(…)doszłam do wniosku, że tytuł powinien brzmieć „Pod Mrocznym Aniołem”. Dlaczego? Dominuje w nim wszechobecny smutek, przygnębienie i alkohol, który leje się w tym filmie nawet nie strumieniami. Do tego dochodzą niewyszukane sceny erotyczne, chwilami brutalne. Film jest mroczny. Chyba nawet konesera mocnych wrażeń mogą zniechęcić kolejne etapy upadku głównego bohatera…

Jeśli lubicie role kreowane przez Roberta Więckiewicza, oczywiście możecie wybrać się do kina – aktor pokazuje tym razem inne oblicze swojego aktorskiego kunsztu.

A mowa o jego roli w filmie „Pod Mocnym Aniołem”, który swoją premierę miał 17 stycznia. Jest to najnowsze dzieło Wojciecha Smarzowskiego, nakręcone na podstawie powieści Jerzego Pilcha, o tym samym tytule. Do obejrzenia go może skłaniać obsada. Zdecydowanie są to twarze, które chętnie ogląda się na każdym ekranie, nie tylko dużym. I tak, obok Roberta Więckiewicza, grają w nim m.in.: Andrzej Grabowski, Kinga Preis, Marcin Dorociński, Arkadiusz Jakubik czy młodziutka Julia Kijowska.

Nie nastawiłam się na krytykę, jednak po wyjściu z kina doszłam do wniosku, że tytuł powinien brzmieć „Pod Mrocznym Aniołem”. Dlaczego? Dominuje w nim wszechobecny smutek, przygnębienie i alkohol, który leje się w tym filmie nawet nie strumieniami. Do tego dochodzą niewyszukane sceny erotyczne, chwilami brutalne. Film jest mroczny. Chyba nawet konesera mocnych wrażeń mogą zniechęcić kolejne etapy upadku głównego bohatera.

Oglądając zapowiedź „Pod Mocnym Aniołem”, byłam zachwycona problemem poruszanym przez twórców. Tym bardziej, że alkoholizm jest coraz częściej leczoną jednostką chorobową w naszym kraju. Byłam też przygotowana na mocne sceny… Ale nie na urywane fragmenty alkoholowego amoku, bo film z takich się głównie składa.

Bohater Jerzy jest znanym pisarzem, a przy tym alkoholikiem. Zaczyna wierzyć, że może przestać pić. Ale tylko wierzyć, bo akcja całego filmu to odwyk. Nasz bohater wychodzi z detoksu i… wraca. W międzyczasie pije. Nawet nie próbuje żyć normalnie. Poznajemy też innych bohaterów, którzy muszą opisać swoją historię własnymi słowami, aby wziąć udział w terapii, alkoholików w różnym wieku, wykonujących różne zawody.

Wniosek nasuwa się jeden – alkoholikiem może zostać każdy z nas. Wystarczy, i to chyba twórcy filmu mieli na myśli tworząc go, że od tej straszliwej choroby dzieli nas maleńki włos. Ten jeden kieliszek, jeden wypity łyk alkoholu, może każdego zaprowadzić na dno. Na pewno reżyserowi udało się pokazać, przyznajmy, że w dość drastyczny sposób, myślę że zbyt drastyczny, jak nawet najbardziej inteligentny człowiek może się zatracić, zagubić i przepaść w szponach… bynajmniej nie anioła…

Nie zniechęcając nikogo do oglądania muszę jednak przyznać, że drugi raz nie wybrałabym się na ten film. Być może jednak do niektórych trafia ten sposób przekazywania emocji.
Do tej pory film obejrzało ponad pół miliona widzów.

Nasza Ocena

5.5 Przeciętny

Nie zniechęcając nikogo do oglądania muszę jednak przyznać, że drugi raz nie wybrałabym się na ten film. Być może jednak do niektórych trafia ten sposób przekazywania emocji.

  • SCENARIUSZ 6
  • GRA AKTORSKA 6
  • EFEKTY 3
  • MUZYKA 7
  • Oceny użytkowników (1 Głosów) 8

Podziel się:

Brak komentarzy

  1. Film ma kilka warstw znaczeniowych i obejrzałam go 3 razy. Uważam film oraz grę pana Wieckiewicza za bardzo dobrą. Pozostali aktorzy grali również dobrze i bardzo naturalnie. A pani piszącej recenzję radziłbym obejrzeć film ponownie, bo przypuszczam, że go nie zrozumiała.

  2. Przepraszam, ale gorszej recenzji nie czytałam… Nie dość,że słowo FILM powtarza się zdanie po zdaniu, to jeszcze podsumowanie beznadziejne. Rozumiem.. wyrażanie swoich emocji. Piszesz, że nie chcesz zniechęcać, ale to robisz (pisząc, że drugi raz byś na to nie poszła). A ta informacja,że film już obejrzało ponad pół miliona widzów? Czy to naprawdę jest istotne?

    Przeczytaj to raz jeszcze:

    A mowa o jego roli w filmie „Pod Mocnym Aniołem”, który …

    Jest to najnowszy film Wojciecha Smarzowskiego, nakręcony …
    Do obejrzenia filmu może skłaniać obsada.

    Po obejrzeniu filmu dochodzę do wniosku, że …
    Dominuje w nim wszechobecny smutek, przygnębienie i alkohol, który leje się w tym filmie nawet nie strumieniami.
    Film jest mroczny. Chyba nawet konesera mocnych filmów, mogą zniechęcić…

    • hej Patrycjo, umiesz czytać? Ewentualnie wyciągać wnioski? Na pewno, w co wierzę, ten film przemówił do Ciebie, czego życzę z całego serca. Jeśli trafił do Ciebie lub Twoich bliskich, to gratuluję. Czasami ciężko się przyznać do wad ale podobno zaletą jest umiejętność dostrzegania tych wad ( no wybacz, prościej nie da się wytłumaczyć) w sobie i przyznania, że czegoś nie jesteśmy w stanie znieść czy pojąć albo zaakceptować. Nawet rzeczywistości, która nas otacza, a którą sami stworzyliśmy…boli. Wystarczy to zmienić, jednym słowem…dosyć. Zrób to, a uwierzysz, że można żyć normalnie ciesząc się swoją własną osobowością:) Czego, ja sądzę Ci nie brakuje. Pozdrawiam.

      • A tak właściwie Ewa, albo raczej Lena, to do czego pijesz? Piszesz o
        jakichś wadach, ale o czym konkretnie , to nie mam zielonego pojęcia.
        Owe wady wyssałaś sobie z palca, nie podając żadnych konkretów. Dziwię
        się, jak taka osoba może pisać na tak dobrym portalu informacyjnym,
        skoro nie zna podstawowych zasad gramatyki. To jest ujma dla takiej
        redakcji, bo do tej pory wszystko było na najwyższym poziomie, a Ty go
        po prostu psujesz. Więc zamiast mówić o jakichś tam wadach (gdzie nikt
        nie wie o co chodzi, z wyjątkiem autora), zwróć uwagę, proszę, na jakość
        swoich artykułów. Wybacz, ale nawet dzieci w podstawówce są pouczane,
        żeby nie stosować tych samych słów zdanie po zdaniu, a już na pewno nie w
        tym samym akapicie. Zapraszam do lektury, którą śmiało nazwę
        SŁOWNIKIEM. Racz zapoznać się z zasadami gramatyki i dopiero mówić o
        jakichkolwiek i czyichkolwiek wadach…Co do Twoich domysłów, no cóż,
        jak większość Twojego tekstu, są błędne.Filmu nie oglądałam, dlatego
        chciałam przeczytać jego recenzję, aby zapoznać się z informacją czy
        warto udać się do kina na ten seans. Także wiesz, nie myśl, bo to Ci nie
        wychodzi. A, i zawód też powinnaś zmienić. Fajnie, że ktoś poprawił ten
        tekst. Pozdrawiam.

Zostaw Komentarz

Warto Przeczytać

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji