Portret Doriana Graya, czyli Jerzy Połomski w Płocku [ZDJĘCIA]

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Ma 82 lata. Od 58 lat na scenie. W swojej karierze nagrał takie hity, jak “Cała sala śpiewa”, “Bo z dziewczynami”, czy ” Nie zapomnisz nigdy”. Wciąż koncertuje i nie planuje zniknąć z pracy na estradzie. Tak, to Jerzy Połomski – legenda i niekwestionowana gwiazda polskiej muzyki rozrywkowej. W piątek wystąpił w Płocku.

Niezmiennie popularny i kochany przez publiczność artysta, którego zna chyba cała Polska, dał w piątkowy wieczór koncert w jednej z sal Novego Kina Przedwiośnie. Przywitał zgromadzonych licznie fanów „Błękitną chusteczką”, skomponowaną przez Jerzego Petersburskiego.

Zanim jednak wybrzmiała kolejna piosenka, Połomski wyraził się o niej w sposób szczególny, gdyż została dla niego napisana specjalnie przez Agnieszkę Osiecką – wybitną pisarkę i poetkę. Jak wspomniał na scenie, nie pozostawał z nią nigdy w jakiejś szczególnej zażyłości, jak to lubili mieć w zwyczaju ówcześni polscy artyści. Po prostu się znali. Jednak wyrażając ukłon w stronę jej genialnego dorobku i niespotykanej weny twórczej, razu pewnego poprosił ją o spotkanie, aby przedyskutować propozycję stworzenia jakiegoś ciekawego tekstu piosenki, którą mógłby w przyszłości urozmaicić swój repertuar. Agnieszka pojawiła się w umówionym miejscu, pokazując na kartce już gotowy tekst. Połomski nie krył zaskoczenia, ale wiedział już, że ma do czynienia z kolejnym hitem. Gdy Seweryn Krajewski skomponował do tekstu muzykę, rzeczywiście tak się stało. Hitem tym okazała się piosenka „Moja młodość”.

Po nagrodzeniu brawami przez publiczność kolejnego szlagieru, do którego słowa ułożył nieżyjący już od dwóch lat Jacek Korczakowski – poeta, twórca sztuk teatralnych i jednocześnie kapitan żeglugi wielkiej, Połomski wyraził swoje ubolewanie, że sala kinowa jest niestety niezbyt fortunnym miejscem do wykonania następnego utworu, „Co mówi wiatr”, który wszyscy melomani znają z “Jeziora Łabędziego” Piotra Czajkowskiego. Najchętniej zaśpiewałby go w płockiej operze. (sic!)

Co prawda, nikt nie wie, kiedy gmach opery może stanąć w Płocku, niemniej każdy, kto przyszedł do Novego Kina Przedwiośnie przekonał się, że legenda Jerzego Połomskiego to nie mit. Artysta na swój koncert zgromadził licznie nie tylko pamiętających czasy jego świetności z lat 60. i 70. Okazuje się, że kilka osób pojawiło się nawet ze swymi pociechami. Jedna z pań, która przyprowadziła wnuczkę, zapytana, czy dziecku podobają się te piosenki, odpowiedziała wprost z przekonaniem w głosie: – Jerzy Połomski to nieśmiertelna legenda i ponadczasowy kunszt. Obecni piosenkarze nie dosięgają mu do pięt… choć przecież, hmm… zbyt wysoki to on w końcu nie jest…

Zasłuchując się w ciepłym barytonie artysty, obserwując jego kondycję oraz portrety sceniczne, uchwycone podczas płockiego koncertu, pozostaje nam chyba zgodzić z opinią starszej pani. Sztafeta pokoleniowa wielbicieli Jerzego Połomskiego powoli się zmienia. Ale sam artysta wydaje się zachowywać od lat niezmienny wizerunek i oblicze. Zupełnie jak słynny, nieśmiertelny  obraz  Doriana Graya.

Podziel się:

Zostaw Komentarz

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji