Wolę zbierać śmieci w Norwegii, niż być dyrektorem w Polsce

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +
Pokazuje 1 z 8

– Wiadomo, że pieniądze na ulicy tu nie leżą, trzeba na nie zapracować, ale jak się już dojdzie do etapu stałej pracy, opanuje język, to jest wtedy dużo lepiej, niż u nas w kraju. Nie sądzę, żebym wrócił do Płocka. Z tym miastem wiążą mnie tylko korzenie i rodzina, która tam mieszka.

Poniedziałek, godzina 4.30 rano, Oslo. Na termometrze -9 st. Celsjusza. Słońce wzejdzie za jakieś trzy godziny. Księżyc w pełni, dużo większy niż w Polsce. – Podobno, jak jest taki księżyc to trolle latają po mieście – mówi z uśmiechem Jarek, 47-letni płocczanin, mieszkający w Oslo.

Każdy jego tydzień rozpoczyna się tak samo. Przed pracą podjeżdża swoim passatem na stację paliw. – W poniedziałek rano paliwo jest najtańsze – tłumaczy. Cena na wyświetlaczu: 12,19 koron, czyli około 6,5 zł.

– Nie da się przyzwyczaić do porannego wstawania, ale wiesz że musisz. Wstaję o tej porze codziennie od trzech lat i jeszcze się nie przyzwyczaiłem.

Jarek wjeżdża na bazę przy Haraldrudveien 31. Przed bramą stoją już dwa samochody ciężarowe, rozgrzewające swoje silniki. Idzie najpierw do biura, wraca z sześcioma, ogromnymi pękami kluczy. – Te klucze są potrzebne do otwierania drzwi kamienic. Pojemniki nie są na zewnątrz, tak jak u nas. Wszystkie są w podwórkach. Trzeba pamiętać, który klucz pasuje do danego wejścia. A tych kluczy jest grubo ponad setka.

Wchodzi do kabiny swojej śmieciarki, odłącza z gniazdka grzejnik samochodowy, dmucha w alkomat. – Bez tego nie odpali – mówi. Za chwilę pojedzie na stację benzynową w dzielnicy Ensjø, tam czekać będzie 26-letni pomocnik Jarka, Michał.

13

(kliknij przycisk dalej pod tytułem, aby przejść do kolejnej części artykułu)

Pokazuje 1 z 8
Podziel się:

10 komentarzy

  1. Artykul, owszem, fajnie sie czyta, ale Pan Jarek chyba przywdział różowe okulary i widzi tylko to, co sam chce zobaczyć. Pracuje z Litwinami, Rumunami, jak pisze, podejrzewam, ze niewielu Norwegów, młodych Norwegów, przyszło mu poznać. A szkoda, pewnie zmieniłby zdanie co do ich otwartości do innych narodowości. Poza tym w Norwegii ma sie 11 pensji, ostatnia pensja, czyli ta, na która odciągane jest co miesiąc z wypłaty, jest wypłacana jako pensja 12 w czerwcu. Nikt nie daje pieniędzy na wakacje pod grusza, to sa nasze pieniądze, wcześniej nam potrącone. W Norwegii mamy 5 tygodni urlopu, płatnego, jeżeli chcemy więcej, to już jako urlop bezpłatny. Może u Pana Jarka w firmie jest inaczej, ale to sa ogólne przepisy odnośnie urlopów i z zasady obowiązują wszędzie. Mając własna firmę płacimy podatek DOCHODOWY za każda zarobiona koronę. Bohater reportażu nie rozumie podejrzewam różnicy pomiędzy podatkiem dochodowym a VATem (mva). Przy pierwszych zarobionych 50 tys.koron jesteśmy zwolnieni z VATu , a nie z podatku dochodowego. Na temat ryczałtu nie chce mi sie tu tracić czasu, ale takowy rownież sie płaci. Co do kosztów utrzymania, Norwegia jest jednym z najdroższych do życia państw, wiec dobrze sobie przemyślcie Państwo, czy warto przyjeżdzać tu i dawac sobą pomiatać, tylko dlatego, ze wciąż obecny jest tu stereotyp sprzątaczki i budowlańca, złotych rączek. Dyskryminacji jest wiele, niezrozumienia dla naszej kultury, rownież naszych metod wychowawczych, i Boże broń nie myśle tu o krzyczeniu i biciu dzieci, ponieważ wierze, ze takie praktyki już dawno przestały funkcjonować w naszym społeczeństwie, a przynajmniej wiele uległo zmianie. Niemniej jednak rodziny z dziećmi, przyjeżdzające do Norwegii, powinny być poinformowane o istnieniu instytucji Barnevernet. Podejrzewam, ze większość takich rodzin nigdy nie zdecydowałaby sie na przyjazd tu, gdyby tak naprawdę media zaczęły pisać tez o tych mniej kolorowych aspektach życia na obczyźnie.
    Ja wracam, po 10 latach, mowię sobie dość! Nie chce tu wychowywać mych dzieci!
    Pozdrawiam.

  2. Pingback: Portal PetroEcho Płock: Kulisy powstawania reportażu o płocczaninie w Norwegii | PetroEcho.pl

  3. Pingback: Portal PetroEcho Płock: Kulisy powstawania reportażu o płocczaninie w Norwegii | PetroEcho.pl

  4. Pingback: Rentgen Show Time - prześwietlamy płockie firmy | PetroEcho.pl

  5. No, to jest prawda… Norwegia to fajny kraj. Moja siostra pracuje w Oslo. Sprzata dorywczo domy. Stalej pracy nie moze znalezc. Jest naprawde ciezko. Ale i tak woli siedziec tam, niz klepac biede w Płocku…. Mnie tu trzymaja tylko studia. Ale bardzo powaznie mysle o wyjezdzie. Bardzo dobry tekst. Prawidziwy przede wszystkim

  6. Paliwo może i drozsze, zycie też ale pensja nie jest wyższa o 15% jak ceny ale o 400-600%. Żal że się cżłowiek nie urodził gdziekolwiek indziej. Podatki … Zabierają żeby oddać na wakacje. Ogólnie ciekawe, ciekawe….

  7. Fajny reportaż. To potwierdza tylko moje przypuszczenia że każdy dzień w płocku to dzień stracony. Życie jest jedno.

Zostaw Komentarz

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji