Zmieniamy się na wiosnę – odcinek 7

REKLAMA

To już koniec mojej przygody z wiosenną zmianą. Dzięki pomocy płockiego oddziału Naturhouse w Orlen Arenie oraz salonu urody Abacosun, w ciągu trzech miesięcy pozbyłam się nadmiaru kilogramów, doświadczyłam wielu zabiegów upiększających moją skórę, a przede wszystkim udowodniłam, że nawet przy kilkunastugodzinnej pracy siedzącej, po wielu efektach jojo i z czterdziestką na karku można schudnąć.

Ja i zmiany

Trzy miesiące minęły bardzo szybko. Co w tym czasie zmieniło się w moim życiu? Przede wszystkim jego jakość. Jem zdrowo, mam więcej energii, kawę zastąpiłam zieloną herbatą, a na moim stole goszczą w sporej ilości warzywa i owoce.

PowiązaneTematy

Pyszny kefir z awokado i Fibrokami - błonnikiem Naturhouse
Pyszny kefir z awokado i Fibrokami – błonnikiem Naturhouse

Ewa Czaplińska, dietetyk Naturhouse, zainspirowała mnie do wypróbowania nowych przepisów. Nigdy nie zgadlibyście, jak dobrze smakuje kefir z… awokado. W połączeniu z jabłkiem, kefirem naturalnym i cytryną, jest świetnym deserem, szczególnie po schłodzeniu. Spodobał mi się również przepis na dorsza na szpinaku z suszonymi pomidorami – myślę, że częściej pojawi się w moim jadłospisie.

Wiosna jest już w pełni, a zmiana nastąpiła też na mojej skórze. Specjalistki z salonu urody Abacosun, Iwona Tunyan i Paulina Matusiak, postarały się, abym bez kompleksów mogła dostosowywać swój strój do coraz ładniejszej pogody. To, co zrobiły z moją skórą, traktuję w kategoriach cudu…

Jednak, pomimo zakończenia programu, moja droga po lepszą jakość życia jeszcze się nie skończyła. Już poza błyskiem fleszu, w domowym zaciszu, będę dalej przygotowywała zdrowe śniadanie, trzy pudełeczka z posiłkami do pracy, a wieczorem zachęcała rodzinę do spróbowania pysznych i zdrowych sałatek…

Naturhouse – wizyta 13

Waga raz spada wolniej, raz szybciej...
Waga raz spada wolniej, raz szybciej…

Ewa Czaplińska była równie zaskoczona jak ja, że to już koniec programu. W żaden sposób nie dała mi jednak z tego powodu taryfy ulgowej, uważnie analizując mój jadłospis. – Widzę łososia wędzonego na kolację, spróbuj przesunąć go na śniadanie lub zastąpić świeżym łososiem – doradzała. – Wędzony łosoś zawiera sporo soli, co powoduje zatrzymanie wody w organizmie – wyjaśniła.

Widząc po analizie składu masy ciała ponowne zatrzymanie wody, zaleciła picie większej ilości wody, a także, standardowo, większą ilość snu. – Twój organizm nie ma czasu na prawidłowy metabolizm. Staraj się, jeśli tylko możesz, spać więcej – tłumaczyła dietetyk.

– Przy trybie życia, jaki prowadzi Agnieszka, a więc siedzący tryb pracy, w której spędza kilkanaście godzin, małą ilość ruchu, a także dotychczasowe doświadczenia z różnymi dietami, efekt, jaki osiągnęła przez 3 miesiące oceniam jako bardzo dobry. Jest to efektem stosowania się do zasad żywieniowych, a także regularnego przyjmowania suplementów, które przyspieszają spalanie tkanki tłuszczowej czy pozbywanie się nadmiaru wody z organizmu. Sądzę, że przy utrzymaniu zdrowego trybu życia, waga będzie dalej spadać – podsumowała.

Abacosun – wizyta 25

W Salonie Urody Abacosun kosmetolog Paulina Matusiak zastosowała mi tym razem kurację na twarz – połączony zabieg żelazka przeciwzmarszczkowego oraz maseczki z ziemi wulkanicznej.

Zabieg żelazkiem przeciwzmarszczkowym
Zabieg żelazkiem przeciwzmarszczkowym

– Żelazko przeciwzmarszczkowe polega na jednoczesnym działaniu lipodermologii i stymulacji TENS – tłumaczy kosmetolog. – Pobudza to naturalne procesy regeneracyjne, zwiększając poziom kolagenu i elastyny, dotlenia i odżywia tkanki. Przeciwdziała dzięki temu efektom starzenia się skóry i pozwala szybko uzyskać optymalne rezultaty – wyjaśniła, dodając, że w krótkim czasie po zabiegu zaobserwujemy zmniejszenie zmarszczek, poprawę jędrności i kolorytu skóry, a także działanie liftingujące, wygładzenie skóry, polepszenie owalu twarzy i napięcia skóry. W większości przypadków efekt prasowania zmarszczek widoczny jest już po pierwszym zabiegu, ja zauważyłam u siebie wygładzenie czoła i niezwykle napiętą skórę na twarzy i szyi.

Maseczka z ziemi wulkanicznej
Maseczka z ziemi wulkanicznej

Po „wyprasowaniu” twarzy, kosmetolog nałożyła mi maseczkę z ziemi wulkanicznej. – Jest to w pełni naturalna ziemia, wydobywana ze źródeł wulkanicznych w Argentynie – tłumaczyła pani Paulina. – Bogata w makro i mikro elementy, zawiera miedź, która stymuluje rozwój kolagen oraz elastyny, a w połączeniu z magnezem i cynkiem działa odmładzająco – dodała.

Jak się dowiedziałam, ziemia zawiera także siarkę, która jest bardzo pomocna w walce z trądzikiem. Nie jest poddawana mineralizacji, dzięki czemu jej składniki są doskonale przyswajane przez skórę. Maseczka z ziemi wulkanicznej wskazana jest szczególnie przy zmniejszaniu zmarszczek, utracie gęstości i elastyczności skóry, przesuszeniu cery lub przy cerze zmęczonej i źle dotlenionej, a także przy rozszerzonych naczynkach krwionośnych, plamach pigmentacyjnych, cellulicie i utracie jędrności ciała oraz biustu.

Salon Expert – zmiana fryzury

Przed finałem mojej wiosennej zmiany, w salonie fryzjerskim, który znajduje się obok Salonu Urody Abacosun, fryzjerka Anna Karpińska przeprowadziła metamorfozę na moich włosach. Po wstępnym wywiadzie, dotyczącym sposobu ich dotychczasowej pielęgnacji oraz farbowania, przystąpiła do analizy włosów.

– Końcówki włosów są dość mocno przesuszone, musimy skrócić przynajmniej 10 centymetrów. Proponuję również wycieniowanie włosów, dzięki czemu fryzura nabierze lekkości – wyjaśniała. Zaproponowała mi również zabieg urządzeniem o nazwie Steam Pod. – Ten zabieg działa świetnie na ubytki keratyny we włosach, spowodowanych farbowaniem. Najpierw nakładamy produkt termiczny na włosy, później je suszymy i nakładamy serum. Specjalna prostownica parowa pomaga wtłoczyć w strukturę włosa serum, zawierające keratynę. Dobrze jest powtarzać ten zabieg przynajmniej raz w miesiącu – opisała szczegółowo pani Ania.

Pani Ania sprawnie odcięła przesuszone końcówki włosów
Pani Ania sprawnie odcięła przesuszone końcówki włosów

Nawet nie zauważyłam, kiedy sporej długości pęk włosów wylądował na podłodze. Moje włosy zostały obcięte kaskadowo, a następnie wycieniowane. Końcówki natomiast mam rozjaśnione, co jest… wstępem do dalszej metamorfozy fryzury. – Musimy działać stopniowo, żeby nie zniszczyć włosów – wyjaśniła fryzjerka. – Przez najbliższe dwa miesiące wzmocnimy rozjaśnione włosy, dopiero wówczas możemy kontynuować dekoloryzację – podsumowała.

Jak ostatecznie będę wyglądać? Ile kilogramów i centymetrów udało mi się zrzucić? Zapraszam do finałowego odcinka, który przeczytacie już 12 maja. Wówczas zajmie się mną m.in. stylistka i brafitterka, zostanę profesjonalnie pomalowana i dowiecie się, ile w ciągu trzech miesięcy może schudnąć niezmiernie zapracowana czterdziestolatka… Do zobaczenia w finale!