– Bardzo proszę o kolejne nagłośnienie tej sprawy. Sytuacja jest naprawdę dramatyczna – napisała do nas czytelniczka, mieszkanka bloku przy ul. Żyznej 45 w Płocku. – Banki już kolejnym osobom chcą wypowiedzieć umowę kredytu hipotecznego. Jesteśmy załamani, boimy się o nasze mieszkania… – tłumaczyła. Co dzieje się w sprawie mieszkańców bez praw do mieszkań?
Sprawę trzech bloków, w których lokatorzy mają problem z uzyskaniem aktów notarialnych do kupionych mieszkań, opisywaliśmy wielokrotnie. Nasza czytelniczka jest przerażona sytuacją, w jakiej znaleźli się mieszkańcy bloków wybudowanych przez firmę INBUD.
– Kiedy ten dramat się skończy? Jak miasto i Pan Prezydent zamierza dalej nam pomóc? Co będzie w sytuacji upadłości dewelopera? Czy wylądujemy w Pałacu Cudów? Kto odpowie za błąd urzędnika Urzędu Miasta, który wydał pozwolenie na blok przy ul. Żyznej 45? To jest ostatni moment, aby ktoś się tym zajął i doprowadził sprawę do końca tak, by mieszkańcy mogli odetchnąć z ulgą – przekonuje płocczanka.
Mieszkańcy: Mieszkamy bez ciepłej wody, za chwilę odetną kolejne media
Kolejny raz do Płocka przyjechała ekipa programu „Po stronie prawdy” – odcinek został wyemitowany 22 sierpnia. Jak wyjaśniał widzom prowadzący program Adam Ślusarski, od czasu ostatniej interwencji „Po stronie prawdy”, niewiele się zmieniło. – A właściwie zmieniło się na gorsze, ponieważ mieszkańcy nie mają już ciepłej wody, obawiają się, że niedługo będzie jeszcze gorzej – wyjaśniał.
I dokładnie pokrywa się to z informacjami, które otrzymaliśmy od naszych czytelników. Firma Fortum odcięła ciepłą wodę ze względu na brak opłaconych rachunków, choć, jak zastrzegają nasi rozmówcy, regularnie kwoty na rachunki wpłacają oni właścicielom Inbudu.
Mieszkaniec bloku przy ul. Żyznej 47, który bez aktu notarialnego mieszka w kupionym mieszkaniu ponad 2,5 roku, tłumaczył w programie, że ciepłej wody nie mają już drugi miesiąc. W tej sytuacji zaproponowano, aby mieszkańcy mogli wpłacać pieniądze bezpośrednio do firmy dostarczającej ogrzewanie oraz do Wodociągów Płockich, jednak na takie rozwiązanie nie zgadza się właściciel Inbudu.
Mieszkańcy podkreślają, że developer nie wypełnia punktów, które są konieczne do uzyskania pozwolenia na budowę. – Byliśmy stale zapewniani przez developera, że już za chwilę wszystko będzie uregulowane – wyjaśnia pan Piotr, który na mieszkanie zaciągnął kredyt gotówkowy, droższy niż hipoteczny.
W jeszcze gorszej sytuacji są mieszkańcy bloku przy ul. Żyznej 45. Tam pozwolenie na budowę było, mieszkańcy otrzymali akty notarialne i kredyty hipoteczne. Później jednak pozwolenie cofnięto, a banki grożą, że wypowiedzą kredyty, ponieważ akty notarialne w tej sytuacji straciły ważność.
Wszyscy mieszkańcy zaznaczają, że zostali wprowadzeni przez Inbud w błąd, ponieważ nie mieli świadomości, iż można sprzedawać mieszkania w bloku, który nie został jeszcze odebrany.
– Nie mamy piwnic, nie ma parkingu podziemnego, nie ma drogi, to wszystko developer powinien naprawić – mówiła w programie pani Ewa, mieszkanka bloku przy ul. Żyznej. – W międzyczasie developer inne mieszkania jeszcze sprzedał. Dowiedzieliśmy się w końcu, że nie ma oświetlenia na placu, że coś nie tak jest z windami, a dodatkowo podczas ulewnego deszczu zalewa czwarte piętro, woda wlatuje też na parter, słychać ją w szybie windy – wymieniała płocczanka.
Urząd miasta: Staramy się pomóc
Jaką opinię na ten temat ma Urząd Miasta Płocka? – Jeśli chodzi o budynek nr 47 przy ul. Żyznej, to jest tu wszystko w porządku pod kątem budowlanym ze strony Urzędu Miasta Płocka – mówił Grzegorz Dziwota, kierownik referatu administracji architektoniczno-budowlanej płockiego ratusza. – Pozwolenie zostało wydane, zostało skontrolowane przez wojewodę, który nie dopatrzył się żadnych nieprawidłowości. Braki, o których państwo mówicie, dotyczą prac odbiorowych i nadzoru budowlanego, to jest inny organ – wyjaśniał.
W blokach nr 43 i 45 zaistniała szansa na uzyskanie pozwolenia na budowę tylko dzięki zmianie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Developer bowiem bezprawnie wybudował poddasze użytkowe, deklarując je jako nieużytkowe, z przeznaczeniem na suszarnie. Ten problem został rozwiązany, ale są inne. Na przykład taki (który dotyczy wszystkich bloków), że developer zobowiązał się do wybudowania drogi, która połączy się z drogą publiczną. Jednak podczas odbioru, Stefan Karczewski stwierdził że tej drogi nie wybuduje, położył tam jedynie płyty budowlane.
– W związku z tym, aby pomóc mieszkańcom, Gmina-Miasto Płock przejęła pozwolenia na budowę drogi, bez której developer nie uzyskałby pozwoleń. Inbud jednak wytoczył miastu proces na 1,2 mln zł, jako zwrot kosztów za poprowadzoną kanalizację, która nie spełnia żadnych standardów i chyba nadaje się tylko do rozbiórki. Sprawa obecnie jest w sądzie, który to rozstrzygnie – tłumaczył Grzegorz Dziwota.
Do czasu zakończenia sprawy sądowej miasto nie może wybudować drogi, ponieważ nie wiadomo co dalej z kanalizacją. Developer do wystawionej faktury nie dołączył bowiem żadnej dokumentacji technicznej.
Impas przez windę?
W przypadku bloku 45, problemem jest też winda. Pierwotne poddasze było deklarowane jako nieużytkowe, więc windy nie musiały tam dochodzić. Jednak developer zrobił na poddaszu lokale mieszkalne, a to już wymaga, aby winda i tam dochodziła. Inbud musi więc uzyskać nowe pozwolenia na budowę (poprzednie z tego względu zostały uchylone) i złożyć w tym celu całą dokumentację techniczną.
Co prawda, developer wystąpił do ministra o odstępstwo, ale minister na to zgody nie wyraził. Powoduje to, że albo ostatnie piętro zostanie przebudowane tak, żeby winda mogła dochodzić, albo nie może być mieszkalne. Rzecz w tym, że trzy mieszkania na najwyższym piętrze zostały sprzedane i szyb windy jest… pod mieszkaniem. Nie ma więc możliwości technicznych wybudowania tam windy.
Mieszkańcy przed kamerą płakali, przerażeni sytuacją, w której się znaleźli. Jedna z lokatorek wpłaciła wszystkie pieniądze, w zamian otrzymała jedynie dokument „rezerwacyjny”. – Nie jestem już w tym wieku, żeby chodzić po schodach, a obiecanej windy nie ma i pewnie nie będzie. Proszę już tylko, żeby pani Karczewska oddała mi pieniądze, ja nie wyobrażam sobie życia tutaj. Nagle znalazłam się w pałacu cudów – mówiła z płaczem, nawiązując do słynnego budynku socjalnego przy ul. Otolińskiej w Płocku.
– Trwa ciągle przepychanka między urzędem miasta a developerem, a my jesteśmy po środku – dodała lokatorka bloku przy ul. Żyznej 45.
Pan Marek, jeden z mieszkańców proponuje, aby lokatorów z najwyższego piętra przenieść do mieszkań, które jeszcze stoją wolne. To najrozsądniejsze wyjście i nie będzie generowało takich kosztów, jak przeprojektowanie i przebudowanie ostatniego piętra.
Kuriozum w tej sytuacji jest fakt, iż prawnik państwa Karczewskich zaproponował, aby… to mieszkańcy złożyli się na budowę wind, bo jego klienci pieniędzy nie mają.
Interwencja w sprawie Żyznej. „Mają mieszkania bez prawa własności” [AKTUALIZACJA]
Wioletta Kulpa: Wina leży po stronie urzędu miasta i developera
– Wina leży po dwóch stronach, zarówno urzędu miasta, jak i developera – mówiła podczas programu Wioletta Kulpa, radna Rady Miasta Płocka.
– Urząd miasta odebrał bowiem te budynki, ci ludzie mogli tu zamieszkać, natomiast odwołał się od decyzji urzędu miasta organ nadzorczy, czyli wojewoda mazowiecki. Prezydent zresztą otwarcie mówił na spotkaniach, że został zwolniony pracownik, który fizycznie odpowiadał za podpisanie dokumentu pozwolenia. Natomiast urząd miasta uważa, że wraz ze zwolnieniem pracownika, sprawa jest załatwiona. A problem przecież został – argumentowała radna.
Wioletta Kulpa jest zdania, że teraz trzeba doprowadzić do sytuacji, aby lokatorzy stali się pełnoprawnymi właścicielami mieszkań.
– Wykonałam już krok, pojechałam do ministerstwa rozwoju i spotkałam się z panem ministrem Soboniem, który obiecał, że włączy się w ten temat i znajdzie możliwość rozwiązania tej sprawy – wyjaśniła radna.
Jak twierdzi, urząd miasta wprowadził radnych w błąd, twierdząc, że wystarczy zmienić plan zagospodarowania, aby rozwiązać sytuację. – Dopiero po dwóch latach od zaistnienia tej sytuacji przekazano nam, że trzeba też wystąpić o odstępstwo budowlane. Ale przecież wniosek o odstępstwo daje się wówczas, kiedy rozpoczyna się budowę, a nie kiedy budynki już stoją – mówiła w trakcie nagrania programu.
Poruszyła też fakt, że prezydent po uzyskaniu informacji, iż minister nie wydał zgody na odstępstwo, za pośrednictwem gońców przekazał pismo (wrzucono je do skrzynek pocztowych). Twierdził w nim, że w tej sytuacji ma teraz związane ręce i nic nie może w tej sprawie zrobić.
– Nie tędy droga. Szukajmy jakiegoś rozwiązania, szczególnie, że urząd miasta też popełnił w tej sprawie wiele błędów – przekonywała Wioletta Kulpa.
Program „Po stronie prawdy” obejrzycie poniżej.

![Młodzież pomaga młodzieży. Trwa pilotaż wsparcia rówieśniczego [PODCAST]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/04/julita-120x86.jpeg)

















![Młodzież pomaga młodzieży. Trwa pilotaż wsparcia rówieśniczego [PODCAST]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/04/julita-360x180.jpeg)


![Kto zapłaci za zmiany w lokalnej edukacji? [LIST RODZICÓW]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/04/przedszkole_rodzice-360x180.jpg)


![Wolontariusze ORLENU posadzili las w Łącku [FILM, ZDJĘCIA]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/04/orlen_las-27-360x180.jpg)
![Zrobili film o płockim „Pałacu cudów”. Jak wygląda obecnie? [FILM]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/04/palac_cudow-360x180.jpg)







![Maraton życia i… książek. Tomasz Kominek o aktywności fizycznej i umysłowej [PODCAST]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/04/tomasz_kominek1-360x180.jpeg)





![PSL rozmawia o Polsce w Płocku. Kolej, S10, uniwersytet, wojsko… [FOTO]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/03/PSL_30032026-2-360x180.jpg)


