REKLAMA

Robert Kubica o jeżdżeniu po suficie, chudnięciu 8 kg w 5 tygodni i niesamowitym Płocku

REKLAMA

Robert Kubica odwiedził Płock. Najlepszy polski kierowca miał okazję zobaczyć miasto, spotkać się z pracownikami PKN ORLEN i opowiedzieć ciekawe historie ze swojego życia.

5 grudnia do Płocka przyjechał Robert Kubica. Sportowiec spotkał się z prezesem Danielem Obajtkiem, a także z pracownikami PKN ORLEN. Spotkanie poprowadził komentator sportów motorowych Andrzej Borowczyk. W wydarzeniu wzięła udział także Dyrektor Biura Marketingu Sportowego, Sponsoringu i Eventów PKN ORLEN Anna Ziobroń.

– 20 lat temu PKN ORLEN zaczął współpracę z motosportem. 20 lat temu wysłaliśmy pierwszych zawodników na Dakar i tak powstał ORLEN Team. Przez te 20 lat współpracy z motocyklistami i sportami samochodowymi postanowiliśmy zrobić krok do przodu i tak w 2019 roku rozpoczęliśmy współpracę z ROKiT Williams Racing. Ale w zasadzie nasza przygoda z Formułą 1, z królową motosportów nie byłaby tak ważna, gdyby nie to, że twarzą tego projektu został Robert Kubica – zwracała uwagę Anna Ziobroń.

Dyrektor podkreśliła, że inicjatywa koncernu obejmująca zaangażowanie Roberta Kubicy i wejście w Formułę 1 została bardzo pozytywnie odebrana przez klientów PKN ORLEN i przełożyła się na znaczące zyski. W stosunku do zeszłego roku, koncern osiągnął o 600 mln zł więcej zysku operacyjnego i sięgnął 2,7 mld zł.

Kubica ma nosa

Robert Kubica podczas spotkania z pracownikami PKN ORLEN opowiedział między innymi o inicjatywie koncernu, dzięki której na torze Formuły 1 odwiedziła go niewidoma dziewczynka Julia. Polak oprowadził dziewczynkę po garażu, „pokazał” bolid. Julka wcześniej miała okazję zbadać maszynę, która była wystawiona w Warszawie i natychmiast odnotowała znaczące różnice w pojazdach.

Kierowca powiedział dziewczynce, że jego również łatwo rozpoznać, z powodu dwóch wyróżniających cech. Pierwszą cechą charakterystyczną Roberta jest ręka, która ucierpiała w wyniku poważnego wypadku, druga cecha to, według niego, duży nos. Polak przyznał, że planuje przy następnym spotkaniu z Julką zrobić jej test i sprawdzić, czy ta rozpozna go po jego nosie.

fot. Wiktor Pleczyński

– Znamy się?
– No ja cię, niestety, pamiętam

– My na co dzień pracujemy zarówno z lekkoatletami, jak i z siatkarzami, tak naprawdę to jest pierwszy zawodnik takiego kalibru, z którym mamy okazję współpracować. Nie ukrywam, że Roberta znam bardzo długo. Znamy się jeszcze z Krakowa. – Znamy się? – dziwił się kierowca. – My się nie znamy, ale ja cię, niestety, pamiętam… – mówiła Anna Ziobroń. – Roberta pamiętam, jak jeszcze był dzieckiem, bo w sumie jesteśmy w tym samym wieku. Jak on zaczął trenować ten swój karting i ja trenowałam siatkówkę na hali obok, to zawsze musieliśmy zamykać okna, bo te jego gokarty były tak głośne – opowiadała dyrektor.

Jak się okazało, przy hali KS Wanda Kraków znajdowało się stare boisko asfaltowe, które tata Roberta Kubicy wybrał jako miejsce do ćwiczeń.

– Nie mając możliwości jeżdżenia po torze, ponieważ w Krakowie nie ma żadnego toru, a najbliższe tory to Kielce i Częstochowa, mój tata sobie wymyślił, że będzie mi robił sztuczne tory na placach. Akurat przy Wandzie było stare boisko asfaltowe i mój tata wynajął tam pomieszczenie, gdzie trzymaliśmy słupki i ja sobie raz w tygodniu trenowałem tam precyzję bardziej niż jazdę. Wyznaczał mi tor trochę szerszy, niż gokart i ja miałem jeździć jak najszybciej, ale i jak najbardziej precyzyjnie – wyjaśniał Robert Kubica.

fot. Wiktor Pleczyński

Verva Street Racing

Podczas rozmowy z Robertem Kubicą nie zabrakło tematu imprezy Verva Street Racing. Anna Ziobroń przyznała, że dopiero kolosalne zainteresowanie kierowcą uświadomiło PKN ORLEN, jak niesamowicie popularny jest Kubica. Vervę online obejrzało ponad 2,5 mln widzów, a na miejscu zjawiło się ponad 250 tys. kibiców. Bezwzględnie najwyższym zainteresowaniem cieszyły się występy i rozmowy z krakowianinem.

Robert Kubica przyznał, że wsparcie kibiców jest dla niego bardzo ważne. Polscy kibice jadą za nim wszędzie, ale najbliższym domowego wyścigu dla naszego rodaka jest GP Węgier.

– Przyjechało naprawdę bardzo dużo ludzi, co jest jeszcze bardziej niesamowite, ponieważ kibicować sportowcowi, który ma szansę na dobre wyniki, jest dużo łatwiej, niż było kibicowanie mi w tym sezonie. Dlatego tym bardziej dziękuję wszystkim kibicom i na torach, i poza torami, i w domach, którzy trzymali za nas kciuki – mówił Robert Kubica.

Kierowca podkreślił, że warto docenić takie imprezy jak Verva Street Racing, gdyż jest to wyjątkowe wydarzenie, które pozwala w jednym miejscu obejrzeć i poczuć atmosferę rywalizacji w większości motosportów.

– Sam nawet jak przyjechałem tam rano powiedziałem, że bardzo chętnie bym tutaj przyjechał jako kibic. Jeśli człowiek chce spędzić miły weekend w atmosferze wyścigowej, rajdowej ze znajomymi, to myślę, że akurat to jest właśnie taki piknik wyścigowy. Trochę większy niż piknik, dużo większy organizacyjnie, ale naprawdę to coś pięknego – mówił kierowca.

Jak się zmieniła Formuła 1 na przestrzeni lat?

Andrzej Borowczyk zapytał naszego najlepszego kierowcę, jak zmieniła się Formuła 1 podczas jego nieobecności. Polak musiał przerwać ściganie w królowej motosportów z powodu groźnego wypadku, w którym nieomal stracił rękę. Do wypadku doszło w lutym 2011 roku. Kubica przez wiele lat przechodził rehabilitację i kolejne operacje, by ponownie zasiąść za kierownicą bolidu Formuły 1 w czerwcu 2017 roku.



Robert zaznaczył, że bolidy znacznie zwiększyły swoją masę i rozmiary. Polak w tym roku wielokrotnie zwracał uwagę, że obecnie bolidy są zdecydowanie zbyt ciężkie, na czym traci dynamika walki na torze. Jego opinię w tym aspekcie popiera wielu kierowców, między innymi obecny mistrz F1 Lewis Hamilton.

fot. Wiktor Pleczyński

Kolejną dużą zmianą względem dawnej Formuły 1 jest wykorzystanie innego typu silnika do napędzania bolidu.

– Jednostka napędowa, czyli silnik tak zwany dawniej wolnossący, bardzo prosty silnik, rozwijający około 750 koni mechanicznych, teraz już stał się nie silnikiem, ale całą jednostką napędową, czyli silnik turbo, z hybrydą, z bateriami, z systemem odzyskiwania energii. Jest to znacznie bardziej skomplikowana jednostka, która dużo więcej waży, około 60 kg więcej – wyjaśniał Robert Kubica.

Jako ciekawostkę kierowca wyjawił, że tak naprawdę obecnie w Formule 1, pomimo obiegowej opinii o bardzo dużej ilości systemów, które miałyby sprawiać, że bolid praktycznie sam jeździ, takich systemów nie ma. Kubica powiedział, że od 2008 roku w bolidach Formuły 1 nie są instalowane żadne systemy, które wspomagałyby kierowanie.

Kolejną ciekawostką techniczną przywołaną przez Roberta Kubicę były niezwykłe właściwości aerodynamiczne bolidów Formuły 1. Okazuje się, że przy prędkości 140 kilometrów na godzinę bolid jest w stanie wygenerować taki docisk do podłoża, że mógłby jeździć po suficie.

Przygotowanie do ekstremalnie trudnych warunków

Jak się okazuje, żeby kierowca był dobrze przygotowany do jeżdżenia bolidem Formuły 1, musi mieć bardzo dobrze wyćwiczoną szyję. Jedynie silne mięśnie szyi powstrzymają głowę kierowcy przed lataniem we wszystkie strony pod wpływem przeciążeń występujących podczas wyścigu.

Kierowcy również ćwiczą koncentrację i refleks. Robert Kubica, żeby osiągnąć najlepsze efekt, wpadł na pomysł specjalnego symulatora, w którym jeździł dużo szybciej, niż bolidy Formuły 1 jeżdżą w rzeczywistości. Dzięki temu przyzwyczaił umysł do jeszcze szybszego działania w ekstremalnie trudnej sytuacji.

Nasz kierowca zaznaczył, że w kwestii dobrego refleksu szczególnie dobre są panie. Współpracując z kliniką, która ustala jakie wyniki refleksu są dobre dla kierowcy Formuły 1 bywało, że podczas testów osób z zewnątrz panie biły wyniki szybkości refleksu wyznaczone przez najlepszych kierowców.

fot. Wiktor Pleczyński

Robert Kubica, przygotowując się do jazdy bolidem Formuły 1 jeszcze w czasach przed fatalnym wypadkiem, musiał kiedyś schudnąć 8 kilogramów. Kierowcy udało się tego dokonać w zaledwie 5 tygodni. Takie postępowanie związane było z uzyskaniem możliwie najniższej masy bolidu wraz z kierowcą oraz odpowiedniego rozłożenia masy.

Kubica z ulgą przyznał, że obecnie istnieje limit 80 kilogramów dla kierowcy wraz z wyposażeniem osobistym. Jeśli kierowca waży mniej, to jego fotel zostaje odpowiednio obciążony. Jest to o tyle istotne, że koszt obniżenia masy bolidu, jeśli istnieje taka konieczność, wynosi od 500 tysięcy do 1 miliona euro za 1 kilogram.

Świąteczne niespodzianki

Kubica odniósł się również do zbliżających się świąt. Kierowca zaznaczył, że nie przepada za niespodziankami, co jest związane z tym, że na torze, jeśli coś dzieje się niespodziewanie, to zazwyczaj oznacza problemy.

– Wracając do świąt, to jest jednak okres, w którym jest fajnie, ponieważ można się wyciszyć. Myślę, że dla wszystkich jest to miły okres i potrzebny. Szczególnie po takim sezonie, nie mówię tutaj o Orlenie, nie patrzcie na mnie źle, ale był to długi sezon – komentował Robert Kubica.

fot. Wiktor Pleczyński

Robert Kubica po oficjalnej części spotkania rozdawał zebranym na wydarzeniu zdjęcia z autografem. Kierowca skomentował również swoją obecność w Płocku. Kubica powiedział, że w naszym mieście jest co oglądać i nie udało mu się zobaczyć wszystkiego z racji na ograniczenia czasowe. Kierowca ubolewał, że musi wyjechać w dzień, gdyż słyszał, że Płock wieczorem dostarcza niezwykłych widoków.

REKLAMA

PowiązaneArtykuły

Komentarze 1

  1. to says:

    bardzo słabo słychać przez tą muzykę w tle

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Zgadzam się na warunki i ustalenia PolitykI Prywatności.

Popularne Dyskusje

Reklama

Przeczytaj

REKLAMA
  • Przejdź do REKLAMA W PŁOCKU