Już 2 listopada troje pasjonatów biegania z regionu płocko-sierpeckiego stanie na starcie jednego z najsłynniejszych maratonów świata – New York City Marathon. Wśród nich są: Małgorzata Smolińska, Tomasz Kominek i Radosław Jonczak. W rozmowie w studiu PetroNews opowiedzieli o swojej drodze do maratonu, przygotowaniach oraz motywacjach, które popchnęły ich do udziału w tym wyjątkowym wydarzeniu.
Od marzenia do realizacji
Dla Małgorzaty Smolińskiej wszystko zaczęło się od… wypowiedzianego na głos marzenia.
– Zawsze mówiłam mężowi, że jak już mam przygotowywać się do maratonu, to tylko w jakimś wyjątkowym miejscu – na przykład w Nowym Jorku. I jak tylko to wypowiedziałam, zaczęliśmy do tego dążyć – wspomina.
Tomasz Kominek przyznaje, że jego historia z bieganiem rozpoczęła się od ucieczki… przed skalpelem chirurga.
– Miałem stanąć do operacji kręgosłupa, ale postanowiłem walczyć inaczej – przez ruch. Zacząłem trenować i choć po drodze było wiele zakrętów, znów wróciłem do regularnego biegania. Pomysł maratonu w Nowym Jorku podsunęli mi Gosia i Kamil – trener i mąż Gosi. To oni zarazili mnie tą ideą – wyjaśnia płocki radny oraz dyrektor płockiej delegatury urzędu marszałkowskiego.
Radosław Jonczak z kolei swój biegowy rozdział rozpoczął w czasie pandemii.
– W 2020 roku uznałem, że czas ruszyć się z kanapy. Zacząłem od krótkich dystansów, a na swoje 50. urodziny w 2023 roku przebiegłem Maraton Warszawski. Później był Berlin, a teraz przyszedł czas na Nowy Jork – mówi z uśmiechem.
Trudna trasa i jeszcze trudniejsze przygotowania
Choć wielu osobom maraton w Nowym Jorku kojarzy się z klimatycznym biegiem przez ulice Manhattanu, rzeczywistość potrafi zaskoczyć.
– To wcale nie jest łatwa trasa – zauważa Tomasz Kominek. – Pięć mostów do pokonania, liczne podbiegi i falująca nawierzchnia. Fizycznie to ogromne wyzwanie, ale równie istotna jest odporność psychiczna – podkreśla.
Radosław Jonczak przyznaje, że tygodniowo pokonuje nawet 70-80 kilometrów.
– Miesięcznie wychodzi około 300 kilometrów. Treningi są różnorodne, przeplatane elementami siły i regeneracji. Pracuję też z trenerem, który rozpisuje intensywności.
Małgorzata Smolińska łączy przygotowania do maratonu z udziałem w zawodach OCR.
– Jesienią startuję jeszcze w mistrzostwach Polski biegów z przeszkodami. Treningi do maratonu to samotne biegi, które pozwalają pobyć ze sobą. To godzina tylko dla mnie – szczególnie cenna, kiedy jest się mamą dwójki małych dzieci – tłumaczy biegaczka.
Sportowa logistyka i rodzinna układanka
Wszyscy troje zgodnie podkreślają, że aby osiągnąć cel, trzeba podporządkować temu całe życie.
– Dobrze zaplanowany trening porządkuje cały dzień. Nagle wszystko inne – praca, dom, obowiązki – zaczyna się układać – mówi Radosław Jonczak. – Trenuję rano, czasem już o 5.30, by wszystko pogodzić – podkreśla.
Małgorzata Smolińska przyznaje, że razem z mężem – również sportowcem – prowadzą starannie zaplanowany harmonogram.
– Dzielimy się opieką nad dziećmi, planujemy treningi i weekendy tak, żeby każdy mógł zrealizować swoje cele.
Tomasz Kominek, który łączy sport z pracą samorządową, potwierdza, że aktywność fizyczna wpływa korzystnie na inne aspekty życia.
– Wszystko zaczyna działać sprawniej. Sport wprowadza dyscyplinę i spokój, dzięki czemu łatwiej ogarnąć codzienność – nawet jeśli obejmuje sesje rady czy mecze syna.
Kryzysy i sposoby na „ścianę”
Nie da się uniknąć kryzysów – zarówno w czasie treningów, jak i na trasie maratonu.
– Wiem, że pomiędzy 30. a 35. kilometrem może przyjść tzw. ściana. Miałem już takie doświadczenie – straciłem poczucie czasu i miejsca, zadawałem trenerowi te same pytania. To był jakby bieg we mgle przez 4,5 kilometra. Dlatego tak ważne jest mentalne przygotowanie – mówi Tomasz Kominek.
Dla Małgorzaty Smolińskiej bieganie to też emocjonalne oczyszczenie.
– Po treningu wracam do domu spokojniejsza. Czuję, że to moja godzina tylko dla siebie. I znowu bardziej kocham swoje dzieci – dodaje z uśmiechem.
Z flagą Płocka i głową pełną marzeń
Choć nikt z nich nie jedzie po podium, każdy jedzie po coś więcej – po przekroczenie własnych granic.
– Nie chcemy wygrać wyścigu – chcemy wygrać siebie – zaznacza Radosław Jonczak.
Uczestnicy podkreślają, że ich stroje będą miały wyraźne akcenty lokalne.
– Będą biało-czerwone koszulki, flaga Płocka, flaga Mazowsza. Chcemy być widoczni i pokazać, skąd jesteśmy – mówią zgodnie.
Ale uczestnictwo w maratonie to nie tylko wyzwanie biegowe, to także sportowa turystyka.
– Zabieramy rodziny, zwiedzamy, łączymy aktywność z wspólnym czasem. To przygoda życia – dla nas i naszych bliskich – podsumowuje Tomasz Kominek.
Maraton Nowojorski odbędzie się 2 listopada 2025 roku. Na trasie pojawi się ponad 50 tysięcy biegaczy i aż 2 miliony kibiców. A wśród zawodników – silna reprezentacja Płocka i Sierpca. Trzymajmy za nich kciuki!

















![Niezbędna pomoc – dostępna w teatrze [RECENZJA]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/01/fot._Waldemar_Lawendowski_9237-360x180.jpg)







![Fakty na tapecie – Młodzież w mediach! [FILM, FOTO]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2025/12/FaktyNaTapecie-68-360x180.jpg)
























![Szymon Stachowiak: „Mamy patologię na rynku mieszkaniowym” [PODCAST]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2025/11/szymon_stachowiak-360x180.jpg)
![Marek Tucholski: Płock wyludnia się najszybciej! [PODCAST]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2025/11/marek_tucholski-360x180.jpg)


![Tomasz Kominek o maratonie, samorządzie i codziennej walce z hejtem [PODCAST]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2025/11/tk-360x180.jpg)


