Czy płockiemu NOMI grozi zamknięcie?

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Ogólnopolska firma NOMI znajduje się w trudnej sytuacji. Firma zgłosiła wniosek o upadłość układową, a oddziały marketu są zamykane w wielu miastach – fakt ten często zbiega się z otwarciem jednego z największych konkurentów sieci, Leroy Merlin. Czy podobna sytuacja będzie miała miejsce w Płocku? 

Pogłoski, wieszczące zamknięcie płockiego oddziału NOMI pojawiały się od dłuższego czasu. Zgodnie z nimi, market mieszczący się przy Przemysłowej miałby zmienić się w inną “sieciówkę”. Plotki te wydawały się wiarygodne – spółka boryka się z coraz większymi problemami finansowymi. NOMI, na skutek załamania się koniunktury rynku artykułów budowlanych i wykończeniowych, znalazła się w kryzysie. Największe straty odnosiła na przełomie 2012 i 2013 roku, kiedy to ze współpracy wycofali się najwięksi inwestorzy. Właściciel sieci złożył wniosek o upadłość układową w listopadzie zeszłego roku.

Taka decyzja oznaczała, że istnienie marketów zlokalizowanych w sumie w 28 miastach stoi pod znakiem zapytania. Na ciąg dalszy nie trzeba było długo czekać. Zamknięto oddział sklepu w Koszalinie, Kielcach, Zielonej Górze i w Bydgoszczy. W wielu z tych przypadków na zamknięcie NOMI miała wpływ zbyt mocna konkurencja – w tym Leroy Merlin. Francuski market już niebawem zacznie sprzedawać swoje produkty także w Płocku. Czy to oznacza, że płockiemu oddziałowi NOMI grozi zamknięcie?

Skontaktowaliśmy się z przedstawicielami marketu. Edyta Stępniewska, dyrektor marketingu sieci, zaprzecza tym pogłoskom. Zapewnia też, oddział w Płocku będzie się rozwijał i już teraz przygotowuje się na walkę z nowym konkurentem, który otwiera się na przełomie marca i kwietnia. – Pragnę zdementować pogłoski o planach likwidacji naszej placówki w Płocku – powiedziała w rozmowie z nami. – Sklep w Płocku jest i był sklepem rentownym i w naszych planach restrukturyzacji nie przewidujemy jego zamknięcia. Sklep NOMI w Płocku został gruntownie przebudowany w 2013 roku i będzie intensywnie dotowarowany przed startem sezonu wiosennego w połowie marca – dodała.

Stępniewska przyznaje, że sieć borykała się z problemami, lecz to już przeszłość. – Po chwilowych perturbacjach, odzyskaliśmy utraconą równowagę i teraz wszystkie nasze wysiłki skupiamy na tym, by na nowo przekonać naszych klientów, że naprawdę warto robić zakupy w NOMI – zapewnia. – Szerzej o naszej nowej strategii cenowej zakomunikujemy w kampanii reklamowej, którą planujemy na marzec.

Podziel się:

Brak komentarzy

  1. 3 potężne markety budowlane na jeden biedny Płock to lekka przesada. Praktycznie każdy z nich może oferować w jednym tygodniu hiper promocje co wyjałowi rynek małych i średnich sklepów. Gratuluje rządzącym samopoczucia.

  2. Teoretycznie OBI ma gorzej. Jest bliżej. Z drugiej strony też francuz więc swój swojemu krzywdy nie zrobi. My swojemu oczywiście zrobimy.

Zostaw Komentarz

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji