Ekipa programu „Po stronie prawdy” przyjechała do Płocka, aby przedstawić sytuację rodzin przy ul. Żyznej. Jak pisaliśmy wielokrotnie, mieszkańcy nie mają aktów notarialnych do mieszkań, które kupili od płockiego developera, ponieważ ten wykonał budynek niezgodnie z prawem.
Kazał nam wieczorem zasłaniać okna, nie świecić światła…
– Zostaliśmy przez developera, pana Karczewskiego, oszukani – mówi wprost pani Barbara, mieszkanka jednego z bloków przy ul. Żyznej 47. – Kiedy pytałam o mieszkanie, powiedział mi, że za miesiąc, może półtora, będzie akt notarialny, dlatego postanowiłam kupić to mieszkanie. Pan Karczewski kazał mi wpłacić zaliczkę, w sumie 70 tys. zł. Ale nie mogłam tam zamieszkać, dwa tygodnie później kazał mi całą kwotę dopłacić, 73 tys. zł i dopiero miałam dostać klucze. Za miesiąc czy dwa miało być odebranie bloku, jak się okazuje, do tej pory go nie ma – opowiada pani Barbara.
Reklama
Mieszkańcy nie mają żadnych aktów notarialnych, jedynym dokumentem jest tzw. umowa rezerwacyjna. Co to jest? – Radca prawny powiedział mi wprost, że jest to papier toaletowy, który można wyrzucić – mówi rozżalona pani Barbara. Na dodatek, umowa ta w 2017 roku straciła ważność.
Kobieta tłumaczy, że państwo Karczewscy byli tak przekonujący, że nie przypuszczała, iż mogą zaistnieć jakiekolwiek problemy. Mówi też, że mają utrudniony kontakt z właścicielem firmy Inbud. Tymczasem oni przeżywają horror. – Pan Karczewski kazał nam wieczorem zasłaniać okna, nie świecić światła, bo z urzędu przychodzą i robią nam zdjęcia – mówi pani Barbara.
Mieszkańcy byli z tym problemem u prezydenta Płocka. – W sumie nie uzyskaliśmy żadnej normalnej odpowiedzi, żadnej interwencji w tej sprawie. Prezydent Nowakowski stwierdził, że pan Karczewski nie dopełnił czegoś i dlatego tak jest – przyznaje mieszkanka bloku przy Żyznej. Jak dodaje, pan Karczewski cały czas wprowadza ich w błąd.
– Zostałam bezdomna, straciłam oszczędności życia – mówi płacząc pani Barbara. – Mój mąż miał zawał, tak się tym przejmuje – dodaje.
Prowadzący program zaprosili zarówno developera, jak i przedstawicieli Urzędu Miasta Płocka, jednak nikt na nagraniu się nie pojawił. Nie przyszedł również powiatowy inspektor nadzoru budowlanego, Zbigniew Gołębiewski, który tłumaczył, że ze względu na prowadzone postępowania sądowe, nie może uczestniczyć w programie.
Koszmar mieszkańców przy Żyznej 47 trwa już dwa lata, przy dwóch poprzednio wybudowanych budynkach – około pięciu. Pan Piotr wyjaśnia, że są przez developera straszeni, że przebywają w tym bloku nielegalnie i powinni gasić światła i nie otwierać nikomu drzwi, bo inaczej będą płacić kary. Ale klucze otrzymali od developera.
Przypomnijmy, że 29 listopada 2016 roku Stefan Karczewski zapraszał mieszkańców na demonstrację i żądał odwołania prezydenta Płocka. Mieszkańcy jednak są przekonani, że wina leży po stronie państwa Karczewskich, którzy tłumaczą wszystko złośliwością urzędniczą.
– Po tylu miesiącach zaczęliśmy dowiadywać się co się dzieje. Okazało się, że pod budynkiem, w którym jest 25 mieszkań, nielegalnie został wybudowany parking na 200 samochodów. Przepisowo do każdego mieszkania przed budynkiem powinny być przypisane dwa miejsca parkingowe, czyli na 25 mieszkań powinno być 50 miejsc parkingowych, a jest tylko 17 – tłumaczy pan Piotr.
Problem jest też z drogą dojazdową. Developer uzyskał pozwolenie na budowę bloków pod warunkiem, że wybuduje drogę dojazdową. Mimo tego, Inbud nie wywiązał się z tego. Z tego co udało się ustalić mieszkańcom, pod ziemią poprowadził jedynie kanalizację i ogrzewanie, za co żąda od urzędu miasta ponad miliona złotych, bez żadnych dokumentów. Bez drogi dojazdowej nie może być przyjęty budynek, podobnie jak przez samowolę budowlaną.
Mieszkańcy mają również problemy finansowe przez tę sprawę. Będąc zapewnianymi, że lada chwila otrzymają akty notarialne, zaciągnęli kredyty gotówkowe na zakup mieszkania, które są dużo droższe, niż kredyty hipoteczne. Bez aktu notarialnego nie mogą jednak ich zamienić. Nie mają także meldunków, a do zakładu energetycznego nie mogą nawet przesłać stanu liczników, ponieważ developer zamknął do nich dostęp.
Lokatorzy Żyznej co miesiąc otrzymują na wpłaty za media inny numer konta i w innym banku. Nie mają pewności, co będzie za chwilę – jak wspominają, już było ryzyko odcięcia przez Wodociągi Płockie dostępu do wody. Teraz podobny problem jest z prądem.
Z informacji uzyskanych przez mieszkańców wynika, że Inbud powinien przekazać im umowy developerskie, które gwarantują im zwrot pieniędzy w przypadku braku możliwości sprzedaży mieszkania. Państwo Karczewscy jednak takich dokumentów wydać nie chcą.
– Sprezentowaliśmy państwu Karczewskim pieniądze – podsumowuje jedna z lokatorek.
Niektórzy myślą o samobójstwie…
W programie wypowiadali się również mieszkańcy bloku obok, w którym pozwolenie na budowę i użytkowanie zostało cofnięte. Z około 70 rodzin, 20 ma akty notarialne. Część mieszkańców nie otrzymała aktów notarialnych, pomimo, że przez pół roku taka możliwość istniała. Po pół roku pozwolenie zostało cofnięte, ze względu na wybudowanie użytkowego poddasza, na co nie było zgody.
– Dochodzą nas słuchy, że istnieje jakaś wewnętrzna wojna pomiędzy miastem a developerem. Boimy się upadłości developera, który ma mnóstwo kredytów. Ich wierzyciele zabiorą nam mieszkania – mówi pani Agnieszka.
– W naszej ocenie, miasto nie robi nic. Zasłania się tym, że zmieniło projekt zagospodarowania przestrzennego. Od maja developer składa dokumenty i nic się nie dzieje. Zgadza się, że developer przegiął, ale miasto chce też windy na piątym piętrze, gdzie fizycznie winda ze względu na skosy nie dojedzie – tłumaczy lokatorka.
Sytuacja jest tak trudna, że mieszkańcy myślą o samobójstwie, przepłacają to zdrowiem, wpadają w długi, ponieważ kredyty niezabezpieczone mieszkaniem wymagają dodatkowych ubezpieczeń.
– Boimy się każdego dnia – przyznała pani Bożena. – Wpłaciłam 60% wartości mieszkania, z tego powodu byłam zastraszana przez państwa Karczewskich, łącznie z naklejaniem informacji na drzwi i straszeniem eksmisją. Jednak podczas umowy rezerwacyjnej była mowa, że resztę wpłacę podczas aktu notarialnego i tego się trzymam – dodaje lokatorka.
Jak się okazuje, nie tylko lokatorzy mają problem z developerem. Również podwykonawcy nie otrzymali zapłaty za wykonaną pracę.
Radni: Będziemy dążyć do konfrontacji
Zrzut programu „Po stronie prawdy”
– Niezależnie od tego, co poróżniło prezydenta i pana Karczewskiego, na tym cierpią mieszkańcy – podkreśliła radna Wioletta Kulpa. – Sądziliśmy, że po zmianie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego wszystko pójdzie w dobrym kierunku. Jednak sprawa przycichła i nadal nic się nie dzieje. Rozmawiamy o firmie, która wybudowała już ileś bloków w Płocku. Nie wiem co się wydarzyło, że tak się traktuje mieszkańców. Będziemy nawoływać, aby odbywały się spotkania z urzędem miasta, tak, aby mieszkańcy mogli poznać też i drugą stronę tej sprawy – tłumaczyła Wioletta Kulpa.
– Jako przewodniczący komisji inwestycji potwierdzam, że na najbliższe posiedzenie będę wnioskował, aby prezydent przedstawił, jakie działania dotychczas podjął. Chciałbym doprowadzić do konfrontacji przed komisją trzech stron, mieszkańców, urzedu miasta i developera – powiedział radny Marcin Flakiewicz.
– Miasto powinno pomagać mieszkańcom, a prezydent mógł wesprzeć prawnie mieszkańców – powiedział radny Piotr Szpakowicz. – Prezydent mógł też wystąpić do Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego o wyjaśnienia w tej sprawie. – Zmieniliśmy plan zagospodarowania przestrzennego, aby umożliwić odebranie budynku, a dzisiaj dowiadujemy się, że prawdopodobnie przyczyną braku możliwości odbioru jest winda. Prawo budowlane pozwala na usankcjonowanie takich mieszkań, można wystąpić do ministra infrastruktury o odstępstwo od projektu budowlanego – tłumaczył Piotr Szpakowicz.
– Bardzo dziwię się prezydentowi, ponieważ mamy tu do czynienia z trzema inwestycjami. Dlaczego pozwolił budować trzeci blok, wiedząc, że przy pierwszych blokach były problemy i samowole budowlane? – pytała retorycznie Ewa Szymańska, radna sejmiku wojewódzkiego. – Martwię się bardzo, ponieważ z mieszkańcami od 5 lat praktycznie się nie rozmawia. To prezydent powinien porozumieć się z developerem. Z drugiej strony, jak najszybciej sprawa powinna zostać przekazana również do prokuratury, ponieważ w mojej ocenie developer miał świadomość, że nie może pobierać pełnych opłat za te lokale – argumentowała. – Trzeba ratować mieszkańców i musi być wola jednej, jak i drugiej strony – dodała radna.
Co czeka mieszkańców bloków przy ul. Żyznej? Dlaczego ani developer, ani Urząd Miasta Płocka nie chciał rozmawiać o problemie publicznie? Będziemy śledzić tę sprawę.
Cały program „Po stronie prawdy” obejrzycie, klikając na zdjęcie poniżej.
Kliknij, aby obejrzeć program
AKTUALIZACJA
Po publikacji materiału, otrzymaliśmy e-mail od Heleny Karczewskiej.
– Oświadczam, że my nie byliśmy informowani o spotkaniu, bo na pewno byśmy byli z dokumentami dla wyjaśnienia sprawy i pokazania, dlaczego odbiór budynku trwa od 2,5 roku – napisała żona właściciela Inbudu.
Jednak lokatorzy, którzy kontaktowali się z nami podkreślają, że osobiście powiadamiali Stefana Karczewskiego o nagraniu.
Nasza strona używa plików cookies. Zaakceptuj przez kliknięcie lub przewiń stronę. Akceptuje
Polityka plików Cookie
Privacy Overview
This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.