REKLAMA

Zawodnicy ORLEN Team pokonali piąty etap Rajdu Dakar [FILM, ZDJĘCIA]

REKLAMA
Kuba Przygoński fot. ORLEN Team

Kuba Przygoński odrabia straty na 5. etapie Dakaru. Martin Prokop niezmiennie utrzymuje się w czołówce. Kamil Wiśniewski z kontuzją ręki po wywrotce.

W czwartek Dakarowcy znów wybrali się w pętlę wokół miasta Ha’il, wiodącą przez piaszczystą pustynię i wydmy. Odcinek specjalny obejmował 373 kilometry. Kolejne dobre występy mają za sobą zawodnicy ORLEN Teamu. Martin Prokop utrzymał miejsce w czołówce rajdu, a Kuba Przygoński dojechał do mety piątego etapu na 11. miejscu.

PowiązaneTematy

Kolejny, bardzo solidny etap zaliczył Kuba Przygoński, pilotowany przez Armanda Monleona. Na mecie załoga zameldowała się na 11. miejscu i pnie się w klasyfikacji generalnej. Kierowca ORLEN Teamu znów zwracał uwagę na fizyczne trudy tegorocznej trasy, która w 70% składa się z nowych odcinków.

– Piąty etap za nami. Ze względu na wydmy powodujące podskoki samochodu odcinek znowu był bardzo ciężki fizycznie. To była trudna trasa, ale cały czas jechaliśmy z pełnym gazem. Daliśmy z siebie wszystko i cieszymy się z końcowego rezultatu. Nasz kierunek z modyfikacją zawieszenia jest dobry, ale musimy jeszcze nad nim popracować, żeby nie tracić prędkości na niektórych dziurach – wskazywał Przygoński.

Martin Prokop fot. ORLEN Team

Błędów ustrzegli się Martin Prokop i Viktor Chytka. Czeska załoga ORLEN Teamu cały czas utrzymuje dobre, równe tempo. Dziś zajęła 18. pozycję i utrzymuje wysoką 9. lokatę w całym rajdzie.



– Etap znów był bardzo piaszczysty. Nie popełniliśmy żadnego poważnego błędu. Jesteśmy zmęczeni, wydmy powodowały bardzo dużo podskoków, więc nasze kręgosłupy mocno to odczuły. Trasa w większości pokryta była koleinami. Musieliśmy się ich trzymać, co blokowało możliwość skracania drogi i szukania skrótów. Jutro opuszczamy ten rejon i udajemy się na południe w okolice Rijadu. Tam oczekujemy odcinka nastawionego na szybką jazdę. Będziemy mogli w pełni pokazać naszą prędkość – mówił Prokop.

Kamil Wiśniewski fot. ORLEN Team

Czwartek należał do Katarczyka Nassera Al-Attiyaha. Zeszłoroczny zwycięzca przyjechał 2 minuty przed Carlosem Sainzem, wygrał drugi etap w tej edycji i umocnił się na prowadzeniu w rajdzie.

Szósty na mecie w Ha’il pojawił się quadowiec ORLEN Teamu Kamil Wiśniewski, jednak po uwzględnieniu 4-minutowej kary spadł na 7. miejsce. Zawodnik podczas odcinka odniósł obrażenia. W wyniku wywrotki uszkodził dwa palce. W całym rajdzie też jest siódmy, a do podium traci ponad 50 minut. W kategorii quadów triumfował Argentyńczyk Francisco Moreno Flores. W klasyfikacji generalnej pewnie prowadzi Francuz Alexandre Giroud.

Zostań Patronem PetroNews.pl - Wspieraj swoje lokalne media KLIKNIJ!

REKLAMA

PowiązaneArtykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zgadzam się na warunki i ustalenia PolitykI Prywatności.

Reklama

Najchętniej komentowane 7 dni

Reklama


REKLAMA

  • Przejdź do REKLAMA W PŁOCKU