Dziś Zaduszki. Skąd wzięło się to święto?

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Za nami dzień Wszystkich Świętych, odwiedzanie bliskich, którzy odeszli na zawsze, kwestowanie na rzecz odnowienia zabytkowych pomników. 2 listopada natomiast to dzień, który wywodzi się wierzeń pogańskich, a w Kościele katolickim jest wyrazem przekonania o życiu wiecznym. Modlimy się wówczas za dusze zmarłych.

W Płocku 1 listopada tradycyjnie już trwała zbiórka na odnowienie pomników. 77 kwestujących zebrało rekordową kwotę 35 tys. zł. To bardzo dużo, szczególnie biorąc pod uwagę niesprzyjającą pogodę. A to tylko początek, bo kwestowanie trwa również w czwartek, 2 listopada. Dzięki tym pieniądzom odnowiony zostanie grób artysty i fotografa Piotra Pawłowskiego, który miał w Płocku Zakład Artystyczno-Malarski i Fotograficzny przy ul. Kolegialnej 12, oraz płockiego prawnika Mariana Zglinickiego, który był wiceprezesem Sądu Okręgowego, a znany był płocczanom z działalności charytatywnej.

Cel szczytny i bardzo dobrze, że tak wiele osób odwiedziło płockie cmentarze i przekazało datek. Nie wszyscy pewnie jednak wiedzą, że tak naprawdę, choć to 1 listopada odwiedzamy groby bliskich, to powinniśmy robić to 2 listopada, ponieważ to wówczas jest Święto Zmarłych, czyli Zaduszki. 1 listopada to dzień Wszystkich Świętych, w którym modlimy się za świętych, którzy dostąpili zbawienia. Ze względu jednak na to, że to pierwszy dzień listopada jest wolny od pracy, tradycja dostosowała się do okoliczności.

Właściwa nazwa Zaduszek to Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych (łac. Commemoratio Omnium Fidelium Defunctorum). W Kościołach łacińskich jest to obchód liturgiczny poświęcony zmarłym, przypadający corocznie na dzień 2 listopada, połączony z poprzedzającą go uroczystością Wszystkich Świętych. Zazwyczaj zbiegają się z ludowymi uroczystościami ku czci zmarłych, które wywodzą się jeszcze z wierzeń pogańskich.

W 1311 roku, do oficjalnego kalendarza katolickiego wprowadziła to święto Stolica Apostolska. W Polsce najstarsza informacja o obchodzeniu Zaduszek poza klasztorami pochodzi z początków XIV wieku, z diecezji wrocławskiej pod rządami biskupa Henryka z Wierzbna.

Przez wiele lat w Polsce wierzono, że to właśnie nocą z 1 na 2 listopada, miedzy uroczystością Wszystkich Świętych a Dniem Zadusznym, dusze zmarłych, uwolnione z czyśćca, powracają aż do świtu na ziemię i błąkają się po rozstajnych drogach, cmentarzach czy uroczyskach – szukając pomocy, modlitwy lub ofiary. Wierzenie to było tak silne, że jeszcze w XIX wieku starano się w Polsce nie wychodzić z domu w noc zaduszkową. Podróżowali tylko ci, którzy naprawdę musieli, nie odwiedzano sąsiadów, nie chodzono do karczmy, nie wolno było śpiewać i puszczać muzyki.

Do początków XX wieku przetrwał natomiast zwyczaj przygotowywania w wieczór zaduszkowy potraw i alkoholu, które zostawiano przy progu dla zmarłych. Tej nocy nie wykonywano także niektórych czynności, na przykład klepania masła, deptania kapusty, maglowania, przędzenia i tkania, cięcia sieczki, wylewania pomyj czy spluwania. Chodziło o to, że dusze zmarłych podobno nawiedzały miejsca, w których przebywały za życia i nie można było ich zranić poprzez wykonywanie tych czynności. Dowodem natomiast na odwiedzanie nas przez zmarłych miało być stukanie, skrzypienie podłóg i sprzętów, uchylanie furtek i drzwi, szum i iskry w kominie, czy też ślady w popiele kominka. Niektórym ukazywały się jako cienie, ogniki lub światełka.

Podziel się:

Zostaw Komentarz

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji