REKLAMA

Po „Złomowisku” powstał „Skansen”

REKLAMA

Tym razem postanowiłem rozpocząć trochę enigmatycznie, żeby co nieco „zagęścić” atmosferę, wywołać w czytelnikach taką samą szczyptę zaciekawienia, co niepewności…

Gdyby nie znaki interpunkcyjne w tytule reportażu, można by wnioskować, że oto chcę opisać jakiś pomysł rekultywacji miejskich terenów, czy też może odwrotnie – dramatyczne ustalenia żmudnego, dziennikarskiego śledztwa. Jednakże ze względu na to, że sam temat nie nadaje się do tego, by wzorem Alfreda Hitchcocka beztrosko podrzucać kruchą menzurkę dramaturgicznego napięcia, zdradzę od razu, że tajemnicze nazwy ujęte w cudzysłów dotyczą projektów, które w ostatnim czasie zrealizowali fotografowie zrzeszeni w Płockiej Grupie Fotograficznej.

PowiązaneTematy

Zazwyczaj sezon wakacyjny traktowany jest z pewną dozą inercji spod znaku letniej kanikuły, bo przecież sezon „ogórkowy” rządzi się swymi prawami, które jednoznacznie sugerują, by najlepiej oddać się niczym nieskrępowanemu lenistwu, „pobyczyć się”, powstrzymać się od poważnych decyzji i projektów, przeczekać aż do września, aby dopiero wtedy zabrać się z impetem do roboty chwytając za swe, niejednokrotnie mocno znienawidzone narzędzia pracy.

No tak… Niby wszystko się zgadza, jednakże spróbujcie Państwo wytłumaczyć ten sposób rozumowania zapaleńcom, wmówić im, że powinni na jakiś czas powstrzymać się od realizowania swej pasji, odłożyć na półkę swe ukochane „zabawki” – aparaty, obiektywy, filtry i setki innych akcesoriów… To pewnie katorga porównywalna do tej, którą przeżywałby notoryczny degustator napojów „wysokooktanowych” spoglądając na ulubione trunki zamknięte na głucho za nieczułą na ludzkie błagania, solidną witryną barku…

Przyjmując zatem, że wakacyjny relaks nie może być totalny, fotografowie z PGF-u postanowili aktywnie spędzić okres lata. Już w lipcu zrealizowali projekt „Złomowisko”, urządzając plener fotograficzny na terenie jednej z płockich firm, trudniących się recyclingiem odpadów metalowych. Niecodzienna sceneria działała jak akcelerator, trudno się zatem dziwić, że powstało niejedno interesujące zdjęcie. Można zatem śmiało stwierdzić, że do realizacji zamiłowań każda pora roku jest odpowiednia.

Koniec wakacji nasi pasjonaci postanowili podsumować w Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu. Sielankowa atmosfera skansenu, a do tego kilka zawodowych modelek, rozległe wiejskie pejzaże, sprzyjająca pogoda i powodzenie kolejnego pleneru fotograficznego było gwarantowane. Organizatorzy akcji podkreślali, że do sukcesu walnie przyczynili się pracownicy muzeum, bowiem dzięki ich przychylności projekt doszedł do skutku. Ktoś mógłby zapytać – po co to wszystko, bo przecież każdy umie wykonać zdjęcie, cóż w tym trudnego…

No właśnie po to, by się przekonać, że fotografia nierówna jest fotografii, a tym bardziej sztuka wykonania dobrego portretu rządzi się swymi prawami. Jednakże nie tylko doskonalenie warsztatu i szlifowanie własnych umiejętności popycha płockich fotografów do działania; nie do przecenienia jest również możliwość wymiany zdań, dzielenia się informacjami, rozwijania swych zamiłowań, a przede wszystkim spędzenia czasu w sympatycznej atmosferze, indywidualnych spotkań i zwyczajnego przebywania ze sobą, co przecież – obserwując przemiany zachodzące w społecznych obyczajach – staje się aktywnością w wysokim stopniu unikatową…

Jeżeli kogoś zainteresowałem tym, co się dzieje w stowarzyszeniu lub może chciałby aktywnie spędzić czas, to już niebawem będzie ku temu okazja; kolejne spotkanie Płockiej Grupy Fotograficznej odbędzie się już we wrześniu.