REKLAMA

Wielki błąd podczas Mistrzostw Europy. Wśród rozczarowanych płocczanin

REKLAMA

W niedzielę, podczas lekkoatletycznych Mistrzostw Europy w Berlinie, Polacy, wśród których był pochodzący z Płocka Mariusz Giżyński, byli przekonani, że zajęli trzecie miejsce w klasyfikacji drużynowej. Stało się tak przez… zawieszenie się strony internetowej. Co gorsza, przez dłuższą chwilę nikt nie wyprowadzał Polaków z błędu…

Jak podaje TVN24, podczas występu polskich maratończyków na mistrzostwach Europy w Berlinie, doszło do kuriozalnej sytuacji. Zawodnicy po dobiegnięciu do mety byli przekonani, że zajęli trzecie miejsce w klasyfikacji drużynowej. Przez dłuższą chwilę, szczęśliwi, pozowali do zdjęć i udzielali wywiadów.

Oprócz płocczanina Mariusza Giżyńskiego, który przybiegł jako pierwszy z Polaków, w pierwszej trójce naszych rodaków dobiegli Henryk Szost i Arkadiusz Gardzielewski. W upalny dzień przebiegli 42 kilometry, sądzili, że staną na podium… Okazało się jednak, że strona internetowa zawiesiła się i przez kilkanaście minut wskazywała 3. miejsce Polaków w klasyfikacji drużynowej. Przy mecie nikt nie wyprowadził ich z błędy.

PowiązaneTematy

Dopiero po około kilkunastu minutach okazało się, że w klasyfikacji drużynowej (liczy się w niej suma czasów trzech pierwszych zawodników danego kraju), Polska zajęła 5. miejsce, za Włochami, Hiszpanią, Austrią i Szwajcarią. Mariusz Giżyński zajął 13. miejsce, na 19. miejscu uplasował się Henryk Szost, natomiast Arkadiusz Gardzielewski wbiegł na metę jako 21.

Współczujemy naszym rodakom tej sytuacji, niemniej jesteśmy niezwykle dumni z rezultatu, jaki osiągnęli. Piąte miejsce to świetny wynik, choć zapewne podium byłoby spełnieniem marzeń Polaków.