Radni alarmują: Polityka mieszkaniowa Płocka jest tragiczna

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Jednym z punktów XXXVI Sesji Rady Miasta Płocka była polityka mieszkaniowa realizowana w Płocku. – Stan większości budynków w naszym mieście jest katastrofalny. Mnie ciekawi jaka jest polityka remontowa? – pytał radny Arkadiusz Iwaniak.

Ratusz podsumował kilkumiesięczny okres funkcjonowania nowego regulaminu przyznawania mieszkań komunalnych. Urząd Miasta w swoim raporcie ocenił sytuację mieszkaniową. Według radnego SLD, Arkadiusza Iwaniaka, polityka mieszkaniowa przedstawiona przez ratusz jest nie do przyjęcia.

– Sądziłem, że pod pojęciem polityki mieszkaniowej kryje się kształtowanie wizji dla tego segmentu, a tymczasem nie dostaliśmy żadnych rozwiązań – stwierdził Iwaniak.

– Tu nie ma polityki mieszkaniowej. Fakty są takie, że potrzebujemy 252 mieszkań komunalnych i ponad 100 socjalnych – Arkadiusz Iwaniak, SLD

Według Iwaniaka, złotym środkiem byłby remont stojących już budynków. Przewodniczący SLD zaznaczył, że wielokrotnie kontaktował się z ratuszem w tej sprawie. – Urząd Miasta Płocka stwierdził, że potrzebowałby co najmniej 30 milionów złotych na ten cel. To poza mocą przerobową ratusza, tymczasem co roku wydajemy ponad milion złotych na utrzymanie prywatnych kamienic – dodał Arkadiusz Iwaniak.

Radny SLD uważa, że już teraz konieczne jest szukanie rozwiązań. – Ile wybudujemy mieszkań, którymi przyciągniemy do Płocka osoby młode? – pyta przewodniczący Iwaniak.

Prezydent odpowiada. Andrzej Nowakowski zapewnia, że Urząd Miasta widzi problemy mieszkaniowe. – Staramy się je zaspokajać tak, jak tylko możemy. Szerzej nad tym tematem pochylimy się w grudniu – obiecywał Nowakowski.

Według wiceprezydenta Krzysztofa Izmajłowicza, polityka budownictwa socjalnego prowadzona jest zgodnie z potrzebami mieszkańców. – Zakończyliśmy budynek na Jasnej, niebawem skończymy kolejny z nich wyczerpując niemalże całkowicie potrzebę na mieszkania socjalne w mieście. Problemem nie jest więc niechęć ratusza, bo te bloki powstają. Problemem są protesty społeczne. Ludzie nie chcą mieszkać w otoczeniu bloków socjalnych – odpowiada zastępca prezydenta.

Izmajłowicz odniósł się także do stanu mieszkań w Płocku. – Faktem jest, iż mamy 26 mieszkań wyłączonych z użytkowania. Chcemy jak najszybciej wyprowadzić stamtąd ludzi – zapewnia wiceprezydent. – Cały czas monitorujemy stan bloków i wiemy, że potrzeby są potężne – dodał.

Według Wioletty Kulpy, ratusz nie ma pomysłu na kształtowanie polityki socjalnej. – Powinny być to tanie mieszkania w budowie i tanie w eksploatacji, bo wiadomo że nie zamieszkują tam mieszkańcy bogaci – stwierdziła radna PiS. – Receptą są moim zdaniem bloki o mniejszym standardzie. Nie twórzmy jednak gett, tak jak na ulicy Otolińskiej. Tam nawet listonosz boi się dostarczać korespondencję wchodząc do klatki w towarzystwie strażnika miejskiego lub policjanta – dodała. Radna PiS zapytała też o przyszłość spółki MZGM TBS, która – zdaniem Wioletty Kulpy – przynosi same straty.

Głos w sprawie polityki mieszkaniowej zabrała także radna Niedzielak. – Przestrzegam pana, panie prezydencie przed sprzedawaniem bloków. Jeden taki przypadek miał już miejsce w jednym z budynków, który został sprzedany wraz z mieszkańcami. Wówczas gmina stała się przyczyną ludzkiej tragedii – stwierdziła Aniela Niedzielak. – Piękny blok zmienił się nie do poznania. Właściciel podniósł czynsz o 800%.

Arkadiusz Iwaniak uściślał: – To chodzi o blok na przeciwko wyjścia z ratusza przy ul. Zduńskiej. Ten zielony, ładny budynek został sprzedany jakiemuś facetowi lub firmie. Ta sytuacja miała co prawda miejsce w poprzedniej kadencji, lecz za radą pana doradcy, panie prezydencie. Czynsz ze 180 złotych wzrósł do 800. To karygodne kuriozum.

Prezydent Andrzej Nowakowski do tej sprawy się nie odniósł. Odpowiedział jednak na inne pytania. Według niego, ceny mieszkań uzależnione są od wielu czynników – od ceny przetargu, po lokalizację i wyposażenia. – Kilka tygodni temu został powołany zespół, który przedstawi nowy program polityki mieszkaniowej dla Płocka. Przewodniczy mu wiceprezydent Izmajłowicz – powiedział prezydent miasta. – Efekty ich pracy poznamy w grudniu, proszę o cierpliwość.

Ratusz zapewnia, że chce budować przede wszystkim lokale komunalne, które z czasem zostaną zamienione na socjalne. – Nie chcemy tworzyć kolejnej ul. Otolińskiej – obiecuje Nowakowski. – Nie będzie zgody dla tworzenia gett.

Pod koniec dyskusji radnych głos ponownie zabrała Wioletta Kulpa z PiS. – Ja panu, panie prezydencie radzę realizować obietnice złożone na spotkaniach, m.in. składane na radach z mieszkańcami – stwierdziła. – Nie wyobrażam sobie, żeby dać osobie dewastującej, patologicznej mieszkanie w prezencie. Nie, my tych mieszkań nie dajemy w prezencie tylko w nagrodę. Bo ci którzy nie umieją dbać o te mieszkania – nie zasługują na nie. Takie osoby psują nam ten zasób, a rodziny patologiczne psują atmosferę sąsiedzką w bloku. Otolińska 23 jest takim symbolem, co może dziać się w takim budynku – dodała Kulpa.

Prezydent Andrzej Nowakowski zapewnił radną, że ze składanych obietnic stara się wywiązywać i odniósł się do słów radnej PiS. – Nie wiem czy można dawać komuś mieszkanie za karę. W kontekście innych zagadnień – zgadzamy się. To dobrze, bo to znaczy, że myślimy podobnie – stwierdził prezydent Płocka.

Podziel się:

Zostaw Komentarz

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji