Orlen: Ostatni skok benzenu nie był spowodowany naszą działalnością

REKLAMA

W piątek odbyła się konferencja prasowa, podczas której PKN ORLEN przedstawił informacje na temat wpływu zakładu na środowisko w Płocku. Podczas konferencji zwrócono uwagę na fakt, że koncern nie jest jedynym emitentem benzenu w mieście, podano również szczegółowe dane na temat emisji.

22 czerwca PKN ORLEN zaprosił dziennikarzy na konferencję, podczas której przedstawił dane na temat wpływu koncernu na środowisko w Płocku. Przedstawiciele koncernu zwrócili uwagę, że żadna z norm dotyczących emisji substancji do atmosfery nie została przekroczona, a koncern trzyma się norm ustalonych przez Unię Europejską.

Podczas konferencji można było dowiedzieć się, że stężenie benzenu w powietrzu podczas ostatniej głośnej sytuacji, było wciąż mniejsze od tej, która powstaje w wyniku przykładowego otwarcia puszki z farbą w pokoju.

PowiązaneTematy

Koncern podał dane, zgodnie z którymi ilość benzenu w powietrzu była parę tysięcy razy mniejsza od tej nie tylko szkodliwej, ale też wyczuwalnej przez człowieka.

Przemysław Hartliński, dyrektor wykonawczy ds. produkcji rafineryjnej w PKN Orlen tłumaczył, że zwiększona emisja dwutlenku siarki, do której doszło 12 czerwca, była efektem zaburzeń technologicznych podczas uruchamiania podnoszenia obciążenia na jednej z instalacji koncernu. Koncern powołał specjalny zespół, który ma zająć się wyjaśnieniem okoliczności awarii.

Przemysław Hartliński zapewniał jednak, że zwiększona emisja benzenu, która miała miejsce w nocy z 18 na 19 czerwca, nie była spowodowane działalnością zakładu.

Arkadiusz Kamiński, dyrektor Biura Ochrony Środowiska w PKN ORLEN tłumaczył natomiast, że po emisji benzenu, do której doszło w 2016 roku, koncern przeprowadził wiele badań i podjął na ich podstawie szereg działań. Na przykład na stacji nalewczej zastosowano najnowocześniejsze rozwiązania, które znacznie ograniczają emisję benzenu już u źródła. Hermetyzacja oczyszczalni ścieków, nowe procedury remontowe, stały kontakt z WIOŚ – to wszystko ma sprawić, aby uciążliwości zapachowe dla mieszkańców były jak najmniejsze.

A wkrótce ma być jeszcze lepiej, ponieważ Orlen wprowadza również system LDR (czyli System Detekcji i Usuwania Nieszczelności), który jest najnowszym rozwiązaniem na świecie. Dzięki niemu koncern sprawdzi nieszczelności w około 300 punktach. Jak podkreślał Arkadiusz Kamiński, mowa tu o mikronieszczelnościach, ponieważ urządzenie jest tysiąckrotnie bardziej czułe, niż czujnik nad kuchenką gazową.

PKN ORLEN przedstawił  również dziennikarzom mapę, na której zamieszczono płockie zakłady, które emitują benzen do atmosfery. Przedstawiciele koncernu podkreślili, że zawsze, gdy występuje podwyższenie zawartości jakiejś substancji chemicznej w powietrzu, to PKN ORLEN zostaje posądzony o zaistniałą sytuację. Przytoczono tu sytuację, w której w mieście wykryto podwyższoną zawartość benzenu w powietrzu, a wiatr wiał od strony miasta w kierunku zakładu.

– My bardzo zwracamy uwagę na środowisko, przejmujemy się naszym otoczeniem – mówiła Joanna Zakrzewska, rzecznik prasowy PKN ORLEN. – Tu są pracownicy Orlenu, to są mieszkańcy Płocka, mieszkańcy okolicznych gmin. Tu mieszkają ich rodziny, przyjaciele i znajomi, więc wszystkim nam zależy na tym, żeby, jeżeli jakaś sytuacja się zdarza, szybko taką sytuację wyjaśnić, żeby wszystkich informować, tak jak informowaliśmy o tych pochodniach. Tak było w przeszłości, tak jest teraz i nie wyobrażam sobie, by było inaczej w przyszłości – tłumaczyła rzecznik.

Na pytanie o odpowiedzialność koncernu za zdrowie mieszkańców Płocka, przedstawiciele odpowiedzieli, że Orlen pracuje nad rozwiązaniem zwiększającym płocczanom dostęp do leczenia specjalistycznego.

Kolejną propozycją ze strony koncernu ma być opracowywana aplikacja, która będzie informować mieszkańców o wszystkich zaistniałych sytuacjach, mogących wpływać na płocczan. Dodatkowo, z aplikacji będzie można dowiedzieć się o inicjatywach PKN ORLEN skierowanych do mieszkańców Płocka.