Ratusz tłumaczy: brakuje środków na remont opuszczonych budynków

REKLAMA

Budynki-widma wpisały się już w krajobraz płockiej starówki. Te opuszczone, straszące i przyciągające bezdomnych kamienice są dużym problemem dla ratusza. – Środki na renowacje bloków zabezpieczane są w budżecie co roku. Niestety, wobec istniejących potrzeb remontowych są to sumy zdecydowanie niewystarczające – tłumaczy Urząd Miasta Płocka.

Opinia o tym, że centrum Płocka zaczyna straszyć, jest w naszym mieście powszechnie znana. Temat ten, choć często poruszany przez mieszkańców i radnych miejskich, zdaje się pozostawać niezauważony przez ratusz, a działania, jakie prowadzi urząd miasta, są niewystarczające. Idealnym tego przykładem jest ulica Sienkiewicza. To tam nowe elewacje mieszają się z budynkami zniszczonymi i niezamieszkałymi. Budynków-widmo w Płocku przybywa. Prywatni właściciele, których obiekty szpecą krajobraz miasta, nic z nimi nie robią, a ratusz, choć usiłuje wyremontować najgorzej zaniedbane kamienice, przeznacza na ten cel środki, będące jedynie kroplą w morzu potrzeb.

PowiązaneTematy

Z pytaniami o plany zagospodarowania opustoszałych i zniszczonych budynków udaliśmy się do ratusza. Urząd miasta przyznaje, że to duży problem Płocka, tłumacząc jednocześnie, że prace remontowe wciąż trwają i wykonywane są zgodnie z planem. – W budżecie miasta co roku zabezpieczane są środki finansowe na remonty zasobu gminy – czytamy w oficjalnej odpowiedzi Zespołu ds. Medialnych UMP. – Prace remontowe wykonywane są w kolejności stopnia pilności robót. W 2013 roku na ten cel zabezpieczono ponad milion złotych, co wobec istniejących potrzeb remontowych zasobu gminy, jest sumą zdecydowanie niewystarczającą.

– W 2013 roku na ten cel zabezpieczono ponad milion złotych, co wobec istniejących potrzeb remontowych zasobu gminy, jest sumą zdecydowanie niewystarczającą – Zespół ds. Medialnych Urzędu Miasta Płocka

Ratusz podaje, że w pierwszej kolejności odnawia się te kamienice, które stanowią zagrożenie dla życia i zdrowia, a następnie prowadzone są prace, mające na celu zabezpieczenie przeciwpożarowe budynku, spełniające wymagania ochrony środowiska oraz zachowanie zapobiegawczego charakteru remontu. Urząd Miasta Płocka zaznacza też, że mowa jedynie o budynkach, które są własnością miasta. A co z prywatnymi, rozpadającymi się posesjami, które rozsiane po całym mieście psują wizerunek Płocka? Ratusz tłumaczy, że nie ma możliwości wpłynięcia na właścicieli zniszczonych budynków.

– Miasto nie jest władne podjąć działań, zmierzających do na przykład rozbiórki budynku. Taki przypadek występuje przy ulicy Sienkiewicza 21. Blok ten, decyzją Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Płocku został wyłączony z użytkowania. Urząd Miasta nie ma możliwości wymusić na właścicielach prywatnych nieruchomości działań, zmierzających do poprawy stanu technicznego ich budynków – wyjaśnia Konrad Kozłowski z Zespołu ds. Medialnych.