Puchar Davisa w Płocku już rozstrzygnięty [ZDJĘCIA]

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +
Pokazuje 1 z 2

Za nami już trzeci z kolei dzień tenisowych emocji. Tym razem w pierwszym meczu Jerzy Janowicz zmierzył się z liderem drużyny litewskiej Ricardasem Berankisem. Rywal nie był dla naszego zawodnika nieznany, spotykali się kilkakrotnie, chociażby w finale juniorskiego US Open w Nowym Jorku w 2007 roku. Wtedy lepszym okazał się Litwin, ale, jak to mówią, nic nie zdarza się dwa razy…

Już w pierwszym secie Jerzy Janowicz objął przewagę, na samym początku rozgrywki przełamując serwis rywala. Płocka publiczność miała okazję, a jednocześnie satysfakcję, obejrzeć nowe oblicze naszego czołowego tenisisty. Łodzianin był niesamowicie skoncentrowany i zdeterminowany, popełniał niewiele błędów i w każdej partii kontrolował mecz. Na potwierdzenie mych słów wystarczy przytoczyć chociażby wręcz kosmiczny wynik trafności pierwszych serwisów w II secie – było to aż 91% celnych podań! Co więcej, „Jerzyk” nie unikał dłuższych wymian, spokojnie je podejmował, czekając na piłkę nadającą się do przemyślanego ataku. Ani razu nie pojawiła się w grze Polaka irytująca fanów tenisa nonszalancja lub też zagrania „na odlew”, które wcześniej niejednokrotnie podnosiły nam ciśnienie krwi. Nie można też nie wspomnieć o solidnej porcji serwisowych asów – tym razem Jerzy Janowicz zafundował rywalowi aż 17 podań, których ten nie był w stanie nawet dotknąć rakietą!

Tymczasem Ricardas Berankis prezentował się całkiem solidnie, popisywał się różnorodnością uderzeń, znakomitym przeglądem sytuacji i umiejętnością stosowania gry kątowej. Można z całą pewnością stwierdzić, że niższe miejsce w rankingu ATP zupełnie nie odzwierciedla tego, co nam w trakcie meczu zaprezentował. Dopiero w III secie wiara litewskiego tenisisty, że wreszcie uda się odwrócić losy meczu, z każdą rozegraną piłką coraz bardziej gasła. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 6:3, 6:4, 6:2 dla Jerzego Janowicza i tym samym Polska awansowała do drugiego etapu rozgrywek.

Na koniec tenisowych zmagań, mecz, można powiedzieć już „o pietruszkę”, rozegrali dziewiętnastoletni Kamil Majchrzak i Laurynas Grigelis. Dla Polaka jest to pierwszy sezon w rozgrywkach zawodowego tenisa, a zatem pojedynek z doświadczonym Litwinem był dla niego doskonałym „przetarciem”. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 6:4, 6:3 dla Grigelisa, a w końcowym rozliczeniu Polska pokonała Litwę 3:2.

Jak twierdzi mój znajomy, tenis nie jest dyscypliną sportu – to styl życia. Żeby zrozumieć cóż właściwie to oznacza, mieliśmy ku temu doskonałą okazję, obserwując przez trzy dni zmagania narodowych drużyn w płockiej Orlen Arenie.

Zobaczcie zdjęcia na kolejnej stronie.

Pokazuje 1 z 2
Podziel się:

Zostaw Komentarz

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji