Wiosna zaskoczyła molo. Urząd miasta liczy pieniądze

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Piękna pogoda w miniony weekend zachęcała do spacerów. Ci, którzy wybrali się na molo, srogo się jednak zawiedli. Konstrukcja przypominała bardziej toaletę dla ptaków, niż atrakcję turystyczną. 

W sieci krąży zdjęcie, które doskonale obrazuje stan mola. Wszystkie elementy są po prostu ubrudzone ptasimi odchodami. Podobnie sytuację opisał pan Andrzej, który tego dnia był tam na spacerze.

Zdjęcie nadesłane przez czytelnika

Zdjęcie nadesłane przez czytelnika

– Będąc na spacerze w dniu 13 marca byłem przerażony. Ławki, szklane barierki, totalnie zapaćkane ptasimi odchodami. Bałagan, smród. Turyści oraz spacerowicze kręcili głowami z przerażenia, uważając, aby się nie pobrudzić.  Zgroza! – denerwuje się płocczanin.

Trudno się dziwić. Inwestycja stała się atrakcją turystyczną nie tylko dla przyjezdnych, a nie służy tak, jak powinna. Zapytaliśmy w ratuszu, dlaczego sytuacja powtarza się już po raz kolejny.

– Czyszczenie molo to, niestety, pieniądze i to niemałe – mówi Hubert Woźniak z zespołu ds. kontaktów z mediami urzędu miasta. – Miejski Zespół Obiektów Sportowych już przygotowywał się do czyszczenia obiektu, ale mamy taką zimę, jaką mamy. W ten weekend powinien być jeszcze śnieg i MZOS nie był po prostu na to przygotowany. Firma do czyszczenia molo została już wybrana i pierwsze generalne czyszczenie odbędzie się jeszcze przed świętami. Kolejne zaplanowane są przed majówką i przed sezonem festiwalowym. Takie czyszczenie kosztuje ok. 7,5 tysiąca złotych – tłumaczy.

Zdjęcie nadesłane przez czytelnika

Zdjęcie nadesłane przez czytelnika

Oczywiście, czyszczenie to ostateczność. O wiele prościej byłoby po prostu zapobiegać zjawisku. Miasto zapewnia, że pracuje nad takim rozwiązaniem. Urzędnicy sami podkreślają, że nie jest to problem nowy. W przeszłości padały pomysły zainstalowania specjalnych kolców, ale nie zgodził się na to konserwator zabytków. Inna koncepcja zakładała zamontowanie urządzeń emitujących dźwięki odstraszające ptaki. To jednak rozwiązanie krótkotrwałe, bo ptaki szybko się przyzwyczajają. Teraz ratusz ma inny plan.

– Zastanawiamy się nad sokolnikiem. Pomysł może jest kontrowersyjny, ale podobny problem mieliśmy w Zakładzie Utylizacji Odpadków Komunalnych w Kobiernikach. Mieszkańcy skarżyli się, że ptactwo roznosi śmieci. Wprowadziliśmy sokolnika i problem ptaków został rozwiązany. To też jednak są koszty. Zastanawiamy się nad rozwiązaniem problemu, myślimy też nad wymianą materiałów, z którego wykonane jest molo, tak, aby było łatwiejsze w sprzątaniu. Mówiąc jednak krótko: liczymy pieniądze, jakie musielibyśmy wyłożyć na rozwiązanie tego problemu – podsumowuje Hubert Woźniak.

Podziel się:

Zostaw Komentarz

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji