Kiedy wiolonczela pokochała fagot. 20-lecie audycji umuzykalniających [ZDJĘCIA]

REKLAMA

Na początku był chaos… muzyczny. Instrumenty kłóciły się między sobą, jeden chciał być ważniejszy od drugiego. Nie umiały ze sobą współgrać i tworzyć pięknej muzyki. Ale przyszła na świat piękna wiolonczela, a potem zjawił się fagot. Zakochali się w sobie. Perkusja podarowała im nadzwyczajną różdżkę – batutę. Od tamtej pory w filharmoniach zagościły cudowne dźwięki, które stworzyły instrumenty, „dogadując” się dzięki czarodziejowi, który nimi dyrygował.

29 maja w sali koncertowej Państwowej Szkoły Muzycznej, odbył się niezwykły jubileusz – XX-lecie audycji umuzykalniających, Akademii Kubusia Puchatka. Z tej okazji najmłodsi melomani mogli obejrzeć spektakl zatytułowany „Czarodziejska batuta”, który w idealny sposób połączył muzykę i taniec. Dzieci były zachwycone. Z uwagą słuchały słów baśni, którą obrazowały wydarzenia na scenie. A w przedstawieniu działo się sporo i dzieci, które obejrzały spektakl, na pewno już teraz znają „historię” muzyki z bajkowego punktu widzenia. W piątkowe przedpołudnie spektakl słowno-taneczno-muzyczny był wystawiany trzy razy, podziwiało go ponad 1500 dzieci.

PowiązaneTematy

Audycje umuzykalniające towarzyszą przedszkolakom już równo dwadzieścia lat. Muzycy goszczą w płockich przedszkolach, aby od najmłodszych lat dzieci uczyły się brzemienia i rozpoznawania różnych instrumentów muzycznych. Płockie przedszkola odwiedza Anna Piórkowska, która prowadzi i opracowuje scenariusze zajęć muzycznych, towarzyszy jej akompaniator Stanisław Psarski. W ciągu jednego miesiąca muzycy przychodzą w odwiedziny do 26 przedszkoli. – Kocham dzieci i uwielbiam te zajęcia. Dzisiaj dostałam taki piękny prezent od dzieci z przedszkola nr 25 w Płocku – mówiła nam wzruszona Anna Piórkowska, pokazując narysowany  portret. Widniał na nim wizerunek prowadzącej zajęcia oplecioną pięciolinią, na której „tańczyły” nuty. Dobrze to obrazuje, jak bardzo te zajęcia są ważne dla dzieci i ich nauczycieli.

Piątkowa gala była wyjątkowa, bo zazwyczaj muzycy odwiedzają maluchy, a tym razem było odwrotnie. Dzieci podziwiały orkiestrę w całej jej krasie. A „Czarodziejska batuta” napisana przez Zuzannę Niedzielak, kompozytorkę, klarnecistkę i pedagoga, wspaniale pokazała brzmienie klasycznych instrumentów – każdego z osobna i na końcu wszystkich razem. Muzykę uświetniło przedstawienie baletowe. A żeby dzieci wszystko idealnie zrozumiały, baśń czytał aktor, Łukasz Jakubowski. Ciekawą opowieść  uświetnił taniec w wykonaniu tancerzy baletowych: Agaty Bednarskiej, Artura Żymełki, Konstantego Popova, Magdaleny Tonn oraz Marka Szczygła. Całość wyreżyserowała i scenograficznie opracowała Maja Baczyńska, kostiumy przygotowała Dorota Banaszczyk, choreografię opracował Artur Żymełka. Brzmienie instrumentów zaprezentowała oczywiście Płocka Orkiestra Symfoniczna pod batutą „czarodzieja” – tak dzieci nazywają dyrygenta Michała Kocimskiego.

Zapytaliśmy kompozytorkę, jak pisze się dla maluchów? – Trzeba znać dzieci, bo trochę inaczej się dla nich pisze. Należy wejść w temat i umiejętnie połączyć wizję z muzyką. Chciałam dzieciom pokazać brzmienie orkiestry i poszczególnych instrumentów – tłumaczyła nam Zuzanna Niedzielak. Na pewno udało się to zrobić, bo dzieci wychodziły z sali koncertowej pełne emocji, opowiadając sobie co działo się na scenie. – A widziałaś tę panią, co tańczyła w tej ładnej sukience, to była taka wiolonczela – mówiła jedna z dziewczynek do drugiej, a ta z kolei przytakując jej opowiadała: – Ale ja bałam się tej burzy. Dla wyjaśnienia – „burzą” były dźwięki bębnów. Ogromne brawa dla orkiestry, tancerzy i kompozytorki, którzy dostarczyli tylu wrażeń najmłodszym melomanom.