Twarzą w twarz: Tomasz Kominek i Bartosz Leszczyński

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Czy w Płocku jest potrzebna straż miejska? Jak ożywić opustoszałą starówkę? I jakie będą dalsze losy siedziby Miejskiego Przedszkola nr 17? O tym rozmawiali Tomasz Kominek, płocki radny, przewodniczący klubu radnych Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz Bartosz Leszczyński, przewodniczący płockiego koła Nowoczesnej.

“Nie” dla straży miejskiej?

Podczas ostatniej konferencji prasowej Nowoczesnej, przewodniczący Bartosz Leszczyński przedstawił wyniki badań ankietowych prowadzonych wśród mieszkańców. Zgodnie z nimi, 66% badanych mieszkańców jest na “nie” dla straży miejskiej w Płocku.

Przypomnijmy, że płocka Straż Miejska w obecnej strukturze istnieje od 1996 roku, a powstała w celu wykonywania zadań w zakresie porządku publicznego, wynikającego z ustaw i przepisów gminnych. Zakres ich działania określa ustawa z 1997 roku o strażach gminnych, która mówi m.in. że „Do ochrony porządku publicznego na terenie gminy może być utworzona samorządowa umundurowana formacja – straż gminna oraz że „straż spełnia służebną rolę wobec społeczności lokalnej, wykonując swe zadania z poszanowaniem godności i praw obywateli”.

Zgodnie z tą ustawą, do zadań straży należy w szczególności ochrona spokoju i porządku w miejscach publicznych; współdziałanie z właściwymi podmiotami w zakresie ratowania życia i zdrowia obywateli; zabezpieczenie miejsca przestępstwa, katastrofy lub innego podobnego zdarzenia; ochrona obiektów komunalnych i urządzeń użyteczności publicznej; współdziałanie z organizatorami i innymi służbami w ochronie porządku podczas zgromadzeń i imprez publicznych; doprowadzanie osób nietrzeźwych do izby wytrzeźwień lub miejsca ich zamieszkania; informowanie społeczności lokalnej o stanie i rodzajach zagrożeń czy konwojowanie dokumentów, przedmiotów wartościowych lub wartości pieniężnych dla potrzeb gminy.

Dlaczego Nowoczesna sądzi, że straż miejska w Płocku nie spełnia swojej roli? – Zacznę od tego, że zadając to pytanie wiedzieliśmy, iż jest to temat trochę tabu – powiedział Bartosz Leszczyński. Okazało się, że faktycznie 66% mieszkańców, z którymi rozmawialiśmy mówi, iż w tej chwili straż miejska w Płocku nie jest potrzebna, ponieważ dubluje się z firmami ochroniarskimi, niektórymi rzeczami, które może wykonywać policja. Dlatego my, jako Nowoczesna, jesteśmy za zlikwidowaniem straży miejskiej i przesunięciem tych pracowników, samochodów, sprzętu, w inne miejsca. Można stworzyć w urzędzie miasta taki wydział ekologiczny, który zajmowałby się np. zanieczyszczeniami, a rzeczy związane z ochroną mogą wykonywać firmy ochroniarskie. Wydaje mi się, że ci ludzie bez mundurów byliby bardziej przyjaźnie postrzegani przez mieszkańców – tłumaczył przewodniczący Nowoczesnej w Płocku. Jak dodał, w wielu miastach straż miejska została zlikwidowana i nikt tam nie narzeka na brak tej jednostki.

Czy radny Tomasz Kominek zagłosowałby za likwidacją płockiej straży miejskiej? – Temat ten, w moim przekonaniu, powraca co cztery lata, wyłącznie z powodów politycznych. Dlaczego tak sądzę? Ponieważ strażnicy miejscy są bardzo potrzebni – stwierdził radny. Wymieniał, że strażnicy uczestniczą w akcjach edukacyjnych, w tym z Lwem Honorkiem i ciocią Agnieszką, którzy są bardzo dobrze postrzegani zarówno przez młodzież, jak i dzieci czy nauczycieli.

– Dzieci posiadają bardzo dużą wiedzę, właśnie dzięki straży miejskiej. Dodatkowo, straż miejska jest też odpowiedzialna za dowóz osób do Izby Wytrzeźwień, a rocznie doprowadza tam aż 4 tysiące osób – wymieniał Tomasz Kominek. Argumentował, że gdyby policja zajmowała się tą sprawą, miałaby znacznie mniej czasu na poważniejsze zadania. Dodał też, że straż miejska czuwa nad dbaniem o zieleń w Płocku, a także nad tym, żeby w piecach spalano materiały do tego przeznaczone.

– Oczywiście, straż miejska kojarzy się także z ochroną, ale w małym stopniu. Urząd miasta skorzystał z tej możliwości i w bardzo odpowiedni sposób kierunkuje ludzi do odpowiednich miejsc – tłumaczył. Dodał też argument wspólnych patroli policyjnych i straży miejskiej czy zabezpieczanie różnego rodzaju wydarzeń. – Pragnę przypomnieć, że ci ludzie, którzy tam pracują, bardzo sumiennie wykonują swoje obowiązki – podsumował Tomasz Kominek.

– Po pierwsze nikt nie mówi o likwidacji Lwa Honorka – zaoponował Bartosz Leszczyński, podkreślając, że jest to już nieodłączny element Płocka i mógłby dalej uświadamiać dzieci, będąc pracownikiem urzędu miasta.

– Jeśli chodzi o osoby nietrzeźwe, to niejednokrotnie najpierw badani są przez zespół karetki pogotowia, dopiero później odwożeni do Izby Wytrzeźwień – mówił przewodniczący płockiej Nowoczesnej. Zgodził się, że ekopatrol mógłby być przydatny. – Wizerunek straży miejskiej został nadszarpnięty wieloma programami telewizyjnymi. Kilka lat temu strażnicy pełnili też inną rolę, którą w niektórych częściach Polski pełnili bardzo skrupulatnie, uprzykrzając życie kierowcom. Obecnie ten wydział urzędu miasta powinien być wchłonięty, część sprzętu mogłaby zostać przekazana do schroniska dla zwierząt, a wizerunek byłby poprawiony – argumentował Bartosz Leszczyński.

Tomasz Kominek przypomniał, że straż miejska wykonuje wiele zadań. – Jeśli mamy tylko przesunąć pracowników i wdrożyć do urzędu miasta, to jest to wyłącznie zmiana nazwy – stwierdził radny. Bartosz Leszczyński stwierdził jednak, że w sposób naturalny policja mogłaby przejąć część obowiązków straży miejskiej, a urząd miasta mógłby przekazać część środków przekazać na nowe radiowozy lub inne potrzebne policji rzeczy.

Trzeba ożywić płocką starówkę

Nowoczesna postuluje zainteresowanie się starówką, na której problemy przedsiębiorców są według tego ugrupowania spowodowane, m.in. trudnością w obsługiwaniu parkomatów. Jaki ma na to pomysł?

– Mamy w tej chwili trzy strefy parkowania, związane z trzema różnymi parkometrami – mówił przewodniczący Nowoczesnej. – Wiele razy pomagałem osobom ustawiającym się w kolejce do parkometrów. Mieszkańcy po ośmiu miesiącach nadal mają z tym problemy – tłumaczył.

Według niego, parkomaty są zbyt rozbudowane i opłacenie tego zajmuje zbyt wiele czasu, a bezpłatne 30 minut jest zbyt krótkim czasem, aby przekonać do przyjeżdżania na starówkę. Dlatego Nowoczesna proponuje, aby 30 minut obowiązywało w każdym miejscu, w którym zaparkujemy na starówce. – Serce miasta, jakim jest starówka, w tej chwili umiera – podsumował.

Ugrupowanie, które reprezentuje Tomasz Kominek, głosowało za wprowadzeniem parkomatów. Jak ocenia tę decyzję przewodniczący klubu radnych PSL?

– W moim odczuciu, płatna strefa parkowania to tylko jeden z elementów systemu komunikacyjnego w mieście, pewnie najtrudniejszy. Ta uchwała była jednak nieunikniona – zapewniał. Tłumaczył, że dzięki temu można spokojnie podjechać blisko urzędu, bo pracownicy już nie zajmują wszystkich miejsc. Wyznaczenie miejsc do parkowania spowodowało też, że można swobodnie przejść chodnikami.

– Drugim etapem jest wdrożenie projektu większej ilości ścieżek rowerowych, co już czynimy – mówił radny, przytaczając kwestię pozyskiwania na ten cel środków unijnych. Ma to zachęcić do częstszego korzystania z alternatywnego sposobu komunikacji, jakim jest rower. – Komunikacja samochodowa nie sprzyja ani nam, ani miastu – przekonywał. Trzecim etapem ma być wdrożenie roweru miejskiego, a kolejnym – zakup niskoemisyjnych autobusów.

Radny dodał też, że degradacja ulicy Tumskiej nie zaczęła się od stref płatnego parkowania, lecz od wieloletniego remontu ulicy Tumskiej. Według niego, powinno się we współpracy ratusza z ARS-em i przedsiębiorcami, zachęcać do odwiedzania starówki. – Trzeba wypromować ten obszar, dlatego, że w sposób bardzo widoczny postępuje tam degradacja, szczególnie jeśli chodzi o zrujnowane kamienice – tłumaczył Tomasz Kominek.

– Ja mówię o sposobie, w jaki te parkometry funkcjonują – podkreślił Bartosz Leszczyński. – I jeszcze coś, największym pracodawcą w tym rejonie jest Urząd Miasta Płocka. Można by stworzyć dla pracowników specjalne karnety, które zachęcałyby ich do dojeżdżania do pracy komunikacją miejską. Problem jest na pewno złożony, jest kilka pomysłów, które mamy, będziemy o nich mówić. Wydaje mi się, że można by również pomyśleć o bardziej korzystnym czynszu dla pracodawców z tego rejonu. Zgodzę się też, że ta degradacja postępowała już od dawna – stwierdził przewodniczący płockiego koła Nowoczesnej.

Warto zauważyć, że kiedy Orlen w styczniu zrobił na starówce ogrody światła – starówka ożyła nie tylko światłami. Kiedy jest Jarmark Tumski, również starówka ożywa. Podobnie było podczas minionego Festiwalu FoodTrucków na Tumskiej. Może więc warto pomyśleć, że dotarcie do centrum czy parkowanie nie jest problemem, lecz po prostu za mało tam atrakcji?

Co z siedzibą Miejskiego Przedszkola nr 17?

Jeśli mówimy o zaniedbywaniu części miasta – podczas ostatniej sesji rady miasta duże kontrowersje wzbudziły koncepcje nowej siedziby Miejskiego Przedszkola nr 17. Swoje zdanie Nowoczesna przedstawiła podczas konferencji prasowej mówiąc, że nie można wycofywać się z budowy tak potrzebnego przedszkola w tej części miasta. Tak naprawdę ratusz nie wycofuje się z budowy, choć w widoczny sposób promuje adaptację budynku szkoły podstawowej nr 3, a nie budowę nowego budynku przedszkola. Co goście “Twarzą w twarz” sądzą na ten temat?

– Urodziłem się i mieszkałem przez 35 lat na ulicy Tysiąclecia, a obecnie mieszkam na osiedlu Winiary. Ta część miasta na jakiś czas została zapomniana, dopiero teraz, nieśmiało zaczyna się to zmieniać. Przedszkolem nr 17 interesuję się od początku. Teraz nagle koszt budowy wzrasta do 10 mln zł, co zastanawia mnie i rodziców. Wiele razy obiecywano im nowe przedszkole. Osiedle to ma ponad 11 tys. mieszkańców i jest drugie co do wielkości w Płocku. Zasługuje na nowe przedszkole z prawdziwego zdarzenia – mówił Bartosz Leszczyński.

Jak dodał, uważa że adaptowanie budynku szkoły nie będzie dobre dla dzieci, gdyż budynek będzie mieścił się zaraz obok szkoły. Nie da się uniknąć hałasu podczas przerw, a w tym czasie przedszkolaki powinny leżakować, potrzebują ciszy i spokoju. – Znalazłem artykuł o przedszkolu wybudowanym w Warszawie za niewiele ponad 6 mln zł. Można więc robić takie inwestycje za mniejsze pieniądze, niż 10 mln zł. Jest to kwota, która ma przekonać radnych do tego, żeby głosowali za zaadaptowaniem skrzydła szkoły podstawowej nr 3 – przekonywał przewodniczący płockiej Nowoczesnej.

W głosowaniu zaproponowanym przez klub Prawa i Sprawiedliwości, dotyczącym wprowadzenia do budżetu miasta Płocka na 2018 rok punktu budowy nowego przedszkola nr 17 wraz z zagospodarowaniem terenu, radny Tomasz Kominek zagłosował przeciw. Dlaczego?

– Zagłosowałem przeciwko tego typu wrzutkom politycznym, które nie wnoszą nic nowego, tylko dalej biją pianę polityczną. Zagłosowałem ja, jak i pewna pani, która jest w klubie PiS. Natomiast wracając do podstaw. Byłem na pierwszym spotkaniu, na które przyszło około 170 osób. Wszystko szło dobrze do momentu, do którego niektórzy radni nie zaczęli prezentować swoich koncepcji. Wywiązały się emocje, a moim zdaniem, emocje, szczególnie w tym przypadku, nie są dobrym doradcą – mówił Tomasz Kominek.

Wyjaśniał, że kiedy wywiązała się emocjonująca dyskusja, ludzie zaczęli wychodzić, gdyż oczekiwali merytorycznej rozmowy. – To dla mnie był sygnał, że ta sprawa nie zostanie rozwiązana, dopóki u prezydenta nie zostanie zorganizowane spotkanie z przedstawicielami ze strony społecznej, przedszkola i samorządu. Zaczęły ostatnio pojawiać się różnego rodzaju wrzutki z intencją, że jeśli ktoś nie zagłosuje za, to jest przeciwko budowie przedszkola. Nie tędy droga – apelował radny.

Radził, aby wrócić do dyskusji merytorycznej, gdyż temat zaczął być zbyt polityczny. – Warto podejść do tych koncepcji poważnie, wydać 30 tys. zł na koncepcję budowy, nie napalać się wrzutkami politycznymi. Zachęcam panie, które w moim przekonaniu są prawdziwymi społecznikami, aby podejść do spotkania w zaciszu gabinetu, bez kamer i rozmawiać. A ratusz nie na takie rzeczy wydawał pieniądze, więc powinien skupić się na przygotowaniu koncepcji z prawdziwego zdarzenia. Może będzie firma, która wybuduje to przedszkole za 6 mln zł? Mamy na to czas. Opanujmy emocje w tym temacie, bo one nie służą nikomu. Dobrze, żeby rodzice zauważyli, że można jeszcze rozmawiać merytorycznie – podsumował Tomasz Kominek.

Podziel się:

4 komentarze

  1. Piłsudskiego 6 , urząd miasta , na ulicy dojazdowej parkują samochody na chodniku, skrzyżowaniu , gdzie popadnie.
    W urzędzie pełni służbę strażnik miejski , przyjeżdżają do niego inni , choćby na zmianę.
    I ci ? Ano nic , nikt nic nie widzi.
    Piesi chodzic muszą po ulicy , przejechać trudno ale nikomu to nie przeszkadza, a dyżurny straży na prośbę o interwencję oczywiście stały tekst ” jak się zwolni to podjedzie”

Zostaw Komentarz

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji