REKLAMA
REKLAMA

Burmistrz Gostynina zostaje. Zdecydował jeden głos

REKLAMA

W czwartek wieczorem w Urzędzie Miasta w Gostyninie odbyła się nadzwyczajna sesja Rady Miejskiej, zwołana po wniosku pięciu radnych o wygaszenie mandatu burmistrza Włodzimierza Śniecikowskiego. Po głosowaniu już wiadomo – burmistrz nadal zostanie na stanowisku, a dalsze działania ma podjąć wojewoda.

Już na długo przed początkiem obrad, zaplanowanych na godzinę 18, na sali wśród widowni brakowało miejsc. Okazało się, że to licznie zgromadzeni mieszkańcy (ponad 20 osób) są tutaj raczej nieprzypadkowo, gdyż szybko wyrazili swoje stanowisko w całej sprawie, witając… oklaskami wchodzącego na salę burmistrza.

PowiązaneTematy

Na sesji pojawił się, podobnie jak dwa tygodnie temu, dr Waldemar Gontarski, znany ekspert z dziedziny prawa, Dziekan Zamiejscowego Wydziału Wyższej Szkoły Prawa i Administracji w Londynie. Gontarski uważa, że są różne wykładnie prawa w kwestii odwołania samorządowca skazanego prawomocnym wyrokiem z warunkowym pozbawieniem pozbawieniem wolności. Wskazywał ponadto, że błędem ustawodawcy jest dawanie radnym, czy też wojewodzie możliwości wygaszenia mandatu burmistrzowi, skoro wybrali go mieszkańcy. Wskazywał na niezadowolenie wobec stawianych mu w mediach zarzutów, dotyczących opinii, którą wydał. Przypomnijmy, dotyczyła ona tego, czy burmistrz nadal może zasiadać na stanowisku i wskazywała, że odwołanie go przez wojewodę jest działanie bezprawnym. Opinia kosztowała 10 tysięcy zł brutto – Gontarski dodał, że po odjęciu kosztów okaże się, że musiał subsydiować Radę w wydaniu niezależnej opinii.

Na słowa dr. Gontarskiego w swoim wystąpieniu powołał się główny zainteresowany – Włodzimierz Śniecikowski. Burmistrz złożył wyjaśnienia, z którego wynikało, że nadal nie może pogodzić się z faktem skazania go prawomocnym wyrokiem. – Było to działanie wyższej konieczności – argumentował przyczyny zatrzymania go feralnego wieczoru za kierownicą ponad 2 lata temu z wynikiem 2,74 promila we krwi. Uważa ponadto, że wyrok Sądu Rejonowego w Gostyninie nie był obiektywny, gdyż żona jednego z radnych – Andrzeja Robackiego – największego przeciwnika obecnego burmistrza, jest tam zatrudniona. Stronniczość według włodarza ma polegać na tym, że sąd wobec postępowania w jego sprawie nie widział przeszkód wydawać wyrok, a w postępowaniu o przeprosiny wobec nieprawdziwych faktów, podawanych w ulotce przed referendum 15 września ubiegłego roku przez m.in. radnego Robackiego, zdecydował o przeniesieniu do innego sądu postępowania z uwagi na koligacje rodzinne.

Głos w sprawie wygaszenia mandatu zabrał również radny Andrzej Reder z Porozumienia Ziemi Gostynińskiej, który na poprzedniej sesji pytał, czy trzeba zorganizować Majdan w Gostyninie, wzorem Ukraińców, aby odwołać skazanego prawomocnym wyrokiem włodarza. Reder argumentował swoją opinię, że dopóki prawo nakazuje wygaszenie mandatu burmistrza, mimo różnych rozbieżności wskazanych przez doktora Gontarskiego, radni muszą respektować obecne przepisy i wygasić mandat.

Następnie radni przeszli do głosowania, które było imienne. Za wygaszeniem mandatu głosowało pięciu radnych opozycji: Agnieszka Korajczyk-Szyperska, Andrzej Robacki, Andrzej Reder, Małgorzata Kostun-Sowa i Paweł Kalinowski oraz – ku zaskoczeniu zebranych mieszkańców – jeden z dwóch radnych SLD, wchodzącego w skład koalicji – Arkadiusz Górski. Drugi z radnych Lewicy – Tadeusz Łosiewicz – był z kolei przeciw, podobnie jak pięciu radnych Gostynińskiej Wspólnoty Samorządowej – ugrupowania burmistrza. Ta piątka to Urszula Pieniążek, Małkowski Marek, Czesław Jaśkiewicz, Andrzej Nyckowski oraz przewodnicząca Jolanta Syska-Szyczak.

Wobec nieobecności dwóch radnych – Zbigniewa Jakubaszka i Lidii Pawikowskiej – decydujący głos należał do radnego PZG, który jest w opozycji. Jednak Arkadiusz Szulczewski… wstrzymał się od głosu. W ten sposób przy wyniku 6 za, 6 przeciw i 1 wstrzymującym się, burmistrz Włodzimierz Śniecikowski nie został pozbawiony przez Radę Miasta stanowiska.

Następne głosowania – już tajne – dotyczyły zmian na stanowiskach przewodniczącej oraz wiceprzewodniczącego. Jednak zarówno Jolanta Syska-Szyczak, jak i Arkadiusz Górski nie zostali odwołani.

Teraz mandat burmistrza może wygasić w procedurze wydania uchwały zastępczej Wojewoda Mazowiecki Jacek Kozłowski. Jednak od tej decyzji, jak od każdej administracyjnej, przysługuje procedura odwoławcza i oznacza to, że burmistrz z prawomocny wyrokiem nadal będzie zasiadał na tym stanowisku. Czy uda mu się to do końca kadencji? Wybory samorządowe zaplanowano na 16 listopada tego roku i biorąc pod uwagę szybkość wydawania wyroków przez sądy, jest to wielce prawdopodobne. Jednak już w listopadowych wyborach Śniecikowski nie może startować, gdyż figuruje w rejestrze jako osoba karana za przestępstwo umyślne.

Piotr Mrówka