Aktywistki mieszkają na wsi – poznajcie Anielski Kredens

REKLAMA

PowiązaneTematy

Nie tak dawno miałam okazję poznać wspaniałe kobiety, działające w Kole Gospodyń Wiejskich. – Chce pani zobaczyć czym się zajmujemy? Proszę przyjechać, spotykamy się co tydzień – usłyszałam.

Stowarzyszenie „Anielski Kredens” działa w Rogozinie nieco ponad rok. Zostało założone w lutym ubiegłego roku i… już ma na swoim koncie sporo osiągnięć. Zdolne kobiety robią piękne rękodzieła. Znajdziemy tu wspaniałe ozdoby, wykonane ręcznie: wazony, ozdobne butelki, świeczniki, kieliszki, ręcznie wyplatane frywolitki. Swoje prace wystawiają na kiermaszach, festynach, jarmarkach i sprzedają po kosztach. Każda z pań potrafi wykonać coś innego.

– Wystarczy, że jedna z nas coś umie, reszta się przy niej nauczy – mówi Magdalena Lewandowska, prezes Stowarzyszenia.

Działają tu kobiety młode: 30, 40 i 50-letnie, nie tylko z terenu gminy, ale także z miasta. Czy chodzi wyłącznie o wspólną pracę?

– Nie! My się przede wszystkim spotykamy, rozmawiamy, wymieniamy przepisami, organizujemy przyjęcia, śmiejemy się. Praca to efekt uboczny naszych spotkań – śmieje się jedna z pań.

Nie dajmy zamknąć się w domu

Czasy, kiedy kobieta siedziała w domu, dawno już minęły. Teraz panie potrzebują aktywności tylko dla siebie. Wspólne wyjazdy, wypady do kina czy teatru nikogo już nie dziwią. – A jeśli przy okazji robimy coś dobrego i ktoś docenia naszą pracę, tym lepiej – podkreślają wszystkie.

– Najgorzej jest usiąść wieczorem przed telewizorem i spędzić tak cały wieczór – mówi pani Agata.

Kobiety przyznają, że trudno było przekonać mężczyzn do cotygodniowego opuszczania przez nie domu. Ale udało się. Teraz nikt sobie nie wyobraża, że mogłoby być inaczej. Właściwie wszystkie kobiety działające w Stowarzyszeniu pracują także zawodowo. Niektóre z nich prowadzą nawet własne firmy. Każda dodatkowo jest także matką. Nierzadko zdarza się więc tak, że zabierają dzieci na spotkanie. Maluchy albo bawią się na sąsiednim placu zabaw, albo pracują razem z mamami.

– Czasem mąż sam mi przypomina, że to dziś czwartek i muszę iść na spotkanie z dziewczynami – mówi pani Ewa.

Najważniejsza jest współpraca

Panie bardzo silnie współpracują ze szkołą i innymi organizacjami. Przygotowują różnego rodzaju aktywności dla dzieci i młodzieży. Pomagają właściwie każdemu, kto się do nich zgłosi. Trzeba pomóc przy organizacji Dnia Dziecka? Nie ma problemu. Trzeba uszyć stroje dla lokalnej straży pożarnej na zawody? Proszę bardzo.  Panie organizują także warsztaty dla dorosłych, np. szycia torebek z filcu.

– Nie pozwalamy jednak, by to dzieci nas zdominowały, robimy to przede wszystkim dla siebie – mówią.

Wszystkie przekonują, że jedyne co zabierają ze sobą na spotkania, to dobry nastrój. Nic więcej nie jest potrzebne. Kobiety pokazują, że w ciągłej gonitwie i natłoku obowiązków można zrobić coś dla siebie. Stworzyć grupę, która będzie się wspierać, dobrze bawić, a przy okazji zachwyci wszystkich swoimi pracami.