W krainie opery i operetki [ZDJĘCIA]

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Monika Korybalska, Andrzej Lampert i Płocka Orkiestra Symfonicza pod batutą Tomasza Tokarczyka – absolwenta Akademii Muzycznej w Krakowie oraz wielkiego odkrywcę zapomnianych dzieł muzycznych, przybliżyli płockim melomanom krainę opery i operetki.

Taki też tytuł, “W krainie opery i operetki”, postanowiono nadać koncertowi, który w pierwszej części ukazał ze swej najlepszej i najbardziej znanej strony świat opery, przebogaty w nastroje dramatycznie i komediowe. Na pierwszy ogień poszła aria z opery „Le Nozze di Figaro” Wolfganga Amadeusza Mozarta, w wykonaniu utalentowanej mezzosopranistki, Moniki Korybalskiej. Arię tenorową z opery „Cosi fan tutte,” tegoż samego kompozytora, zaprezentował młody i przystojny  ulubieniec dam, Andrzej Lampert, laureat telewizyjnego programu “Szansa na sukces”.

Nie zabrakło również twórczości włoskich kompozytorów i mistrzów opery w stylu bel canto, czyli Vincenzo Belliniego i Gaetano Donizettiego, którzy królowali w pierwszej połowie XIX wieku. Licznie zgromadzona publiczność, dla której zorganizowano dodatkowe miejsca siedzące, mogła również oklaskiwać „Rigoletto” Giuseppe Verdiego czy „Carmen” George’a Bizeta.

– W operetce trzeba śpiewać tak samo jak w operze, tylko lepiej – tak prowadzący rozpoczął drugą cześć piątkowego koncertu, wyjaśniając przy okazji, że operetka jest dla wykonawców rzeczą, wbrew pozorom, bardzo trudną, z uwagi na potrzebę wszechstronności w jednoczesnym podawaniu tekstu aktorskiego, gestu, tańca i oczywiście śpiewu.

Tę wszechstronność przyszło szybko zweryfikować melomanom, którzy zachwycali się maestrią śpiewu młodych solistów i  dźwięków płockiej orkiestry,  rozchodzących się po sali Państwowej Szkoły Muzycznej w Płocku. Dźwięki te bowiem pochodziły z „Carewicza” Franza Lehara, na podstawie sztuki Gabrieli Zapolskiej oraz z arii operetkowej do „Księżniczki Czardasza” (Die Csárdásfürstin) Imre Kalmana. Dalej, przyszła kolej na „Damę pikową” Franza de Suppe, wybitnego, austriackiego kompozytora, którego nazwisko zapisało się złotymi zgłoskami w historii operetki wiedeńskiej. Pojawiły się również “Dziewczęta z Barcelony” z “Clivii” oraz chyba najbardziej znane dzieło Rudolfa Sieczyńskiego, jakim jest walc „Wien, du Stadt meiner Träume” (Wiedeń, miasto moich marzeń). Autor skomponował je z myślą o Lwowie. Jednak lwowianie nie przyjęli go ze zbytnim entuzjazmem , uważając, że zasłużyli na coś znacznie lepszego. Byli w błędzie. Walc ten stał się  dziełem sztandarowym Sieczyńskiego.

Gdy na scenie zabrzmiała wreszcie aria z Barona cygańskiego “Wielka sława to żart”, publiczność była tak zachwycona koncertem, że z wielką ochotą zaczęła chóralnie wtórować zaproszonym na ten uroczy wieczór gwiazdom, które zakończyły występ wykonaniem “Ach jedź do Varaždin”.

Podziel się:

Zostaw Komentarz

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji