Dla wielu z nas te święta będą smutne – list czytelnika

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

“Przechodząc każdego dnia ulicą, jadąc autobusem, robiąc zakupy widzę ludzi którzy na pozór wyglądają tak samo. Chodzą obok nas, załatwiają swoje sprawy, spieszą się do pracy, domu, sklepu. Nikt z nas tylko nie wie, jakie ci ludzie mają problemy życiowe a większość z nich ma je na pewno” – pisze nasz czytelnik. Co skłoniło go do takich rozmyślań?

Za kilka dni rozpoczną się w naszym kraju Święta Bożego Narodzenia. W polskiej tradycji najpiękniejsze, najbardziej uroczyste, ciepłe i nostalgiczne. Do napisania tego artykułu skłoniło mnie zdarzenie, którego byłem świadkiem w autobusie komunikacji miejskiej w Płocku. Dwie panie rozmawiały ze sobą co u nich słychać, co się zmieniło w ich życiu, gdzie będą spędzać święta. Jedna z nich stwierdziła, że tym razem to pewnie w szpitalu, gdzie obecnie przebywa jej ciężko chory ojciec. Druga z pań stwierdziła, że raczej z najbliższą rodziną. – Bardzo ci współczuję – powiedziała druga z pań – ponieważ kilka lat temu przed Wigilią zmarła mi siostra. Wzruszyłem się i pomyślałem, ilu takich ludzi będzie obchodzić te piękne święta w tak smutnym nastroju. Może czasem należy wyhamować w tej codziennej gonitwie za lepszym życiem i pomyśleć o swoich bliskich z którymi spędzamy tak mało czasu, ponieważ mamy ważniejsze sprawy na głowie? Więzi rodzinne są bardzo ważne, bo czasu straconego nikt nam nie zwróci a gdy bliskie nam osoby odejdą, wtedy możemy mieć pretensję tylko do siebie, że nie mieliśmy dla nich czasu.

Przechodząc każdego dnia ulicą, jadąc autobusem, robiąc zakupy widzę ludzi, którzy na pozór wyglądają tak samo. Chodzą obok nas, załatwiają swoje sprawy, spieszą się do pracy, domu, sklepu. Nikt z nas tylko nie wie, jakie ci ludzie mają problemy życiowe, a większość z nich ma je na pewno. Dla wielu z nas te święta również będą smutne, bo ktoś z naszych bliskich ciężko choruje, ktoś odbywa karę pozbawienia wolności w zakładzie karnym, ktoś przebywa za granicą bo tam mieszka i pracuje, ktoś pracę stracił, ktoś uległ wypadkowi i do końca życia będzie poruszał się na wózku inwalidzkim. Przecież jeszcze w ubiegłym roku, dwa lata wcześniej byliśmy szczęśliwi, nie mieliśmy takich problemów, nasi bliscy byli zdrowi, mieli pracę, żyło się im i nam dobrze. Oczywiście, tyle tylko, że los jest okrutny i może spłatać człowiekowi figla w najmniej spodziewanym momencie. Nikt nie może przewidzieć co będzie za pięć minut, tydzień, miesiąc czy rok. Przeważnie każdy człowiek w swoim życiu przechodzi trzy okresy: dobry, bardzo dobry i zły. Nie wiemy tylko, który nadejdzie pierwszy.

Dlatego, szanowni rodacy, bądźmy dla siebie mili, sympatyczni, grzeczni i uczynni nie tylko przed świętami i w święta, gdy składamy sobie życzenia, ale zawsze, każdego dnia. Zakończmy wreszcie też tę wojnę polsko-polską, która trawi nasze społeczeństwo i doprowadza do waśni również przy świątecznym stole. Pomyślmy, że często swoim zachowaniem, słowem lub uczynkiem sprawiamy przykrość innej osobie. My, Polacy przeżyliśmy wiele tragicznych wydarzeń w swojej historii, dlatego jeszcze mocniej powinniśmy się szanować jako naród, być zjednoczonym w chwilach słabości i szczęśliwym w chwilach chwały.

Nasze piękne święta zbliżają się wielkimi krokami. Jest to czas radości, ale również czas wspomnień o tym, co już bezpowrotnie minęło. Zastanówmy się przez chwilę, spędzając te święta w rodzinnym gronie, jak postępować by być lepszym wobec drugiego człowieka i jak zagospodarować sobie czas, żeby spędzać go jak najwięcej ze swoimi najbliższymi.
Kiedyś nasz Wielki rodak Jan Paweł II powiedział: „Czas ucieka-wieczność czeka”. Pamiętajmy o tym. Wesołych Świąt.

Z poważaniem
Krzysztof Murawski

Podziel się:

1 komentarz

  1. Taka jest prawda jak Pani piszę, ja na przykład jestem młodym człowiekiem lecz przez rok 2012/2013 straciłem dwie osoby na których mi bardzo zależało z jedną byłem bardzo związany była dla mnie jak druga mama przez nie powodzenie i komplikacje po operacyjne zmarła była to ciężka i bolesna śmierć od marca 2012 do sierpnia 2013 leżała tylko w łóżku i się nigdzie nie ruszała jedynie z 12 razy do szpitala w ciągle gdy do Niej przychodziłem moje serce pękało patrząc jak leży na łóżku była moją jedyną nadzieję odeszła bardzo mi Jej brak teraz święta straciły dla mnie sens jeszcze w poprzednie święta była i mówiła co mamy zrobić do wigilij chodź już wtedy leżała nikomu nie życzę takiej męczarni jaką Ona przechodziła. Mam tylko 14 lat lecz to co przeżyłem mnie zmieniło…

Zostaw Komentarz

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji