Jak się okazuje, Płock jest bardzo bogatym miastem. Stać nas na to, żeby zapłacić organizatorom festiwalu za dwa lata z góry. Ale jednocześnie radnym nie wolno pytać skąd taka decyzja, bo… nie nosi to znamion interpelacji. Udzielona odpowiedź jest wyrazem łaski władzy, a wynika z niej, że zapłacono za dwa lata, ponieważ… można.
Audioriver ściąga do Płocka wielu gości, a miasto w dniach festiwalu żyje. To fakt bezsprzeczny. Nie ulega jednak również wątpliwości, że miejsce festiwalu stwarza jego klimat, a pieniądze dokładane do niego corocznie, od trzynastu lat, nie są małe – w tym roku był to wydatek rzędu 1,2 mln zł. Ale to nie wszystko, ponieważ Płocki Ośrodek Kultury i Sztuki (zapewne za zgodą lub nakazem władz) zapewnił finansowanie tego festiwalu już na przyszły rok, do czego odniosła się w interpelacji radna Wioletta Kulpa.
– Proszę o wyjaśnienie, dlaczego na stronie e-gospodarka.pl znalazło się ogłoszenie z dnia 6 czerwca 2018 roku opublikowane przez Płocki Ośrodek Kultury i Sztuki na organizację Festiwalu Audioriver, ale na 2 lata, już do 2019 roku, z kwotą 2.400.000 zł. Dlaczego ogłoszenie jest rozpisane już na 2 lata? Czy w latach poprzednich była podobna sytuacja, czy też przetarg dotyczył jednego roku? Dlaczego ogłoszenie o przetargu na organizację Festiwalu Audioriver ukazało się dopiero 6 czerwca, skoro budżet w tym zakresie był już przyjęty w grudniu 2017 roku? – pytała radna.
W odpowiedzi wiceprezydent Roman Siemiątkowski stwierdził, że pismo radnej „nie spełnia kryteriów interpelacji”.

– Dziwią te złośliwości ze strony prezydentów Płocka – skomentowała Wioletta Kulpa. – Trudno nie pytać o wydatki z budżetu miasta, o których wcześniej prezydent Płocka nie zająknął się na sesjach, tym bardziej, jeśli informacje przypadkiem odnajduje się na innych stronach internetowych – zauważyła radna.
Odpowiedź jednak ostatecznie została udzielona. – Mimo wskazanych wyżej zastrzeżeń, skierowałem do Płockiego Ośrodka Kultury i Sztuki prośbę o wyjaśnienie interesującej Panią sprawy – poinformował wiceprezydent.
POKiS tymczasem w odpowiedzi wyjaśnił, że rozmowy z organizatorem Audioriver były przeprowadzone zgodnie z procedurą w trybie negocjacji.
– W dniu 5 czerwca 2018 roku zostało udzielone zamówienie (podpisana umowa) na ww. zadanie. Po podpisaniu umowy, zamawiający zgodnie z procedurami zamieścił ogłoszenie o udzieleniu zamówienia w Biuletynie Zamówień Publicznych oraz na swojej podmiotowej stronie www.pokis.pl (BIP) – ukazało się ono w dniu 6 czerwca 2018 r. – tłumaczył POKiS.
Dlaczego pierwszy raz podpisano umowę na dwa lata? – W bieżącym roku po raz pierwszy umowa została podpisana na okres dłuższy niż rok, w związku z wcześniejszym wpisaniem tego przedsięwzięcia do WPF i zabezpieczeniem środków finansowych na Festiwal na podstawie Uchwały Nr 708/XL/2017 Rady Miasta Płocka z dnia 28 grudnia 2017 roku – stwierdza POKiS.
Z tym stwierdzeniem, kompletnie niczego nie wyjaśniającym, nie zgadza się radna Kulpa.
– Dlaczego Urząd Miasta Płocka tak się pośpieszył i rozstrzygnął już ofertę na organizację Festiwalu Audioriver w 2019 roku. Przecież co roku planuje się wydatki i co roku dokonuje się wyboru w trybie zamówienia publicznego z wolnej ręki? Dlaczego Urząd Miasta Płocka, a ściślej prezydent, już zadysponował budżetem na 2019 rok? – pyta radna.
Jest jednak jeszcze inny, bardzo ważny aspekt, który poruszyła Wioletta Kulpa.
– Jak wygląda dbanie o interes miasta przy organizacji Festiwalu? Gdzie jest branding miasta Płocka, dlaczego nie negocjuje się przy tak dużym zaangażowaniu finansowym, 1,2 mln zł corocznie, wprowadzenia do nazwy festiwalu słowa „PŁOCK”? – zauważa radna.
To pytanie nabiera znaczenia, jeśli uwzględnimy pogłoski, które docierały do nas w trakcie Audioriver od jego uczestników. Według tych wypowiedzi, festiwal ma przenieść się do innego miasta, prawdopodobnie do Torunia. Czy z tego wynika zabezpieczenie się płockich władz na przyszły rok w zakresie organizacji festiwalu? Wysłaliśmy pytania do organizatorów, aczkolwiek z oczywistych, biznesowych względów trudno spodziewać się potwierdzenia naszych informacji. Być może okaże się to dopiero w 2020 roku.
Aktualizacja
Po publikacji artykułu, skontaktował się z nami Piotr Orlicz-Rabiega, Prezes Zarządu Fundacji Jest Akcja!, który zapewnił, że podpisywanie umów wieloletnich przy dużych festiwalach czy innych wydarzeniach jest standardem. – Choćby proces bookingowy artystów zagranicznych często trwa kilkanaście lub kilkadziesiąt miesięcy – tłumaczył.
Wyjaśnił również, że jako organizator nie otrzymał środków z góry za dwa lata, co jest jasno zawarte w umowie.
– Nie otrzymałem jeszcze wszystkich transz za edycję 2018, a środki za edycje 2019 będą przelewane w 2019 roku, zgodnie z harmonogramem z umowy – wyjaśnił.
Potwierdził również stanowisko POKiS, że zgodę na podpisanie 2-letniej umowy przegłosowała rada miasta, głosując nad Wieloletnią Prognozą Finansową, gdzie środki zostały zabezpieczone na dwie edycje.


















![Kolejna edycja Urbexomanii. Co przygotowano i czym jest prawdziwy urbex? [PODCAST]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/08/urbex-360x180.jpeg)













![Najlepsi żeglarze rywalizowali w Płocku na Mistrzostwach Polski klasy Micro – ORLEN Cup [ZDJĘCIA]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2025/09/Regaty-ORLEN-Cup-Mistrzostwa-Polski-Micro-2025-15-360x180.jpg)










