„Taniej, częściej i sensowniej” – to główne postulaty, jakie zgłaszają mieszkańcy, odpowiadając na nasze pytanie, dotyczące Komunikacji Miejskiej w Płocku. Zobaczmy więc, co według nich trzeba zmienić, żeby autobusami miejskimi jeździło więcej osób.
Jak sprawić, żeby z Komunikacji Miejskiej w Płocku korzystało więcej pasażerów? Zapytaliśmy o to czytelników PetroNews. W komentarzach powtarzały się trzy główne wątki: cena biletów, częstotliwość kursów oraz trasy, które dziś dla wielu są po prostu niepraktyczne. Do tego dochodzą tematy „codzienne”, jak zakup biletu gotówką, awarie biletomatów, tablice elektroniczne, przepełnione autobusy po południu, ale i spory o to, czy komunikacja powinna być darmowa.
„Jadą na raz i potem cisza”. Mieszkańcy o rozkładach i realnych lukach
Wielu komentujących zwraca uwagę na zjawisko, które pasażerowie znają aż za dobrze: kilka autobusów podjeżdża jeden po drugim, a później robi się długa przerwa.
Danuta pisze wprost: „Zweryfikować rozkład jazdy, aby w jednym kierunku nie odjeżdżały autobusy w tym samym czasie, a później przez pół godziny, czy dłużej brak połączenia”. Podobnie ocenia to Katarzyna, wskazując na poranne kursy: „Np. rano na Bielskiej… 3 autobusy, jeden za drugim”.
Ewa Marzanna przekazała cały spis zmian, które należałoby wdrożyć, aby Komunikacja Miejska w Płocku cieszyła się większą popularnością:
- zwiększyć częstotliwość
- wprowadzić linię, którą mieszkańcy z 11-go Listopada dojadą do szpitala Św. Trójcy
- zmienić algorytm jazdy, czyli nie wszyscy w tym samym czasie, a np. 5 minut po sobie
- w godzinach szczytu puszczać przegubowce, gdy młodzież i studenci wracają do domu
- poza szczytem zadbać o emerytów, którzy często jeżdżą, a czekanie 20 minut zimą to masakra
- zadbać o konserwację tablic elektronicznych, bo nieustannie są uszkodzone
- postawić wiaty przystankowe z ławkami tam, gdzie ich nie ma
- dalej trzymać fason, czyli zaczekać na biegnącą z zakupami osobę oraz subtelnie hamować, co prawie się udaje
- radykalnie zmienić rozkłady sobotnio-niedzielne dla wszystkich linii
- wypertraktować z Orlenem dofinansowanie do biletów, wszak choroby nowotworowe dominują w naszym mieście, a oferty badań sponsorowanych są kroplą w morzu potrzeb.
W dyskusji pojawił się też spór między pasażerką a osobą, która broni obecnych rozwiązań. Inka opisuje sytuację z centrum miasta:
„Na Piaska w godzinach popołudniowych nawet 25 minut przesiaduję bez żadnego autobusu”.
Gdy w odpowiedzi pada argument o częstotliwości kursów linii „3”, Inka doprecyzowuje, że chodzi o realne opóźnienia i korki, a nie same „dziury” w papierowym rozkładzie. I dodaje:
„Tylko że ja z dzieckiem/dziećmi próbuję dojechać na Podole. I nie mówiłam o lukach w rozkładzie, tylko rzeczywistych lukach przez opóźnienia. Rozumiem, że jesteś w jakiś sposób związany z KM, ale nie rozumiem tego zacietrzewionego bronienia. Przecież gdyby było w porządku, to powiedzielibyśmy, że jest ok” – przekonuje Płocczanka.
To ważny sygnał: część mieszkańców ocenia komunikację nie przez tabelkę na przystanku, tylko przez to, czy autobus przyjeżdża wtedy, kiedy naprawdę jest potrzebny.
Cena biletów i pomysł biletów „sprawiedliwych” – minutowych, przystankowych, miesięcznych
Drugi najczęściej wracający temat to koszt przejazdu. W wielu wpisach powtarza się kwota 4,80 zł jako bariera, szczególnie przy krótkich trasach.
Jak pisze Adam: „Chcecie pasażerów? To proste: tanie bilety + częstsze kursy. Nikt nie będzie płacił fortuny za wycieczkę krajoznawczą raz na godzinę. A Mateusz dodaje: „W punkt. Ceny wyższe od warszawskich, autobusy rozkłady mają trochę jak w Portugalii w myśl zasady – jak przyjadę to będę, a jak nie przyjadę to będzie następny… Dno dna…”.
Inka zauważa: „4,80 zł to naprawdę dużo. A jeszcze ludzie zazwyczaj nie jeżdżą przez całe miasto nawet”.
Joanna opisuje swój dylemat w codziennych realiach: „Zdarza mi się jechać dwa przystanki. Jak mam zapłacić 4,8 za bilet… to się jednak przejdę. I dla zdrowia, i dla kieszeni. Ale gdyby wprowadzić bilet za np. 50 zł miesięcznie na wszystkie linie, to pewnie bym się skusiła. Nawet nie jeżdżąc. Tak jak siłownia. Płacę i nie chodzę ;)”.
Pojawia się też postulat biletów minutowych albo rozliczania przejazdu „za dystans”.
Mala proponuje: „Zrobić bilety minutowe, ponieważ teraz płaci się tyle samo za ten, co jedzie całą trasę i ten, co jedzie 1-2 przystanki”. A gdy ktoś odpowiada, że „dwa przystanki to z buta”, Mala ripostuje:
„Tak, zrób zakupy, ziemniaki, chleb, mąka, owoce i dźwigaj, i idź. Zobaczysz swój kręgosłup po jakimś czasie. A co mają zrobić osoby starsze, ze schorzeniami? A czasami się spieszysz: autobus 5 minut, a pieszo 20”.
Olga idzie jeszcze dalej z pomysłem „pay as you go”:
„Wprowadzić opłatę kartą płatniczą za przejechane przystanki. Wsiadam, przykładam kartę, wysiadam, robię to samo i opłata jest adekwatna do trasy”.
W komentarzach pojawia się też postulat wydłużenia ważności biletu. Funia pisze wprost: „Wydłużyć ważność biletu. Kiedyś w godzinę ogarniałam różne sprawy na mieście. Teraz korki, mało autobusów. Nie wyrabiam się, a to już 10, 15 zł”.
Darmowa komunikacja? Jedni są za, a inni…
Dyskusja o darmowej komunikacji rozgrzała komentarze najbardziej. Siwy Oldman proponuje radykalnie, żeby „była darmowa dla mieszkańców miasta płacących podatki”. Dość często w komentarzach pada też krótko: „DARMOWE AUTOBUSY!”.
Z drugiej strony pojawia się argument o finansowaniu z podatków i o tym, kto ma ponosić koszty.
Maciej odpowiada: „Ja nie chcę finansowania darmowych autobusów z moich podatków… wolę mniej zapłacić za bilet, niż mieć ją za darmo. Wolę, żeby moja część podatków poszła na zakup lepszego taboru i wiaty przystankowe”.
Trasy do poprawy: obrzeża, nowe osiedla, dojazdy do pracy i szkół
W komentarzach widać wyraźnie, że część mieszkańców czuje się „komunikacyjnie pominięta”. Pojawiają się konkretne miejsca, gdzie – zdaniem czytelników – brakuje sensownych połączeń: osiedla Góry i Ciechomice, ulica Żyzna, Browarna, Boryszewska, czy Park Technologiczny, a także dojazdy do Orlenu.
Bartek opisuje problem dojazdu z Ciechomic:
„Żeby dostać się z jednego z osiedli do centrum (z Ciechomic), potrzeba grubo ponad pół godziny. Bo autobus koniecznie musi objechać wszystko po drodze, jakby z Radziwia nie jeździły inne autobusy. Natomiast dojechać do głównego miejsca pracy Płocczan – Orlenu – lub centrum handlowego na Podolszycach bez przesiadek, zwyczajnie się nie da. Moim zdaniem skomunikowanie Ciechomic, czy Gór z miastem jest jakaś kpina, nieśmieszny żart”.
W podobnym tonie wypowiadają się mieszkańcy obrzeży i ulic „w głębi osiedli”. Piotr wskazuje potrzebę ujednolicenia tras i lepszych połączeń, a inni piszą o braku bezpośrednich dojazdów do szkół, szpitala czy pracy.
Ważny wątek to też dojazdy na zmiany do stref przemysłowych. Ewelina zwraca uwagę na kursy w kierunku Kostrogaj-Magazyny, szczególnie na nocne zmiany i powroty rano. W takich komentarzach widać, że dla części mieszkańców komunikacja miejska nie jest „opcją”, tylko realnym narzędziem do dojazdu do pracy – o ile działa.
Biletomat, gotówka, tablice, czystość – potrafią zniechęcić szybciej, niż korki
Kilka osób porusza temat zakupu biletów. Marzenna apeluje:
„Przywrócić w autobusach płatność gotówką za bilet. Nie każdy posiada kartę płatniczą. Doprowadzić do użyteczności biletomaty na przystankach”.
Podobne głosy wracają kilkukrotnie. Pada też krytyka jakości infrastruktury: „zadbać o konserwację tablic elektronicznych, bo nieustannie są uszkodzone” oraz potrzeba wiat i ławek tam, gdzie ich nie ma.
Są też wpisy o komforcie jazdy: o przepełnieniu po godz. 15 na niektórych kierunkach, o zbyt wysokiej temperaturze w autobusach, ale też o czystości.
Jedna z komentujących pisze dosadnie: „W autobusach jest smród. Siedzenia obrzydliwe”, co wywołało od razu kontrreakcję innych pasażerów.
Co z tego wynika?
Z komentarzy wyłania się obraz miasta, w którym ludzie chcą korzystać z komunikacji miejskiej, ale stawiają warunki: ma być przewidywalna, częstsza, sensownie poprowadzona i tańsza, albo przynajmniej „sprawiedliwie” wyceniona. Pojawiają się propozycje od prostych (więcej kursów, korekty rozkładów, gotówka, działające biletomaty) po systemowe (darmowa komunikacja dla mieszkańców, zmiana podejścia do tras i priorytetów na skrzyżowaniach).
W jednym z komentarzy Zachary trafia w sedno problemu, jeśli chodzi o czas przejazdu:
„Gdyby zsynchronizowano światła tak, aby autobusy miały światło zielone przejeżdżając przez skrzyżowanie, skróciłoby to czas przejazdu DIAMETRALNIE”.
To przykład postulatu, który nie dotyczy ani kierowców, ani pasażerów, tylko zarządzania ruchem, a więc tego, co miasto może realnie zaplanować i wdrożyć.
I, chociaż zdajemy sobie sprawę z tego, że większość mieszkańców wybiera własne auto z wygody, to jednak warto podkreślić: część komentarzy to czysty humor i frustracja, ale wśród nich jest też sporo bardzo konkretnych wskazówek. Jeśli Komunikacja Miejska i miasto naprawdę chcą zminimalizować korki zwiększając liczbę pasażerów miejskich autobusów, to mieszkańcy właśnie stworzyli gotową listę tematów do przepracowania.





















![Hejt boli naprawdę. Młodzież ze Staszica o przemocy słownej [PODCAST]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/02/staszic_hejt-360x180.jpeg)
![Akademia Wodorowa ORLEN rusza z czwartą edycją [FILM, FOTO]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/02/AkademiaH2_2026-29-360x180.jpg)


![Czy szkoła przygotowuje do życia? Młodzież zabrała głos [PODCAST]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/02/staszic-360x180.jpeg)







![Książulo w schroniskach i… w Sierpcu [FILM]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/03/ksiazulo_psy-360x180.jpg)





![Pobiegli tropem historii. Bieg „Tropem Wilczym” w Radotkach [FILM, FOTO]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/03/tropem_wilczym2026-360x180.jpeg)




![ORLEN Stadion oficjalnie otwarty. Wiceprezes ORLENU przewidział wynik inauguracyjnego meczu! [FILM, ZDJĘCIA]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2023/09/stadion-17-360x180.jpg)












