Pracownicy MZOS-u znowu się boją

0

Od stycznia w mieście powstaje nowa spółka gminna, która zostanie utworzona z Centrum Widowiskowo-Sportowego „Orlen Arena” i Miejskiego Zespołu Obiektów Sportowych. Wzbudza to niepokój pracowników tej drugiej instytucji.

Pracownicy MZOS-u od początku uważali, że przygotowania do takiej zmiany powinny być przeprowadzane w konsultacji z nimi. Pełni obaw o miejsca pracy, dwa miesiące temu zorganizowali spotkanie przedstawicieli ratusza z pracownikami w obecności mediów. Potem doszło do podpisania porozumienia związku zawodowego „Solidarność” MZOS z urzędem miasta. W porozumieniu znalazła się gwarancja podpisania szczegółowej umowy społecznej z załogą, najpóźniej do 15 grudnia.

27 września radni uchwalili powstanie nowej spółki.

Bez odpowiedzi

fot. M. Grodecka

fot. M. Grodecka

Pracownicy Miejskiego Zespołu Obiektów Sportowych przygotowali bardzo szybko projekt umowy i już na początku października przesłali go do ratusza. Ze względu na długotrwały brak informacji zwrotnej, zaczęli się niepokoić i dwukrotnie wysyłali monity o podjęcie rozmów z nimi przez prezydenta miasta. Ponieważ nadal nie było reakcji ze strony ratusza, podjęli w minionym tygodniu, po półtora miesiąca oczekiwania, decyzję o zorganizowaniu spotkania całej załogi z władzami miasta, radnymi, prezesem nowej spółki i własnym szefostwem. Wysłali zaproszenia.

W MZOS pojawił się w czwartek nowy prezes spółki Marcin Jeżewski (funkcję zacznie pełnić od stycznia), a w piątek rano otrzymali projekt poprawek do umowy. Niewiele zostało z ich propozycji.

– Dla nas to obraza. To policzek. Czujemy się oszukani – mówili członkowie zarządu zakładowej „Solidarności” w rozmowie z nami. – 150 rodzin zostało oszukanych – dodawali.

Wzburzeni poprosili o spotkanie z prezesem, jeszcze przed planowanym zebraniem z przedstawicielami ratusza i rady miasta. – Przyszliśmy z prawnikiem. Pan prezes zdawał się tym faktem zaskoczony – mówiła po spotkaniu Honorata Hirshfeld, przewodnicząca zakładowej „Solidarności”. – Wystąpiły momenty, w których rozmowy były przerwane. Ustaliliśmy jednak, że nie będziemy się usztywniać i damy szansę prezesowi Jeżewskiemu. Są punkty, o które będziemy walczyć, ale są i takie, przy których możemy nieco ustąpić – relacjonuje przewodnicząca związku.

fot. M. Grodecka

fot. M. Grodecka

– To tylko potwierdza fakt, że mieliśmy rację, iż takich spraw nie zostawia się na ostatnią chwilę. Każdy patrzy na pewne kwestie tylko ze swojego punktu widzenia. A trzeba poznać racje dwóch stron. Dlatego takie rozmowy prowadzi się na bieżąco – mówi Honorata Hirshfeld. – Co nie znaczy, że można już ogłosić zwycięstwo. Jestem przekonana, że to jeszcze potrwa – przewiduje przewodnicząca NSZZ „Solidarność” w płockim MZOS-ie.

Prezes Marcin Jeżewski przyznaje, że niektóre zmiany w propozycji umowy społecznej, przedstawionej przez pracowników MZOS-u, są jego autorstwa. – Dzisiaj przekonywaliśmy się nawzajem o słuszności pewnych zapisów – mówi prezes nowej spółki gminnej. Zarzuca projektowi umowy społecznej brak odwołań do przepisów regulowanych prawem. Nie ocenia pozytywnie faktu, że punkty umowy są szczegółowym rozwinięciem punktów porozumienia. Wyraża  jednak chęć rozmów, a swoje wrażenia po dzisiejszym spotkaniu z przedstawicielami załogi ocenia jako pozytywne. Cieszy się, że pracownicy MZOS-u dali się przekonać do analizy poszczególnych punktów zapisów w projekcie umowy.

Zapowiada też, że będzie negocjował. – Jeśli zdążymy do 15 grudnia, to dobrze. Jeśli się nie wyrobimy, to jestem przygotowany na rozmowy nawet do końca miesiąca – zapewnia.

Cała załoga MZOS-u miała również okazję spotkać się dzisiaj z prezesem nowo tworzonej spółki. W zebraniu w Miejskim Zespole Obiektów Sportowych wziął także udział Wojciech Ostrowski, skarbnik miasta. Na pytanie jednego z pracowników o powody tak długiego zwlekania z odpowiedzią na propozycje projektu umowy społecznej i wyczekiwania do ostatniej chwili, odparł, iż przyczyna leży w urzędowych procedurach i konieczności zatwierdzenia zapisów przez prawników. Przeprosił załogę za długą zwłokę.

Bartosz Leszczyński z MZOS-u upewniał się, czy w najbliższym czasie zostaną doprecyzowane szczegóły gwarancji pracowniczych.

– Sprawy nie są załatwione, ale znaleźliśmy wspólną płaszczyznę, aby rozmawiać i dochodzić do porozumienia – podsumowała Honorata Hirshfeld.

Mamy nadzieję, iż władze miasta w czasie rozmów z pracownikami MZOS-u nie zapominają, że zostały wynajęte przez płocczan do mądrego zarządzania miastem i zagwarantowania mieszkańcom poczucia dobrego życia w Płocku. Pracownikom MZOS-u również.

Podziel się.

Patronat i artykuły sponsorowane w PetroNews.pl


Warto Przeczytać

Rentgen showtime
0

Tytuł brzmi groźnie? Nie martwcie się, nie będziemy pełnić roli urzędu skarbowego czy ZUS-u. Nie…


Ostatnie Informacje