Książki zamiast marihuany

REKLAMA

Dziś, we wtorek, 23 kwietnia, obchodzony jest Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich. Z tej okazji Sojusz Lewicy Demokratycznej przygotował akcję pn. „Książki zamiast marihuany”. Członkowie SLD rozdali dziś sto tysięcy książek na Mazowszu i w 15 miastach wojewódzkich.

Przedstawiciele Sojuszu pojawili się w dwóch punktach – na rogu ulicy Tumskiej i Królewieckiej oraz na targowisku przy ulicy Rembielińskiego. Do płocczan miało trafić prawie trzy tysiące książek. Akcja odbyła się na całym Mazowszu i w 15 miastach wojewódzkich. W sumie rozdano sto tysięcy książek. Skąd ten pomysł? – Ludzie czytają coraz mniej. Poczytność książek spada, bo są one wypierane przez audiobooki i internet. Chcieliśmy zwrócić na ten fakt uwagę – tłumaczył Arkadiusz Iwaniak, sekretarz Mazowieckiej Rady Wojewódzkiej SLD. – Pragniemy też, aby płocczanie sięgali po literaturę, a nie po nielegalne używki. Właśnie dlatego dziś proponujemy książki – zamiast marihuany i popularnego skręta – dodał. Jak mówi Iwaniak, książki zostały kupione bezpośrednio od wydawców, ze składek członkowskich.

PowiązaneTematy

– Jestem przeciwnikiem marihuany. Jeśli kiedyś stanie się legalna, a jej palenie tak powszechne jak palenie papierosów, wówczas nie będę miał żadnych wątpliwości – powiedział Iwaniak. Czyżby tak stanowcze stanowisko i nazwa akcji ma na celu odcięcie się od Ruchu Palikota? – Chcemy pokazać, że różnimy się od tej partii, lecz ważniejsze jest, by po prostu zaproponować młodzieży mądrą alternatywę – uciął radny SLD.

Akcja rozpoczęła się o godzinie 9 i okazała się ogromnym sukcesem. Książki rozeszły się w przeciągu kilku godzin, a zazwyczaj pusta Tumska zapełniła się amatorami dobrej lektury. – Obawiałam się o powodzenie akcji, bo to część miasta, która nie tętni życiem. Myśleliśmy nawet o przeniesieniu jej do galerii handlowej. Okazało się jednak, że obawy były bezpodstawne – powiedziała Litosława Koper. Już niebawem SLD szykuje kolejną akcję – również związaną z książkami.