REKLAMA

Aktor płockiego teatru gra w serialu. „Dostałem zaproszenie do udziału w drugim sezonie”

REKLAMA

Piotr Bała, aktor Teatru Dramatycznego w Płocku, pojawił się na szklanym ekranie. Jak doszło do tego, że występuje w polskim serialu historycznym? Jakie plany ma w najbliższym czasie?

Piotr Bała to płocki aktor, reżyser, scenarzysta i… muzyk. W teatrze zadebiutował 29 listopada 1992 roku, wcielając się w rolę Reportera w spektaklu „Mayday, Mayday…!” Raya Cooneya, na deskach Teatru Dramatycznego im. Jerzego Szaniawskiego w Wałbrzychu. Właśnie tam występował w latach 1994-1995 jako adept, natomiast w latach 1996-1998 współpracował z Teatrem im. S. Jaracza w Olsztynie.

PowiązaneTematy

Od 1999 roku znów jest aktorem Teatru Dramatycznego im. Jerzego Szaniawskiego, ale w Płocku, nie w Wałbrzychu. I z desek tego teatru płocczanie znają go najlepiej – występuje zarówno w przedstawieniach dla dorosłych, jak i dla najmłodszych widzów.

Teraz natomiast możemy oglądać go na szklanym ekranie w serialu „Korona królów”. Jak doszło do tego, że gra w tej produkcji?

– W kwietniu zeszłego roku zostałem zaproszony na zdjęcia próbne do nowego serialu pt:,,Korona królowej” – mówi Piotr Bała. – Ponieważ zawsze lubiłem role kostiumowe, ucieszyłem się kiedy moja agentka zadzwoniła i powiedziała, że jestem w obsadzie. Gram strażnika na Wawelu, odpowiedzialnego za bezpieczeństwo króla, królowej oraz dostojników na dworze – wyjaśnia aktor.

Pierwszy raz na planie serialu pojawił się na początku lipca 2017.

– Było niebywale gorąco, a ja zabudowany od stóp do głowy (kostium i rynsztunek waży 16 kilogramów), jednak atmosfera sympatyczna, sprawna praca i fajni ludzie – wspomina Piotr Bała. – Kilku kolegów znałem już wcześniej, z innymi miałem okazję się poznać. Często kursowałem między Płockiem a Warszawą, a bywało, że docierałem i znad morza, bo w trakcie urlopu też miałem zdjęcia – śmieje się.

Planował atak na Płock. Oglądaliście?

Jak zareagował na krytyczne głosy, pojawiające się nt. serialu? – Kiedy serial pojawił się w telewizji, zaczęto go krytykować za rozmaite elementy oraz ugrzecznione dialogi i porównywać do zachodnich produkcji, takich jak „Gra o tron” czy „Wikingowie” – przyznaje nasz rozmówca. – Nie ukrywam, że wymienione przeze mnie tytuły są mi bliskie, ale zdawałem sobie sprawę, że różnice budżetowe są ogromne. Poza tym, mało kto brał pod uwagę, że „Korona królów” (bo taki tytuł ostatecznie nosi serial) ma być wyświetlana cztery razy w tygodniu we wczesnowieczornym paśmie, i że będzie… historyczną telenowelą. Zanim dzieje Kazimierza Wielkiego nabrały nieco rumieńców, minęło kilkanaście odcinków, pojawiły się kolejne postaci i (jak ja to nazywam) związki przyczynowo-skutkowe – tłumaczy aktor.

Według niego, rozmaite zmiany i zwroty akcji dziejące się na Wawelu, wpłynęły korzystnie na to, jak ogląda się obecnie ten serial. Czy będzie więc kolejny sezon?

– Właśnie dobiega końca wyświetlanie pierwszej transzy, a ja dostałem zaproszenie do udziału w drugiej. Zakończenie sezonu dla mojego strażnika było dość burzliwe, ale przecież nie ma nic lepszego dla aktora, jak sceny, w których się wiele dzieje – śmieje się Piotr Bała.

A co dzieje się w jego życiu zawodowym poza serialem? – Cieszę się, że czasami dzwoni telefon, a jeszcze bardziej, jeśli propozycje z seriali (wracam też w jednym z odcinków „Pierwszej miłości”) uda mi się pogodzić z pracą w teatrze, która jest dla mnie najważniejsza. Gram obecnie w kilku tytułach, między innymi w „Szalonych nożyczkach” w reżyserii Stefana Friedmanna – wyjaśnia.

Jak zdradza, niebawem dobiegnie też praca nad kolejnym filmem, który aktor realizuje z mieszkańcami Domu Pomocy Społecznej w Brwilnie.

– Po raz kolejny zgromadzone na planie osoby opowiedzą za pomocą kamery zabawną historię i pokażą, że integracja rozmaitych osób może nieść ze sobą coś ważnego. Poza mieszkańcami DPS, zobaczymy na ekranie Marszałka Adama Struzika oraz wiele osób związanych z instytucjami naszego miasta – uchyla rąbka tajemnicy.

Przypomnijmy, że Piotra Bałę mogliśmy już oglądać w innych polskich serialach, m.in. „Kryminalni”, „Odwróceni”, „Plebania”, „Komisarz Alex”, „Ranczo” czy „Ojciec Mateusz”. Płockiemu aktorowi gratulujemy i życzymy coraz więcej sukcesów zawodowych!