Tłumy ludzi, niesamowity pokaz umiejętności, zimnej krwi i techniki, a do tego profesjonalnie przygotowane wydarzenie – tak w skrócie można opisać to, co działo się w sobotę na stadionie im. Kazimierza Górskiego oraz terenach przy Orlen Arenie.

Początkowo wydawało się, że piątek 13-go przeniósł się na sobotę. Nic nie wyszło z zapowiadanej pięknej pogody, przez cały dzień padało i było zimno. Na domiar złego, już w trakcie imprezy piosenkarka Doda, która miała wystąpić na zakończenie wydarzenia, poinformowała o swojej chorobie i odwołaniu przyjazdu do Płocka.

Na szczęście organizatorzy stanęli na wysokości zadania i w błyskawicznym trybie zaprosili Sylwię Grzeszczak. A pogoda? Mało kto odczuwał chłód, oglądając emocjonujące pokazy kierowców aut i motocyklistów. Szczególnie duży odzew wśród licznie zgromadzonej publiczności wzbudził pokaz FMX, podczas którego motocykliści, pomimo mokrej nawierzchni, wyczyniali cuda w locie. Do tego oprawa – ogień i dym w świetle stadionowych reflektorów, powodowały westchnienia zachwytu zarówno mężczyzn, jak i kobiet czy dzieci.

Ale nie były to jedyne atrakcje. Dynamika pokazów była bardzo duża. Zaraz po oficjalnym otwarciu, obserwowaliśmy paradę gwiazd, pokaz driftu, różnego rodzaju wyścigi pokoleń, karting, wyścigi ciężarówek, maluchów, dakarówek, samochodów tuningowych, youngtimerów czy samochodów marzeń. Usłyszeliśmy ryk silników podczas pokazu Formuły 3 VS GP2, a łezkę w oku zakręciły polskie legendy samochodowe, fiat 125p i polonez.

To, co działo się na stadionie, pomimo ogromnej widowiskowości, było tylko częścią wydarzenia. Na terenach przy Orlen Arenie można było obejrzeć wszystkie występujące samochody z bliska, była też strefa dla dzieci, namiot animacji, strefa rodzinna, namiot symulatorów jazdy, strefy marek różnych aut, a także strefa straży pożarnej, przy której można było wspiąć się na niebotycznie wysoką drabinę. Po drugiej stronie ulicy rozłożyła się strefa gastronomiczna, w tym food trucki czy stoiska Stop Cafe z kawą i hot-dogami.

Osobna atrakcja to strefa około 300 aut, dla których należałoby spędzić na terenie Verva Street Racing co najmniej cały dzień, a którym poświęcimy oddzielny artykuł.

Verva Street Racing – Myślałem, że widziałem już wszystko…

Na zakończenie wystąpiła Sylwia Grzeszczak, a ukoronowaniem był pokaz fajerwerków, widoczny chyba w każdym krańcu Płocka, a pewnie i w okolicach.

Jednym słowem – taka impreza w mieście, które kojarzy się z paliwem, napędem i werwą właśnie, powinna odbywać się co roku. I jeszcze coś. Jak usłyszeliśmy od wielu osób obecnych na wydarzeniu, nawet gdyby rozpoczęła się o 8 rano, i tak byłoby za mało czasu, aby wszystko dokładnie obejrzeć i skorzystać ze wszystkich atrakcji. To impreza – gigant, która zadziwia rozmachem i urzeka ilością zaplanowanych rozrywek. Oby organizatorzy zdecydowali o jej powtórzeniu za rok również w naszym mieście…

 

Podziel się:

Zostaw Komentarz

Warto Przeczytać

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji