REKLAMA

Hip-Hop na plaży – co oprócz muzyki? [ZDJĘCIA]

REKLAMA

PowiązaneTematy

Za nami pierwszy dzień Polish Hip-Hop Festival. Pomimo obaw o pogodę, aura okazała się łaskawa i z nieba wieczorem nie spadła już kropla deszczu. Jak wyglądał festiwal poza główną sceną?

Teren festiwalu wyglądał jak jeden wielki piknik. Kolorowe dachy namiotów, stoliki z parasolkami i… freesbe, które latało zarówno na plaży, jak i ze sceny, rzucane dla publiczności. Wokół unosił się zapach zapiekanek i grillowanej kiełbasy, oblegany był namiot z zimnym piwem, a fani hip-hopu mogli zaopatrzyć się w firmowe czapki czy koszulki na specjalnie rozstawionych stoiskach.

Festiwal rozkręcał się powoli, ale sukcesywnie. Publiczność ożywiła się szczególnie, kiedy na scenie pojawili się półfinaliści Bitwy Freestyle’owej. Cięte riposty, nie pozbawione niecenzuralnych słów (choć tym razem obyło się bez pompek) powodowały śmiech, buczenie lub euforię tłumu zgromadzonego pod sceną. Płocczanie trzymali kciuki za Wojtka, który po dogrywce musiał uznać jednak wyższość Czeskiego.

Kolejni wykonawcy sprawiali, że festiwalowicze, rozpierzchnięci po całym terenie, skupiali się pod sceną, tańcząc w rytm utworów i kiwając miarowo rękami. Finałem wczorajszej serii koncertów był występ Jacka Granieckiego, znanego pod pseudonimem scenicznym Tede, którego samo wejście było efektowne, a kolejne utwory udowadniały klasę wykonawcy.

Niewątpliwie, zabawa – co było widać po reakcji publiczności – była świetna, jednak my chcielibyśmy docenić wyjątkowo nie gości, występujących na scenie, a… osoby, które przez cały czas trwania koncertów, aż do 3 w nocy, zbierały śmieci po wyjątkowo niefrasobliwych uczestnikach koncertu.

O ile bowiem poza terenem koncertu można mieć zastrzeżenia co do zapewnienia większej ilości pojemników na śmieci, o tyle organizatorom nie można pod tym kątem zarzucić nic. Wszędzie stały pojemniki małe i duże, więc każdy, kto chciał wykazać się odrobiną kultury, spokojnie mógł to zrobić. Niestety, taki osób było bardzo mało. Z lekkim niesmakiem obserwowaliśmy młodych ludzi, którzy po wypiciu piwa, rzucali po prostu plastikowy kufel na ziemię, skąd za chwilę pani w koszulce odblaskowej zabierała go i wrzucała do wielkiego worka, który dźwigała ze sobą. Duży ukłon w stronę tych pań (widzieliśmy chyba tylko jednego pana), które wykonały ogromną pracę, nie dopuszczając do zasypania plaży stertą śmieci.

Dzisiaj kolejny dzień koncertu, a ponieważ zapowiadana jest piękna i upalna pogoda, można spodziewać się jeszcze większej ilości fanów hip-hopu. Życzymy udanej zabawy i… zadbania o miejsce, w którym będziecie bawić się do rana.

Więcej zdjęć na kolejnej stronie!