W 2017 znów drift na stadionie. A kiedy Tor Płock?

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Jako dziecko oglądałem popisy kaskaderów na stadionie przy Łukasiewicza. Przejazd przez płomienie, jazda na dwóch kołach, przeskakiwanie przez auta… Stadion kojarzył mi się również z Dniami Chemika. Całe miasto żyło powiewem świata, jak gdyby co najmniej Targi Poznańskie odbywały się w Płocku.

Kilka lat temu grupa Eskadra, zatrudniona przez nasze miasto miała nadać nam kierunek rozwoju i promocji miasta. Postawili na to, co oczywiste. Każdy kto kojarzy Płock, kojarzy głównie z “Petrochemią Płock”, niektórzy znają płockie zoo, a ktoś nawet Skarpę i Katedrę. My, jako medium, mieliśmy okazję to sprawdzić. Przejechaliśmy się po kilku miastach w Polsce z kamerą i zadawaliśmy pytanie: “Z czym kojarzysz Płock”.

Skrót: Kraków – Bydgoszcz – Toruń – WarszawaPełne wersje: http://petronews.pl/plock/tylko-u-nas/echosonda/

Opublikowany przez Petronews Płock na 15 sierpień 2014

Takie badania powinny przeprowadzić osoby, odpowiedzialne za promocję miasta. Czy przeprowadzały? Niestety, nie znam żadnych wyników badań poza naszymi. Niemniej, na bazie aktualnej wiedzy, mogę zaryzykować stwierdzenie, że kierunek obrany przez Grupę Eskadra był słuszny. Należy postawić na szeroko pojęte hasło “MOTO”. Płock kojarzy się z paliwem i energią. To, co mamy do zaoferowania więcej, sprzedamy niejako przy okazji. Zamiast tworzyć sztuczne twory, jak “miasto festiwali” i inwestować w prywatne marki (które notabene stają się znane, ale mało kto z Płockiem je kojarzy) utrwalmy to, co w umysłach ludzi jest już zapisane. Paliwo i energia!

Nie powinno dziwić, że ważnym etapem przemiany jest zbudowanie w Płocku toru wyścigowego. Tor, to nie jest inwestycja na poziomie obwodnicy, stadionu czy aquaparku. Oczywiście – zawsze można popłynąć i stwierdzić, że tor musi kosztować 50 czy 150 mln. Czemu nie? A czemu nie miliard? Jak sobie utrudniać, to po całości…

Sprawdźmy jak to jest w Polsce…

Jakiś czas temu pisaliśmy o torze w Pszczółkach. Autodrom Pomorze, bo tak nazywa się ta inwestycja, jest niewielkim torem kartingowym o długości raptem nieco ponad 1000 m (trochę większy niż ten w pobliskim Radomiu) oraz 500 m toru ziemnego, np. dla quadów. Całość zajmuje 8 hektarów, a inwestycja została w całości sfinansowana z budżetu lokalnego WORD-u.

Tor Płock. Przegadany i zapomniany

Ogrom odbywających się tam imprez generuje zyski i ruch w regionie, których nie powstydziłby się znacznie większy obiekt. Doskonalenie techniki jazdy dla osób indywidualnych i firm na płytach poślizgowych czy w innych sytuacjach ekstremalnych, np. “szkolenie przed zimą”, to zaledwie początek. Rzucając okiem na fanpage, można zauważyć, że wszelkiego rodzaju spotkania integracyjne firm czy też jazdy dla klientów organizowane przez dealerów aut, to całkiem zdrowy procent przychodów. Oczywiście, ekipy TV również upodobały sobie obiekt, aby nagrywać kolejne odcinki swoich programów.

Koszt inwestycji wraz z wykupieniem gruntów wyniósł 12,5 mln zł. To mniej więcej tyle, co rocznie dokładamy do jednej drużyny sportowej. 12,5 mln zł to zapewne mniej, niż dołożymy w ciągu 10 lat do tylko jednego festiwalu, pomimo, że ani on nasz, ani nie przyniesie dochodu całym rokiem. I w końcu to tyle, co 500 metrów jednopasmowej obwodnicy… Reasumując – niewiele jak dla miodem i mlekiem płynącego miasta.

Pod Łodzią, 90 km od Płocka, we wsi Strykowo w ekspresowym terminie kilku miesięcy, powstał niedawno prywatny 1,5-kilometrowy tor, który jest oficjalnym Ośrodkiem Doskonalenia Techniki Jazdy, a kalendarz imprez ma praktycznie wypełniony zadaniami w całości. Jak czytamy na stronie toru: “Na naszym obiekcie przez cały rok, 7 dni w tygodniu, oprócz spotkań i szkoleń dla pasjonatów motoryzacji, realizowane są także programy telewizyjne, takie jak TVN – Automaniak, TVN – Debeściaki. Na naszym torze testy przeprowadzają redakcje Auto Świat, Top Gear, Tygodnik Motor, TVP3 – Auto Fun, Zachar – Auto Centrum, Jazdy Próbne, Motodoradca…”.

A jak to wygląda w Płocku?

W Płocku koncepcja toru ma już długą, hipsterksą brodę. To, co wskazała grupa Eskadra 7 lat temu i co wpisano w plany rozwoju miasta, to niejako również potwierdzenie pomysłu Wojciecha Falkowskiego, płocczanina, który temat rozpracował blisko dekadę temu. Jak sam pisze:

“Pomysł toru wyścigowego w Płocku powstał przed rokiem 2007 i został zaprezentowany na stronie alternatywy4.eu. Założeniem było zbudowanie toru wielosystemowego (benzyna, biodiesel, prąd, wodór). Temat został omówiony na internetowym forum miasta (wpisy są dostępne do dnia dzisiejszego) i wyśmiany przez funkcyjnych forumowiczów… Po tym czasie zaczęły powstawać pomysły i koncepcje torów wyścigowych w całej Polsce, będącymi kopią lub marnym wycinkiem pomysłu “Planu zagospodarowania Pradoliny Wisły”. W pomyśle tym był tor wyścigowy, spełniający standardy toru F1, lotnisko pełniące rolę stacji benzynowej dla samolotów z całego świata, ze względu na bliskość rafinerii, dworzec kolejowy na Radziwiu, ośrodki wypoczynkowe, studio telewizyjne, etc… Projekt został złożony na piśmie do Urzędu Miasta Płocka w 2007 roku (oryginalny tekst i zdjęcie dokumentu z pieczęcią miasta dostępny na ww. stronie). Szefowie PO zostali zapoznani z pomysłem w rozmowie “Face to face”, lecz nic to nie dało, bo to nie ich pomysł…” – pisze rozgoryczony pan Wojciech.

W dalszej części korespondencji dodaje:

“Ponieważ bezpieczeństwo jest najważniejsze, są tam również zdjęcia cyfrowych prototypów śluz, zabezpieczających ten teren przed zalaniem. Prototypy śluz zrobiłem po to, by nikt nie powiedział, że czegoś nie da się zrobić…” – wyjaśnia.

Pan Wojciech, który tor postrzega jako bardzo rozległą inwestycję, dzisiaj już nie mieszka w Płocku, ani w Polsce, ale nadal kibicuje przedsięwzięciu.

Płocczanie chcą toru wyścigowego [ZDJĘCIA, FILM]

Kolejną większą próbę utworzenia w Płocku toru, przyjął jeden z kandydatów do Rady Miasta. Niestety, w zderzeniu ze światem polityki, koncepcja toru rozpadła się jak chińskie autko na sośnie. Niemniej, co ciekawe, koncepcja znowu była zbliżona. Tor z widokiem na Płock, który budujemy etapowo, zaczynamy od 5 mln zł, a budżet całościowo zakładamy na 15-20.

Dzięki dodatkowym pomysłom, które przekazała nasza redakcja, możemy zagwarantować, że mógłby to być jeden z najbardziej znanych torów na świecie. Tak. Na świecie. Wystarczy dobrze pomyśleć ;-)

Po zamknięciu tematu toru w 2014 roku uznano, że przecież “Prace nad koncepcją toru wyścigowego, porównywalnego z poznańskim, trwają w Urzędzie Miasta od trzech lat” oraz, że “Inicjatywa obywatelska pokazuje, że inwestycja jest potrzebna, i że idziemy dobrą drogą”.

Oto więc kalendarium:

  • 2011 rok – W UM trwają prace nad koncepcją toru wyścigowego, porównywalnego z poznańskim.
  • 2012 rok – W UM trwają prace nad koncepcją toru wyścigowego, porównywalnego z poznańskim.
  • 2013 rok – W UM trwają prace nad koncepcją toru wyścigowego, porównywalnego z poznańskim.
  • 2014 rok – W UM trwają prace nad koncepcją toru wyścigowego, porównywalnego z poznańskim.
  • 2015 rok – W UM trwają prace nad koncepcją toru wyścigowego, porównywalnego z poznańskim.
  • 2016 rok – W UM trwają prace nad koncepcją toru wyścigowego, porównywalnego z poznańskim.

Za rogiem rok 2017. Pytamy więc: Co z koncepcją toru wyścigowego? Jakie są efekty 6 lat prac nad koncepcją? Czy mamy już plany? Czy mamy lokalizację? Czy mamy finansowanie?

A czy możemy się w końcu poddać?

Żeby być rzetelnym… Coś gdzieś drgnęło – oczywiście nie dokładnie na temat, ale zawsze. 7 października 2014 roku podpisano list intencyjny w sprawie wybudowania toru motocrossowego. List podpisały władze Płocka z koncernem PKN Orlen. Tor dla motocyklistów, użytkowników quadów oraz rowerów górskich miał powstać do 2016 roku. Od siebie dodamy, że zbliżony tor, należący do prywatnego właściciela, oczywiście już dawno istnieje w pobliżu Mostu Solidarności, podobny został zbudowany w Bodzanowie przy pomocy koparki, a oba mają tyle wspólnego z torem wyścigowym, co rzeczona koparka ze sportowym samochodem.

Pod Płockiem powstał tor wyścigowy

Drift się sprawdza, więc czemu nie tor wyścigowy?

driftOd kilku lat wokół Orlen Areny lub na płockim stadionie rozgrywają się wyścigi dla tych, którzy paliwo mają we krwi. Zwolennicy toru wyścigowego siadają na trybunach, by pomarzyć o cyklicznych imprezach tego typu, nie tylko dla drifterów.

Impreza organizowana jest przy pomocy dużej płockiej firmy. Tak się składa, że mamy w Płocku mistrza jazdy bokiem. Za pół roku, 9 i 10 czerwca 2017, znów pojawimy się na stadionie Wisły Płock, by uczestniczyć w tych emocjach. Organizatorzy Drift Masters GP uznali bowiem, że nasze miasto nie tylko kojarzy się z paliwem, ale i liczba fanów jest na tyle duża, żeby ponownie zaplanować to wydarzenie właśnie w Płocku. Z nieoficjalnych rozmów wiemy, że z przyjemnością gościliby tu na stałe, na własnym torze wyścigowym…

Dlaczego więc toru, który z dużym prawdopodobieństwem mógłby na siebie zarabiać, nadal w Płocku nie ma? Nie rozmawiamy już na ten temat z politykami, bo rozmowa, to jak na razie wszystko czym się popisali. Jeśli sami wyjdą z inicjatywą, jesteśmy otwarci na pełne wsparcie, ale póki co apelujemy – poddajcie się!

Po pierwsze, jaki prywatny inwestor może zaplanować taką inwestycję, jeśli “wisi nad nim” konkurencja w postaci toru zrealizowanego przez miasto? I w końcu… Czy nie jest już za późno? Powstał już Tor Łódź, Tor Radom…

Nie zmienimy postrzegania Płocka przez pryzmat paliwa i motoryzacji. Możemy za to zrobić z miasta, w którym siedzibę ma największa polska rafineria, zrobić w bardzo prosty sposób mekkę dla fanów motoryzacji. Jak wielkie talenty możemy odkryć, dając szansę kolejnym panom Więckom czy Szkopkom? Pasjonatów w Płocku nie brakuje, a wielu z nich dopiero swoją pasję może odkryć.

Tor w Płocku. Wciąż piętrzą się pytania i odpowiedzi

I na koniec…

Ile w Płocku jest miejsc, na których można grac w piłkę? Orlików, boisk, stadionów? Dużo. Nikt nie twierdzi, że musi być mniej. Sport to zdrowie i każda aktywność powinna być wspierana. Tym bardziej dziwi, że w mieście w którym nawet Mikołaje jeżdżą na motorach, a spółki miejskie organizują targi motoryzacyjne, w którym miasto wspiera finansowo wyścigi, a lokalni sportowcy są mistrzami świata – toru, nawet małego, nadal nie ma, a co gorsze, każda próba rozmów o jego budowie jest od razu tłumiona i zagłuszana dyskusjami o “kosztach oświetlenia czy parkanu”.

Być może pora przejąć inicjatywę i zobaczyć co się wydarzy. Tymczasem zapraszamy wszystkie środowiska motoryzacyjne zainteresowane tą tematyką do współpracy. Macie w nas wsparcie, a my chcemy mieć wsparcie w Was. Być może tak jak w Krakowie – należy się zjednoczyć i wykorzystać Budżet Obywatelski, gdzie koncepcja toru zdeklasowała pozostałe pomysły. Do usłyszenia.

Podziel się:

2 komentarze

Zostaw Komentarz

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji