REKLAMA

Kolejna wygrana Nafciarzy. Wisła Płock – Wisła Puławy 2:1

REKLAMA

Podopieczni Marcina Kaczmarka wygrali środowe spotkanie na własnym boisku, stawiając kolejny krok do upragnionego awansu. Nafciarze podejmowali u siebie piłkarzy Wisły Puławy.

Środowe spotkanie nie należało do najłatwiejszych. Piłkarze płockiej Wisły wyszli co prawda na murawę z jednym celem – zwycięstwem – lecz końcowy sukces nie przyszedł łatwo.

PowiązaneTematy

Początek spotkania to dobra dyspozycja Nafciarzy. To Wisła Płock jako pierwsza groźnie zaatakowała bramkę gości – w 11. minucie Grudzień popisał się pięknym strzałem zza pola karnego. Niestety piłka minimalnie minęła prawy słupek bramki. Goście nie zamierzali jednak oddawać tego meczu. Już minutę później akcja przeniosła się na drugą stronę boiska – Jabkowski strzelił z 20 metrów, a piłka – po nodze jednego z obrońców – minęła bramkę Szczepankiewicza.

Mecz był wyrównany, a obie strony tworzyły okazje do otworzenia wyniku. W 41. minucie bliżej celu byli podopieczni Marcina Kaczmarka. Krzywicki minął dwóch obrońców Wisły Puław i podał na 11 metr do Hiszpańskiego – niestety został on zablokowany w ostatniej chwili. Równie dogodna sytuacja nadarzyła się kilka minut później. Burkhardt dośrodkował piłkę do Sielewskiego – ten minimalnie chybił.

Niewykorzystane okazje lubią się mścić – tak też się stało. Tuż przed końcem pierwszej połowy – w 44. minucie – piłkarze z Puław posłali długą piłkę, która trafiła pod nogi Nowaka. Napastnik, będąc sam na sam z bramkarzem Nafciarzy, płaskim strzałem otworzył wynik.

Droga połowa to pogoń Wiślaków za wynikiem. Strzelanie rozpoczął Burkhardt, który z 18 metrów przestrzelił i posłał piłkę nad poprzeczką, kilka chwil później wyrównania szukał Góralski – niestety bramkarz stanął na wysokości zadania. Wisła Płock atakowała, tworzyła akcje, lecz nie mogła odczarować bramki gości. Impas został przełamany w 68. minucie. Sekulski zagrał do Dziedzica, a ten pokonał bramkarza gości.

Nafciarze chcieli iść za ciosem i ruszyli do ataku. Gonitwa za wynikiem opłaciła się. W 72. minucie Dziedzic płaskim strzałem z 11 metrów dał Wiśle Płock prowadzenie, którego Nafciarze nie oddali do końca meczu.