Bądź sobą nie tylko od święta! To sukienka jest dodatkiem do Ciebie

REKLAMA

Chcesz się czuć ubrana czy przebrana w święta i Sylwestra? Co zrobić, żeby nie doszło do katastrofy, czego unikać, a na czym się wzorować? Płocka stylistka Sandra Panuś, jak zawsze potrafiła dobrze „skroić rady” podczas spotkania z cyklu “Porozmawiajmy o modzie”.

Spotkanie miało miejsce we wtorek, 13 grudnia, w Akademii Kultury Akuku, mieszczącej się w Galerii Sztuki OTO JA (Pl. Narutowicza 2/26 w Płocku). Poprowadziła je tradycyjnie stylistka Sandra Panuś, a gościem specjalnym była tym razem artystka Elena Ciuprina – znana osobowość w świecie ilustracji modowej i eventowej, projektantka mołdawskiego pochodzenia. Wśród uczestniczek rozlosowano nagrody ufundowane przez sponsorów.

PowiązaneTematy

Na czym polegają spotkania organizowane przez Sandrę? To nie jest tak, że zbierają się dziewczyny, żeby pleść o kieckach i roztaczać wizję nowych trendów w świecie projektantów. Podczas spotkań oczywiście rozmawia się o modzie, ale i o wszystkim, co się w praktyce na modę składa – czyli poczucie niezależności kobiety, poczucie własnej osobowości, tego w czym ona czuje się dobrze, a w czym nie. Uczestniczki mają też przyjemność poznać ciekawą osobę, znaną w świecie mody, którą Sandra zaprasza na spotkanie. Wydarzeniu towarzyszy przede wszystkim miła, przyjazna, luźna atmosfera.

Jednoczyć – to idea „Porozmawiajmy o modzie” 

„Sztywne” spotkania właściwie nie dają uczestniczkom tego, co powinny. Każdy boi się na nich odezwać, albo robi to z dużym skrępowaniem. Podczas cyklu „Porozmawiajmy o modzie” jest inaczej. Tu dziewczyny mają się poznać i zrozumieć siebie nawzajem. I tak się dzieje. Sandra powoduje, że uczestniczki czują się tu bardzo ważne i że są świadkami czegoś istotnego. Moda przecież jednoczy nas, wszystkie kobiety, te znajdujące się na różnych szczeblach kariery, jak i te, które nie realizują się zawodowo i wybrały inną drogę. Wszystkie chcemy ładnie wyglądać, i to przede wszystkim dla siebie. Wtedy czujemy, że możemy osiągnąć wszystko, a świat stoi przed nami otworem.

Postaw na jedną wystrzałową marynarkę i chodź na zakupy z listą… nie tylko do spożywczego!

Masz w szafie z tuzin marynarek, które „spoglądają” na ciebie posępnie ze swoich ciemnych stonowanych kolorów i designów?

– Nie chodzisz w tym, masz je komu oddać, rozejrzyj się – na pewno jest ktoś w twoim otoczeniu, komu mogłabyś sprezentować fajną marynarkę, tobie niepotrzebną, bo w tym nie chodzisz – radziła Sandra. – Postaw za to na oryginalną, ciekawą marynarkę, której nie miałaś, zaszalej. Będziesz ją mogła włożyć do rzeczy typu basic – podkreśliła stylistka.

– Dziewczyny, ile macie w szafie kiecek na specjalne okazje, a ile macie kiecek na co dzień? No właśnie, wszystkie mamy ten problem – podsumowała Sandra, patrząc na miny zgromadzonych kobiet. – Starajcie się kupić taką sukienkę na Sylwestra, którą wykorzystacie jeszcze później. Zastanówcie się przed wejściem do sklepu, z czym to zestawię, co mi do tego będzie pasowało. Pamiętajcie:

  • Kupujcie z listą. Nie róbcie listy tylko jak idziecie do spożywczego, idźcie z nią po ciuchy. Zróbcie sobie parę zestawów i zobaczcie, czego wam brakuje.
  • Nie naśladujcie ślepo trendów, bo może być wam w tym zwyczajnie nie do twarzy. Nie ważne, że modna jest długość spódnicy do połowy łydki – wam w tym źle, bo macie, np. krótkie nogi, bądź grubsze łydki – po prostu skróćcie spódnicę.
  • Tak dobierajcie ubrania, by się w nich dobrze czuć. Stawiajcie na wygodę i luz, ale miejcie w szafie coś na specjalną okazję, na przykład na randkę z mężem bądź chłopakiem piękną elegancką bluzeczkę. I uwaga, jeśli nie chcecie do niej wkładać eleganckiej kiecki, włóżcie jeansy! To naprawdę wygląda rewelacyjnie, a wy poczujecie się wyjątkowo.

Rady Sandry zostały podparte przykładami kilku ciekawych stylizacji, mogących pomóc w doborze świątecznego stroju. Po tej części praktycznej, spotkanie doszło do swojego punktu kulminacyjnego – rozmowy z Eleną.

Jestem nieśmiała, ale muszę „wyjść na matę” i walczyć

Elena, której kariera nabiera rozpędu w świecie mody, emanowała radością. Uśmiechała się cały czas. Choć ciężko pracuje, realizuje marzenia i pasje. Po raz kolejny można się przekonać, że warto postawić na to, co się kocha robić – bo dzięki temu można osiągnąć naprawdę wspaniałe rezultaty.

Elena uwielbiała rysować, robiła to od dziecka, później natchnęła ją nauczycielka od prac technicznych, niezwykła osobowość, przy której talent dziewczyny rozkwitł. Potem czekała ją ciężka długa praca, by zaistnieć. Ale gdy się to lubi? Wtedy też jest odpowiedni sens i motywacja. Tak doszła do tego, co ma. Stworzyła projekty dla Elle, KMAG, marki HUSH, Fashion PR Talks, Mustache, MISBHV, L’Oreal Paris oraz Pandora. Jest zwyciężczynią 9. edycji Art & Fashion Forum. Jako ilustrator eventowy, tworzy rysunkowe reportaże dla HUSH Warsaw, Cracow Fashion Week i Art & Fashion Forum.

I ona miała swoje rady dla dziewczyn, chcących zawojować coś w świecie mody i… swoim własnym.

  • Nie wysyłaj swoich prac do wszystkich, bo będą dla nikogo.
  • Zrób portfolio swoich prac pod jedną, dwie firmy. Wtedy będziesz mogła spełnić ich oczekiwania i faktycznie masz duże szanse, że cię wysłuchają.
  • Nie twórz do szuflady – przecież to bez sensu, wysyłaj swoje prace, daj sobie szansę.
  • Nie bój się.

– Jestem z natury nieśmiała i wiem o tym, ale mam również świadomość, że muszę zmierzyć się z problemem – wyjaśniała Elena.

Poza rysowaniem, artystka kocha jeszcze taekwondo.

– Mam czarny pas w taekwondo! To chyba mnie nauczyło walki nie tylko na macie, ale i w życiu. Musisz się zmierzyć z przeciwnikiem, nie uciekniesz – zaśmiała się Elena. – Uwielbiam również prowadzić warsztaty, gdzie uczę rysunku. Naprawdę cieszę się, jak mogę komuś pomóc – przyznała.

Elena oczarowała gości. I była dopełnieniem spotkania, które miało jakiś specyficzny czar. Pewnie bił on od kobiet, które robią to, co lubią i są z siebie zadowolone. Było miło być wśród nich.

Początkowo zdziwiłam się, kiedy zobaczyłam Sandrę bez wyrazistego makijażu, w stonowanym stroju. Podobnie jak Elenę, która wystąpiła w zielonym swetrze i przetartych jeansach. I myślę sobie, jak wiele z kobiet męczy się na zakupach i jak wiele z nas kombinuje ze strojem, z czego nie zawsze wychodzi dobry rezultat. W efekcie mamy uczucie dyskomfortu, zmęczenia i wyglądu na sztywno. A powinno być inaczej. Strój to nasze dopełnienie, nie kostium, który ma nas zmienić czy „schować”. Strój ma nas otworzyć i sprawić, że staniemy się naprawdę sobą. Nie dajmy się więc zwariować błyskotkami, bo to nie złoto, co się świeci – to strój ma być naszym dodatkiem, a nie my dopełnieniem stroju.

PetroNews był patronem medialnym wydarzenia.