REKLAMA

Cenny teren sprzedany za 1 proc. wartości. Co dzieje się w sprawie Akademii Karate w Płocku?

REKLAMA

Od 2008 roku ciągnie się sprawa Akademii Karate Tradycyjnego w Płocku. Wówczas Rada Miasta Płocka wyraziła zgodę na sprzedaż tego terenu z 99-procentową bonifikatą. Do dzisiaj na tym terenie nic się nie dzieje, a sprawa wylądowała w sądzie.

Niska cena, bo cel szczytny

W 2008 roku Fundacja Rozwoju Karate Tradycyjnego kupiła teren przy ul. Kutrzeby w Płocku, ok. 0,63 hektara, deklarując stworzenie tam Akademii Karate Tradycyjnego. Za teren, wart wówczas ponad 1,2 mln zł, przelała kwotę około 12 tys. zł, uzyskując 99-procentową bonifikatę.

– Mając na uwadze powyższe okoliczności, w szczególności niesioną pomoc instytucji państwowych i międzynarodowych w propagowaniu sportu, sukcesy polskich zawodników oraz uznanie za organizację wymienionych imprez przez międzynarodowe władze karate tradycyjnego, zasadne jest udzielenie bonifikaty i wsparcie przedsięwzięcia – tłumaczono wówczas w uzasadnieniu.

Planowana w Płocku inwestycja miała służyć początkującym adeptom karate tradycyjnego z Płocka oraz członkom kadry narodowej. Obiekt miał bowiem spełniać wszelkie wymogi i normy, zgodne z międzynarodowymi standardami. Jak poinformowano w uzasadnieniu, docelowo Związek planował wybudowanie 16 tego typu obiektów na terenie całej Polski. Wniosek Fundacji uwiarygodnił Związek Karate Tradycyjnego w Polsce, tłumacząc, że Fundacja jest właścicielem gruntów, na których realizowano wówczas dwie inwestycje: w Łodzi – pawilon sportowy Akademia Karate Tradycyjnego oraz w Starej Wsi gmina Przedbórz – Ośrodek Japońskich sztuk walki „Dojo – Stara Wieś”. Ta ostatnia inwestycja powstawała przy wsparciu finansowym Ministerstwa Sportu oraz Rządu Japońskiego.

Kiedy badaliśmy tę sprawę w 2016 roku, wiceprezydent Jacek Terebus wyjaśnił, że do sprzedaży terenu przy ul. Kutrzeby doszło ostatecznie 4 lutego 2010 roku, czyli w dniu podpisania aktu notarialnego.

W tym dokumencie zawarty był zapis, że w przypadku zbycia nieruchomości lub wykorzystania jej na cele inne, niż uzasadniające udzielenie bonifikaty przed upływem lat dziesięciu, tj. przed dniem 04.02.2020 r. oraz w przypadku zmiany przeznaczenia nieruchomości w terminie 30 lat od dnia jej nabycia, tj. przed dniem 04.02.2040, zobowiązuje się zwrócić Gminie-Miastu Płock uzyskaną z tytułu nabycia przedmiotowych nieruchomości bonifikatę w wysokości 1.190.170,00 zł po jej waloryzacji. Znalazł się tam także punkt o prawie odkupu nieruchomości przez Gminę-Miasto Płock w terminie 5 lat od dnia zawarcia umowy.

Grunt miasta sprzedany za 1% wartości. Ale Akademii Karate nadal nie ma… Dlaczego?

Politycy rzucają kłody pod nogi

Jeszcze w 2014 roku Fundacja Rozwoju Karate Tradycyjnego potwierdziła, że zamierza w ciągu trzech lat zrealizować inwestycję sportową na działkach numer 2906/6 i 2901/12 zgodnie z celem, na jaki działki te zostały nabyte.

Tak się jednak nie stało. Jak wyjaśniał nam w 2016 roku Paweł Krzywański, prezes Fundacji Rozwoju Karate Tradycyjnego, Polski Związek Karate Tradycyjnego, który objął mecenatem tę inwestycję, w wyniku zmiany ustawy miał stracić status polskiego związku sportowego. Trwała wówczas batalia z politykami, aby wycofali się z tej ustawy.

– Mimo przeszkód, chcemy nadal realizować budowę tego obiektu. Liczymy na pomoc obecnej opcji rządzącej, której posłowie byli przeciwni tej ustawie. Mamy nadzieję, że dokument ten zostanie znowelizowany w taki sposób, aby satysfakcjonował wszystkich sportowców. Jednocześnie chciałbym, korzystając z okazji, podziękować i złożyć głęboki ukłon w stronę władz samorządowych, które przekazały teren z tak dużą bonifikatą i cały czas aktywnie wspierają nasze działania – powiedział nam w 2016 roku Paweł Krzywański.

Konflikt między organizacjami

Pomimo jednak, że status polskiego związku sportowego w sporcie karate nadal posiadał Polski Związek Karate (PZK), to jednak zaistniał konflikt, który skomplikował dofinansowanie tej organizacji. W kwietniu 2018 r. Światowa Organizacja Karate wykluczyła PZK ze swego grona, przyjmując jednocześnie Polską Unię Karate. W tej sytuacji, Ministerstwo Sportu musiało wydać decyzję, że PZK nie należy do organizacji światowej. Polski Związek Karate zaskarżyło tę decyzję do sądu administracyjnego.

To oznacza, że obecnie Światowa Organizacja Karate nie uznaje karateków z PZK, uznaje natomiast Polską Unię Karate, która powstała w 2017 r. Jednak nadal tylko PZK ma prawo wysyłać zawodników na zawody międzynarodowe, bo nadal ma status polskiego związku sportowego. Polska Unia Karate nie stanie się polskim związkiem sportowym dopóki tytuł ten przysługuje PZK.



Jak tłumaczył pod koniec 2019 roku minister sportu: „PZK ma możliwość powołania kadry narodowej, a PUK wysyłania zawodników na imprezy międzynarodowe. Brak porozumienia między tymi podmiotami w przedstawionym stanie faktycznym powoduje konieczność (ze względów formalnych) ograniczenia środków budżetowych przeznaczanych na ten sport m. in. na przygotowania kadry narodowej”. Jak dodał, w Ministerstwie Sportu i Turystyki podejmowano liczne próby doprowadzenia do nawiązania współpracy między wskazanymi podmiotami, ale mimo licznych spotkań, nie udało się doprowadzić do osiągnięcia porozumienia.

Sprawę zaostrzył fakt, że w maju 2019 r. zostało podpisane tzw. Porozumienie, pomiędzy Polską Unią Karate (PUK) i Polskim Związkiem Karate Tradycyjnego (PZKT), trzecią organizacją działającą w Polsce.

Polski Związek Karate zareagował na to jednoznacznie – ocenił, że PUK nie daje szansy ministerstwu sportu, na dofinansowanie polskich zawodników karate. Podpisując bowiem porozumienie z organizacją, która nie ma statusu polskiego związku sportowego, nadal nie otrzyma pieniędzy z ministerstwa.

– Prezes PUK wiedział, że aby środki pieniężne MSiT trafiły do polskich zawodników, musi podpisać umowę wyłącznie z PZK. Postanowił podpisać umowę z PZKT i czeka na reakcję urzędników (liczy na otrzymanie dofinansowania wbrew decyzji Pana Ministra). Ale nie dostrzega, że jest on jedynym prezesem organizacji związanej z WKF, która podjęła współpracę z ITKF – oznajmił w komunikacie PZK.

W marcu 2020 r., Polski Związek Karate był w trakcie uzgodnień zasad współdziałania z Polską Unią Karate oraz z Polskim Związkiem Karate Tradycyjnego, a także z innymi organizacjami działającymi na terenie naszego kraju.

– Mamy nadzieję, że uzgodnienia doprowadzą o uruchomienia finansowania polskiego karate na właściwym poziomie i w tym roku, nie tylko zawodnicy biorący udział w zawodach stylowych, a także zawodnicy startujący w zawodach karate olimpijskiego, będą mogli uzyskać środki na przygotowania i udział w czołowych zawodach – napisał PZK na swojej stronie.

A co z terenem w Płocku?

Te konflikty i niejasny status PZK spowodował zawieszenie planów inwestycyjnych. W sierpniu 2020 r. wiceprezydent Jacek Terebus informował, że Fundacja Rozwoju Karate Tradycyjnego nie zrealizowała celu, na który udzielono bonifikaty od ceny sprzedaży. Dlatego Gmina-Miasto Płock przekazała sprawę na drogę sądową, zarzucając nieważność aktu notarialnego.

Co zmieniło się od tego czasu? Niewiele, a właściwie… nic.

– W odpowiedzi na zapytanie w sprawie nieruchomości położonych w Płocku przy ul. Kutrzeby informuję, że Gmina-Miasto Płock przekazała sprawę na drogę sądową, zarzucając nieważność aktu notarialnego. Aktualnie sprawa jest w toku – przekazała nam Marta Komorkowska z Referatu Informacji Miejskiej płockiego urzędu miasta.

Co z Akademią Karate w Płocku? „Gmina podejmie działania”

REKLAMA

PowiązaneArtykuły

Komentarze 11

  1. Koalicja 2006-2010 says:

    Żeby sprzedać taką nieruchomość za 1% wartości potrzebna była uchwała rady miasta. A czy pamiętacie kto rządził Płockiem w kadencji 2006-2010? Prezydenta Milewskiego oraz wiceprezydentów Kuberę i Kolczyńskiego dzielnie wspierała koalicja radnych PiS + PSL + Nasze Miasto Płock. Niektórzy nadal są w płockim ratuszu.

  2. Lysy says:

    Muzeum słoniny mają tam wybudować

  3. sam-son says:

    Co tam Prezes ten, czy Prezes tamten. Zawsze odpowiedż będzie jedna : „Bóg tak chciał ” !

  4. wina says:

    tylko ze wina lezy w zmianie prawa – jak to u nas w Polsce. dodatkowo 3 organizacja karate sie pokopaly ktora lepsza i nic teraz nie bedzie.
    zadnej winy samorzadowocow tu nie bylo – inwestycjabyla uzasadniona, a ze ze pozniej rzad ukaral zwiazek karate wykluczajac go ze zwiazkow sportowych to tu bardziej bym widzial sprawe dla CBA…

    • Dobrze się czujesz? says:

      Oddanie za darmo terenu wartego kilkanascie lat temu ponad milion, teraz pewnie kilka, w najbardziej atrakcyjnym miejscu w mieście jakiemuś stowarzyszonku patykiem na wodzie pisanemu, reprezentujacemu wyjątkowo niszowy sport, który w dodatku od wielu lat jest w odwrocie.
      A Ty widzisz tu uzasadnioną decyzję ? To Ty moze wydawałeś decyzję ? :-D

  5. Druh Boruh says:

    „Ja w klubie disko mogę robić wszystko
    Wyciągam damy spod opieki mamy
    I małolaty spod opieki taty
    Na bramce stoję, nikogo się nie boję
    Ja jestem King Bruce Lee Karate Mistrz”

  6. Michal says:

    Prokrastynacja na to są chorzy samorządowcy, dziękuję 🤣🤣🤣🤣🤣

  7. Kto podpisał umowę? says:

    Kolejne „molo” z lat 2002-2010. Kto był wówczas prezydentem Płocka? Który wiceprezydent nadzorował sport? Który wiceprezydent nadzorował inwestycje i nieruchomości?

  8. Michal says:

    Akademia karate nie powstała więc miasto skierowalo sprawę do sądu w celu odzyskania nieruchomości
    Jednym zdaniem ….

  9. Uaaaa, czuje tutaj gruby przewał kogoś z opcji rządzącej miastem w 2008 says:

    i te stodoły z wizualizacji miałyby powstać na Kutrzeby? Co to miałoby być klasztor Shaolin a’la obora. O zwrocie bonifikaty to bym nawet nie myślał bo stawiam, że fundacja karate tradycyjnego ( swoją drogą szalenie popularny sport, godny wszelkich bonifikat i inwestycji…) ma na koncie statutowe 5.000 pln :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Zgadzam się na warunki i ustalenia PolitykI Prywatności.

Reklama

Przeczytaj

Reklama

REKLAMA
  • Przejdź do REKLAMA W PŁOCKU