Rozpoczęliśmy nowy cykl reportaży pod tytułem „Ludzie z pasją”. Przedstawiamy w nim płocczan, którzy swój wolny czas spędzają w sposób niecodzienny. Pokażemy prawdziwych pasjonatów, którzy zmieniają pojęcie słowa „hobby”. W drugiej części naszego cyklu poznamy Was z Waldemarem Tylickim, płocczaninem, którego największą pasją jest hodowla węży, a konkretnie – dusicieli.
Waldemar Tylicki gadami i terrarystyką zajmuje się od kilkudziesięciu lat. Jego specjalnością są węże. Hobby pana Waldemara rozpoczęło się dość niewinnie: od małych jaszczurek i żab. Później przerodziło się ono w pasję i sposób życia. Teraz pan Waldemar jest prezesem Płockiego Towarzystwa Terrarystycznego i może poszczycić się imponującą kolekcją czternastu gatunków węży, którego perłą jest mierzący niemalże sześć metrów dusiciel.
Reklama
Nasz bohater zapewnia, że o fascynację gadami, płazami czy pająkami nie jest trudno. To bardzo kolorowe i efektowne stworzenia. Zwykle zamiłowanie do tych zmiennocieplnych istot zaczyna się niepozornie. – Ja z tą pasją żyję od 40 lat. Wszystko zaczęło się od zbierania polnych jaszczurek i zaskrońców – wspominał Waldemar Tylicki. – Rozmnażałem je i wypuszczałem w naturalnym środowisku. Wówczas bardzo pomógł mi ówczesny dyrektor płockiego Ogrodu Zoologicznego – dodał. – Gady interesowały mnie od zawsze. Często chodziłem na wagary do ZOO – kontynuował.
Jak zdradził pan Waldemar, szkoła była jednym z bodźców, które pomogły mu rozwinąć swoją pasję. – Dyrektor mojej szkoły zobaczył, że zamiast na lekcjach wolę przyglądać się gadom i złożył propozycję nie do odrzucenia: jeśli przyłożę się do nauki i zdam do następnej klasy, to dostanę węża – wspomina Waldemar Tylicki. – Cóż innego mogłem zrobić – śmiał się prezes Płockiego Towarzystwa Terrarystycznego.
Pierwszym wężem, który rozpoczął imponującą kolekcję pana Waldemara, był wąż amurski. Okaz tego gatunku wciąż znajduje się w kolekcji naszego bohatera – na honorowym miejscu w jednym z terrariów. – To już chyba jego tysięczne pokolenie – powiedział Tylicki. – Właśnie skończył trawić i za chwilę będzie pozował do pana obiektywu – żartował pan Waldemar. Rzeczone terraria zostały rozstawione w osobnym pomieszczeniu – w specjalnie przystosowanej do tych celów piwnicy. – Węże trzeba było wyprowadzić z domu, potrzebują one bowiem przestrzeni oraz odpowiednich warunków niezbędnych do ich przeżycia – tłumaczył ich właściciel. Piwnica została całkowicie dostosowana pod te egzotyczne gady: pełno w niej akwariów, w których zachowana jest odpowiednia temperatura i wilgotność powietrza.
Równie ważna jest dieta. – Węże karmię myszami, szczurami, królikami, kiedyś największemu dusicielowi kupiłem też kozę – zdradził pan Waldemar. – Niektóre węże potrzebują żywych ofiar. Węże lubią polować – kontynuował. Jak przyznał Tylicki, sposób karmienia budzi największe emocje wśród sąsiadów. Lokatorzy kilkakrotnie oskarżali węże hodowcy o to, iż uciekają i polują na dzikie koty. Nasz bohater zaprzecza jednak wszystkim doniesieniom. – Pokarm dla dusicieli kupuję sam, co, niestety, najbardziej dotyka moją kieszeń – zapewnia Waldemar Tylicki. – Każdy z moich okazów ma dopasowaną do siebie dietę. Ani ja, ani moje węże nie polują na koty, są zbyt szybkie – żartuje.
Czemu akurat węże? Pan Waldemar nie potrafi odpowiedzieć na to pytanie. – Nie wiem czemu, ja je po prostu kocham – przyznał. – Wielu ludzi twierdzi, że węże to zło wcielone, że to szatan z Biblii, który w dodatku jest obślizgły i niemiły w dotyku. Nic bardziej mylnego – zapewnia. – To bardzo wdzięczne i pierwotne stworzenia. Zaczynałem od akwarystyki, hodowałem ryby, wiele z moich gatunków, w tym piranie, trafiły do płockiego ZOO. Teraz jednak skupiłem się niemalże w stu procentach na dusicielach. Całe szczęście, żona też je lubi – kontynuował.
Niestety, współpraca z płockim Ogrodem Zoologicznym nie układa się po myśli pana Waldemara i Towarzystwa Terrarystycznego. Ta zakończyła się z chwilą, w której z ZOO zniknęły akwaria. – Mieliśmy piękną akwarystykę w Płocku, teraz pozostały wspomnienia – opowiada Tylicki. – Nie wiem skąd ta niechęć, lecz musimy sobie radzić sami. Dlatego założyliśmy Towarzystwo Terrarystyczne. Chcemy odbudować to, co kiedyś istniało w naszym mieście – dodał.
Pan Waldemar swoją pasją chce zarażać innych. Właśnie dlatego, wraz z Towarzystwem Terrrarystycznym organizuje wystawy gadów. Ostatnia z nich odbyła się w listopadzie w Spółdzielczym Domu Kultury. Kolejna, także w SDK-u, powinna odbyć się we wrześniu. Towarzystwo chce dzięki temu pokazać, że gady nie są takie straszne, jak je malują. Organizatorzy uczulają jednak, że węże to nie zabawki, a żywe istoty, które czują ból i potrzebują opieki – pomimo tego, że są zimnokrwiste i często pokazują swojemu właścicielowi język.





















![Hejt boli naprawdę. Młodzież ze Staszica o przemocy słownej [PODCAST]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/02/staszic_hejt-360x180.jpeg)
![Akademia Wodorowa ORLEN rusza z czwartą edycją [FILM, FOTO]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/02/AkademiaH2_2026-29-360x180.jpg)


![Czy szkoła przygotowuje do życia? Młodzież zabrała głos [PODCAST]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/02/staszic-360x180.jpeg)







![Książulo w schroniskach i… w Sierpcu [FILM]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/03/ksiazulo_psy-360x180.jpg)





![Pobiegli tropem historii. Bieg „Tropem Wilczym” w Radotkach [FILM, FOTO]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/03/tropem_wilczym2026-360x180.jpeg)




![ORLEN Stadion oficjalnie otwarty. Wiceprezes ORLENU przewidział wynik inauguracyjnego meczu! [FILM, ZDJĘCIA]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2023/09/stadion-17-360x180.jpg)













