Czy Płock opanuje chaos reklamowy?

0

O mało estetycznych reklamach, którymi obwieszone jest nasze miasto, pisaliśmy – uwzględniając głosy naszych czytelników – na łamach PetroNews wielokrotnie. Robiliśmy zdjęcia, pokazywaliśmy jak wygląda to w oczach turystów, zwiedzających Płock, lobbowaliśmy za ustaleniem reguł w tym zakresie. I już wydawało się, że chaos reklamowy zostanie opanowany – w październiku ubiegłego roku radni podjęli uchwałę, zobowiązującą do utworzenia tzw. kodeksu krajobrazowego. Tyle, że dotychczas kodeks nie powstał…

Przypomnijmy, od 11 września 2015 roku obowiązuje w Polsce ustawa krajobrazowa, która ma pomóc samorządom w uporządkowaniu m.in. obecności reklam w przestrzeni publicznej oraz pozwolić zadbać o ład przestrzenny i ochronę krajobrazu. Dzięki niej, samorząd może uchwalić lokalny kodeks reklamowy, w którym określone zostaną zasady sytuowania m.in. nośników reklam. Ma to ułatwić samorządom walkę z nielegalnymi, szpecącymi miasta reklamami.

A tak np., na śmietniku, reklamowany był koncert Dawida Podsiadło w Płocku...

A tak np., na śmietniku, reklamowany był koncert Dawida Podsiadło w Płocku…

Płock poszedł wzorem wielu innych miast w Polsce i – Uchwałą Rady Miasta nr 222/XII/2015 z 27 października 2015 roku – zobowiązał prezydenta Płocka do przygotowania “projektu uchwały, określającej zasady i warunki sytuowania obiektów małej architektury, tablic reklamowych i urządzeń reklamowych oraz ogrodzeń, ich gabaryty, standardy jakościowe oraz rodzaje materiałów budowlanych, z jakich mogą być wykonane na obszarze Miasta Płocka”.

Czy po 16 sierpnia skończy się chaos reklamowy w Płocku?

A tu inny aspekt nielegalnych reklam - zastawione parkingi autami na sprzedaż

A tu inny aspekt nielegalnych reklam – zastawione parkingi autami na sprzedaż

Jak tłumaczono w uzasadnieniu uchwały, obecnie obowiązujące ustalenia miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego w Płocku, tylko w niewielkim stopniu odnoszą się do warunków lokalizacji reklam i obiektów małej architektury. Nasze miasto natomiast posiada wysokie walory krajobrazowe, na które niekorzystny wpływ mają chaotycznie lokalizowane reklamy. – W prowadzonych badaniach mieszkańcy dość nisko oceniają jakość przestrzeni publicznej, w której wskazują m.in. na chaos reklamowy. Celem opracowania jest uporządkowanie oraz podniesienie jakości przestrzeni, poprzez ustalenie zasad i warunków sytuowania obiektów małej architektury, tablic reklamowych i urządzeń reklamowych oraz ogrodzeń, a także zwiększenie wiedzy na ten temat – brzmi uzasadnienie uchwały.

Co zmieniło się od października 2015 roku? Właściwie… nic. Urząd miasta ogłaszał, co prawda, zamówienie publiczne na opracowanie kodeksu krajobrazowego dla Płocka, jednak przetargi nie zostały rozstrzygnięte ze względu na brak chętnych. Ostatnie unieważnienie takiego zamówienia publicznego (ogłoszonego 20 czerwca br.) miało miejsce 27 czerwca br., poprzednie, ogłoszone 24 maja, unieważniono 14 czerwca.

Reklama dźwignią… bałaganu

Czy dokument jest tak trudny do opracowania, że żadna firma nie chce się tego podjąć? Przyjrzyjmy się, co ma zawierać kodeks krajobrazowy dla Płocka.

Urząd Miasta Płocka zakłada, że wykonawca powinien przeanalizować i ustalić przede wszystkim:

  • opracowanie zasad i warunków sytuowania obiektów małej architektury, tablic reklamowych i urządzeń reklamowych oraz ogrodzeń, ich gabaryty, standardy jakościowe oraz rodzaje materiałów budowlanych, z jakich mogą być wykonane na obszarze Gminy Miasto Płock (…) wraz z określeniem różnych regulacji dla różnych obszarów gminy, w formie tekstowej wraz z załącznikiem graficznym;
  • opracowanie zasad kształtowania kolorystyki elewacji budynków na terenie Miasta Płocka, w formie tekstowej wraz z załącznikiem graficznym;
  • opracowanie projektu uchwały w sprawie określenia zasad i warunków sytuowania obiektów małej architektury, tablic reklamowych i urządzeń reklamowych oraz ogrodzeń, ich gabaryty, standardy jakościowe oraz rodzaje materiałów budowlanych, z jakich mogą być wykonane na obszarze Gminy Miasto Płock (…) oraz jego publiczna prezentacja radnym Rady Miasta Płocka na posiedzeniach komisji i sesji Rady Miasta (maksymalnie 5 spotkań) oraz na posiedzeniu Miejskiej Komisji Urbanistyczno-Architektonicznej (maksymalnie 2 spotkania);
  • przeprowadzenie procesu zbierania wniosków oraz konsultacji projektu uchwały (…) w tym przygotowanie i poprowadzenie maksymalnie 3 spotkań z interesariuszami, sporządzenie i przekazanie protokołów ze spotkań, rozpatrzenie wniesionych uwag oraz przedstawienie propozycji zmian;
  • opracowanie jednolitych tekstów treści obowiązujących uchwał w sprawie miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, które ulegają zmianie w wyniku wejścia w życie uchwały, o której mowa w pkt. 1.c. oraz wykazu zawierającego przepisy tracące moc wraz z właściwym numerem uchwały;
  • sporządzenie analizy skutków prawnych i finansowych wprowadzenia w życie uchwały, o której mowa w pkt. 1.c.;
  • wykonanie i przekazanie prezentacji multimedialnej będącej streszczeniem zasad, o których mowa w pkt. 1.a. i 1b.

Czy te warunki tak wystraszyły potencjalnych oferentów? Czy ratusz będzie ogłaszał kolejne zamówienie publiczne? A może miasto będzie szukało wykonawcy lub możliwości opracowania koncepcji w inny sposób?

– Zdecydowaliśmy, że skorzystamy z trybu negocjacji – informuje nas Hubert Woźniak z zespołu ds. kontaktów z mediami płockiego ratusza. – Wysłaliśmy już zaproszenia do osób specjalizujących się w architekturze krajobrazu i czekamy na odzew – dodaje.

Jak taki tryb składania ofert odpowiada potencjalnym wykonawcom? – Jesteśmy umiarkowanymi optymistami, bo pierwsza osoba już się odezwała i przyznała, że gotowa jest rozmawiać na temat stworzenia kodeksu krajobrazowego. Nie umiemy tylko określić, ile czasu ten proces potrwa – przyznaje Hubert Woźniak.

Miasto zaśmiecone reklamą, bo… brak przepisów

Wydaje się jednak, że dopóki każdy będzie mógł wieszać na swoim budynku czy ogrodzeniu reklamy, nie ponosząc za zaśmiecanie krajobrazu żadnych opłat (tak jak ma to miejsce np. za ustawianie reklam w pasie drogowym), zasady kodeksu krajobrazowego również niewiele zmienią. Jak wiemy, urząd miasta nie ma prawa interwencji na budynkach prywatnych, o ile nie leżą na terenie konserwatora zabytków. A przecież stawiając budynek, zakładamy jego funkcje mieszkalne czy usługowe, a nie reklamowe. Podobnie w przypadku ogrodzenia osiedla czy pojedynczego budynku – nie powstaje w celach reklamy danych usług. Gdyby jednak za zaśmiecanie przestrzeni publicznej funkcjonowały opłaty, może ten proceder stałby się po prostu nieopłacalny?

Podziel się.

Patronat i artykuły sponsorowane w PetroNews.pl


Warto Przeczytać


Ostatnie Informacje