, że być może w końcu coś się zmieni. Wstępnie planowany jest dla nas budynek, dostosowany do osób niepełnosprawnych, z windą, szerszymi korytarzami. Jest to jeszcze w sferze planów, ale mamy nadzieję, że w ciągu kilku, może kilkunastu miesięcy będą znane już jakieś konkrety – zdradza wicedyrektor MOPS.

– Pomoże również, jeśli wnioski wstępnie będą wypełniane przez płocczan w domu, na spokojnie – mówi kierownik Działu Świadczeń Rodzinnych. – Trzeba uważnie przeczytać pouczenia, bo czasem zdarza się, że przez nieprawidłowo wypełniony wniosek trzeba zwrócić świadczenie i wówczas jest tragedia… – ostrzega Eliza Dygas.

Druki, niezbędne do uzyskania świadczeń oraz opis ich wypełnienia znajdziecie na STRONIE MOPS.

 

1 of 8
- +
Reklama
REKLAMA

1.

2.

3.

4.

5.

6.

7.

8.

Share82Tweet21




Aktualności

Kierowcy muszą uzbroić się w cierpliwość

Sukces młodego płockiego badmintonisty na Mistrzostwach Polski

Potrącił seniorkę i uciekł. Kobieta zmarła

Płocka drużyna wywalczy ósme zwycięstwo z rzędu?

Ćwiczenia na Mazowszu. Będzie słychać syreny

Uratowali płocczanina przed pożarem i wystawili mandat

Polityka

Adrian Brudnicki: Nie możemy być pokoleniem, które zlikwiduje płocką stocznię

Płocczanie w nowych władzach Mazowieckiej Nowej Lewicy

Szymon Stachowiak: „Mamy patologię na rynku mieszkaniowym” [PODCAST]

Marek Tucholski: Płock wyludnia się najszybciej! [PODCAST]

Płocki polityk przewodniczącym Rady Naczelnej PSL

Debata o konstytucji i prerogatywach prezydenta. Czy potrzebne są zmiany w Konstytucji RP?

Bezpieczeństwo

Potrącił seniorkę i uciekł. Kobieta zmarła

Ćwiczenia na Mazowszu. Będzie słychać syreny

Uratowali płocczanina przed pożarem i wystawili mandat

Pijani na dwóch i czterech kółkach

„Nie bądźmy obojętni”. W Gąbinie debatowano o roli świadka przemocy domowej

Zderzenie podczas wyprzedzania. Dwie osoby w szpitalu

Sport

Sukces młodego płockiego badmintonisty na Mistrzostwach Polski

Płocka drużyna wywalczy ósme zwycięstwo z rzędu?

Jutrzenka Płock pokazała charakter. Mocna końcówka i kolejne zwycięstwo

Płockie przedszkolaki zmierzyły się w warcabach

Płocka Sztafeta Olimpijska [FILM, ZDJĘCIA]

Aikido to również umysł. Artur Brzeziński o pracy z osobami w spektrum [PODCAST]

  • Start
  • Bezpieczeństwo
  • Polityka
  • Sport
  • Wydarzenia
  • Informacje
  • Tylko u Nas

© 2025 Sentra Media - Nasza Polityka Prywatności.

Nasza strona używa plików cookies. Zaakceptuj przez kliknięcie lub przewiń stronę. Akceptuje
Polityka plików Cookie

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT
Brak rezultatów
Zobacz wszystkie wyniki
  • Strona Główna
  • Bezpieczeństwo
  • Polityka i Politycy
  • Rozrywka i Wydarzenia
  • Sport
  • Tylko u Nas
  • Warto przeczytać!
  • Reklama w mediach
  • Kontakt

© 2025 Sentra Media - Nasza Polityka Prywatności.