Miasto zaśmiecone reklamą, bo… brak przepisów

REKLAMA

Niedawno Kraków ogłosił uroczyście zmniejszenie zaśmiecenia przestrzeni publicznej różnymi elementami (szyldami, tablicami) o ponad 20%. W jaki sposób im się udało? Uchwałą rady miasta powołano Park Kulturowy na Starym Mieście  i wprowadzono przepisy, których przestrzegania pilnował zespół kontrolny ds. Parku Kulturowego. A jak to wygląda w Płocku?

No cóż… Miejski Konserwator Zabytków kontroluje (i zazwyczaj nie pozwala na umieszczanie reklam) obszar i budynki zabytkowe. Ratusz natomiast może jedynie kontrolować tereny, należące do gminy i reklamy w pasach drogowych.

PowiązaneTematy

Zarządzenie Prezydenta Płocka z 2011 roku reguluje ustawianie reklam w pasie drogowym w każdym szczególe, nawet pod kątem ich estetyki. Nośniki reklamy nie mogą być umieszczane m.in. w pasie umieszczania znaków drogowych (w odległości min. 2,5 m od krawędzi jezdni), w miejscach i w sposób zastrzeżony dla oznakowania Systemu Informacji Miejskiej lub w sposób utrudniający jego odczytanie, w pasie dzielącym jezdnie oraz na barierkach oddzielających jezdnie czy w szpalerach drzew, na drzewach. Nie mogą także zasłaniać widoczności z kamer wizyjnych systemu monitoringu miejskiego. Uregulowane zostały także kwestie odstępu pomiędzy samymi nośnikami. Ważne jest również to, że na każdym nośniku reklamy powinien być umieszczony czytelny identyfikator, zawierający informację, dotyczącą nazwy właściciela nośnika lub jego operatora, a właściciel nośnika reklamy oraz szyldu zobowiązany jest do utrzymywania ich w należytym stanie technicznym i estetycznym. Niestety, prawo nie działa wstecz, więc regulacje te można wprowadzać tylko do nowych umów dzierżawy, chociaż i tak daje to lepszą perspektywę na przyszłość.

Skoro więc urząd tak szczegółowo określił zasady ustawiania reklam, to w czym problem? No właśnie. Prywatni przedsiębiorcy najczęściej stawiają reklamy wielkoformatowe na terenach prywatnych, dzięki czemu unikają opłaty dla gminy czy MZD. Jak to jest zazwyczaj w biznesie, często idą po najmniejszej linii oporu i wybierają konstrukcje brzydkie, nieatrakcyjne wizualnie, stosując do tego kiepskiej jakości wydruk i klej. Prowadzi to do zasłonięcia niekiedy naprawdę atrakcyjnych budynków czy utrudnia widoczność kierowcom. Przede wszystkim jednak odziera Płock z piękna w oczach turystów, którzy – przejeżdżając przez nasze miasto zapamiętają głównie… billboardy.

Co można zrobić w tej sprawie? Pytany przez nas o to ratusz twierdzi, że w Płocku uchwała podobna do tej w Krakowie nie sprawdzi się. Na terenie Starego Miasta i tak nie można stawiać reklam, a Kraków w pozostałej części miasta ma taki sam problem jak my. Dopóki więc państwo nie podejmie szerszej debaty na temat zagospodarowania przestrzeni publicznej i nie powstanie ustawa, regulująca te kwestie, będziemy zasypywani coraz większą ilością reklam, które tak bardzo zlały się już z krajobrazem miejskim, że ich treść jest… niezauważalna.

Widok Płocka z perspektywy kierowcy możecie obejrzeć w naszej specjalnej galerii zdjęć.