Ryk silników na Wiśle – za nami Mistrzostwa Polski Skuterów Wodnych

REKLAMA

Pierwszy czerwcowy weekend obfitował w naszym mieście w tyle różnych atrakcji, że nie sposób było być w każdym miejscu i wszystko zobaczyć. Przede wszystkim na Starym Mieście otworzył swe podwoje Jarmark Tumski z setkami kramów i różnorakich atrakcji przyciągając do zwiedzania, oglądania, targowania i kupowania tysiące płocczan, jednakże horrendalny ból głowy spotkał miłośników sportów motorowych, bowiem zarówno w sobotę, jak i w niedzielę nie wiadomo było w na co się zdecydować.

W czasie, gdy na stadionie Wisły auta z potwornym rykiem silników wzniecały tumany dymu „paląc gumę” w czasie Drift Masters GP, na Wiśle było nie mniej emocjonująco. Tu, przy płockim molo odbywały się Mistrzostwa Polski w Skuterach Wodnych. Organizatorzy i pomysłodawcy imprezy nie mogli czuć się rozczarowani – atrakcje przez nich przygotowane przyciągnęły na bulwar nadwiślański licznych widzów, ciekawych nie widzianej dotąd w Płocku sportowej rywalizacji na wodzie.

PowiązaneTematy

A niewątpliwie było co podziwiać, adrenalina rosła, jak słupek rtęci w środku kotła! Do Płocka zjechała czołówka polskich i zagranicznych zawodników, startujących z sukcesami zarówno w Europie, jak i na całym świecie. Pięćdziesięciu szaleńców na swych wspaniałych maszynach wystartowało w czterech klasach – Runaboat Stock, Jet Modified, Runaboat Limited i Runaboat Open.

Generalnie różnice pomiędzy poszczególnymi kategoriami polegają na pojemności skokowej silników i ich mocy oraz pozycji zajmowanej w trakcie jazdy przez zawodnika. Nie każdy z oglądających wiedział, że te pływające cacka kryją w sobie napęd o pojemności do 1600 cc, czyli porównywalnej do tej, jaka znajduje się w przeciętnym samochodzie osobowym. Tym niemniej, żadne rodzinne „cztery kółka” nie są wyposażone w moc silnika dochodzącą do 500 KM, jaką to właśnie dysponuje klasa Runaboat Open. A prędkość? Można by rzec autostradowa – do 140 kilometrów na godzinę!

Jak to w zawodach, mieliśmy wszystko – były tryumfy, były też porażki. Pechowcem pierwszego dnia Mistrzostw stał się Paweł Piątek, który jeszcze w trakcie sesji treningowej skutecznie zatopił swą maszynę. Bolid o wartości blisko stu tysięcy złotych spoczął na dnie Wisły, trzy metry pod lustrem wody.

Wszystkie z kilkunastominutowych biegów po wodnym torze, który krył w sobie zarówno proste, długie odcinki, jak też i sekcje slalomowe, obfitowały w niesłychane emocje i nieoczekiwane zwroty akcji. Każdy techniczny błąd zawodnika, o który przy takich prędkościach było nie trudno, mógł przewrócić klasyfikację; czasem również w najbardziej nieoczekiwanym momencie posłuszeństwa odmawiały same bolidy.

Na deser publiczność mogła podziwiać po raz pierwszy w Płocku akrobatyczne popisy człowieka unoszącego się kilkanaście metrów nad lustrem wody na tzw. Flyboardzie, co odważniejsi mogli nawet spróbować swych sił w posługiwaniu się tą zadziwiającą wodno-powietrzną „deską’.

Na szczęście, mimo niepokojących zjawisk na niebie w sobotnie popołudnie, pogoda nie stała się głównym reżyserem widowiska, tak zatem weekend na molo był niezwykle ekscytującą alternatywą dla wydarzeń, przebiegających w tym samym czasie w centrum miasta.

W klasie RL 1. miejsce zajął Jacek Szubert, 2. Leonas Gediminas z Litwy, a 3. – Mindaugas Jaciauskas z Litwy. W klasie RO zwyciężył Andrzej Wiśniewski, 2. miejsce zajął Krystian Domański, a 3. Sebastian Bukiej.
W klasie RS 1. miejsce należy do Jacka Wasilewskiego, 2. do Przemysława Bielawskiego, a 3. do Jacka Szuberta. Natomiast w ostatniej klasie, Jet M, zwyciężyła Sławomir Popczyński, za nim na podium stanął Kacper Kania, a brąz zdobył Wacław Skolarus.

Na zakończenie szczere słowa uznania należą się płockiemu oddziałowi WOPR, który pod patronatem Prezydenta Andrzeja Nowakowskiego i przy współpracy z urzędem miasta oraz PKN Orlen, doskonale przygotował tę plenerową imprezę i był jej głównym inicjatorem. Zamiar propagowania bezpiecznych form spędzania czasu na wodzie w moim przekonaniu powiódł się znakomicie, niewątpliwie dzięki pełnemu zaangażowaniu w projekt ludzi, którzy przez całe życie podążają za swą pasją, czyli wodniackiej braci.

PetroNews był patronem medialnym wydarzenia.