Zielony ogród w środku miasta

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Giełda ogrodnicza na placu przed płockim teatrem była miłym zwieńczeniem długiego weekendu. Po serii imprez kulturalnych i patriotycznych, mieszkańcy Płocka i okolic mogli odetchnąć wśród życiodajnej zieleni.

4 maja po raz pierwszy odbyła się Giełda Ogrodnicza, zorganizowana przez miejską spółkę Rynex. Wystawcy nie zawiedli, stoisk było około sześćdziesięciu, z całej Polski. Większość plantatorów pochodziła z województwa mazowieckiego oraz województw ościennych, ale byli też np. z Elbląga. Od piątej rano ustawiali swoje stanowiska. A trzeba było się spieszyć, bo pierwsi zwiedzający i kupujący zjawili się już przed ósmą rano.

Dotychczas szary parking przed Teatrem Dramatycznym w Płocku, zamienił się w zielony ogród. Plac, zamiast samochodami, zapełnił się różnobarwnymi odmianami kwiatów, drzewkami iglastymi i liściastymi. Nie zabrakło też drzew owocowych czy warzyw – od tych najbardziej wymyślnych odmian roślin, poprzez częściej spotykane, aż po dobrze znane kolorowe bratki i goździki.

W bogatej ofercie znalazły się także ozdoby ogrodowe czy maszyny do pielęgnacji przydomowych działek i ogródków. Bezpośrednio od producentów, więc dużo taniej, mieszkańcy Płocka i powiatu mogli kupić prawie wszystko – o ile nie wszystko – do swoich ogrodów. Ceny były naprawdę konkurencyjne, bo już od 50 groszy za niektóre sadzonki kwiatów czy warzyw. Jeżeli ktoś lubi skalniaki i takie posiada, roślin do ich przyozdobienia było mnóstwo, podobnie z oczkami wodnymi – na te również nie zabrakło dziwnych odmian pływających kwiatów. Zainteresowani bezpośrednio od plantatorów dowiadywali się szczegółów tego, jak dbać i pielęgnować nabyte odmiany roślinek. Każdy kto przyjechał na giełdę z zamiarem kupna, na pewno znalazł coś dla siebie.

– Dużo jest osób oglądających, ale też sporo roślin sprzedaliśmy – mówił nam Tomasz z Gniezna, hodowca winorośli, borówki amerykańskiej i malin. – 30% spośród osób, które dotychczas nas odwiedziły to oglądający, reszta widać, że chce coś kupić, ale czasami być może cena ich odstrasza – kontynuował.

Oprócz bogatej oferty drzewek, kwiatów, krzewów ozdobnych, bylin, nasion warzyw i kwiatów, były także stoiska z koszami wiklinowymi, które cieszyły się ogromną popularnością. – Sprzedaliśmy tyle, że zwróciła nam się już podróż i jeszcze sporo zostanie – powiedział nam pan Stanisław, który jest producentem cudeniek z wikliny. – O giełdzie dowiedziałem się od kolegi i dobrze, że przyjechaliśmy. – Jak za rok będzie zorganizowana, też będziemy – weszła mu w słowo jego żona Irena. Trochę dalej spotkaliśmy także stoisko z glinianymi naczyniami, coraz bardziej popularnymi jako ozdoby nie tylko ogrodów, ale również np. jako dekoracja kuchni.

Zdecydowanie spośród stoisk wyróżniał się namiot Rolmarketu. Jak się dowiedzieliśmy, jest to centrum ogrodnicze z Cieśli w gminie Bodzanów. – Rynex jako organizator stanął na wysokości zadania. Jak na pierwszy raz, poradził sobie świetnie, taka giełda to bardzo trafiony pomysł – mówiła nam Lidia Gruszczyńska, kierownik biura Rolmarketu. – Dzisiaj nic tutaj nie sprzedajemy. Pokazujemy tylko naszą ofertę, która jest niezwykle bogata, największym zainteresowaniem jednak wśród odwiedzających nasze stoisko, cieszyły się kamienie ozdobne – mamy na nie spore promocje, wiele osób pytało także o trawy, a posiadamy najróżniejsze jej odmiany – tak ozdobne, jak i pastwiskowe, asortyment mamy ogromny – kończyła, zapraszając do sklepu.

Pomysł Ryneksu chyba przyniósł oczekiwany efekt. Płocczanie i odwiedzający giełdę byli bardzo zadowoleni, rzadko kto opuszczał plac przed teatrem z gołymi rękami. Każdy niósł, a to drzewko, a to sadzonki, a to reklamówkę z nasionami. Ogrodnicy i producenci, z którymi udało nam się porozmawiać, popierali pomysł. – No widzi pani, to jest okazja, żeby coś sprzedać, dowiedzieć się czegoś nowego czy poznać plantatorów i wymienić doświadczenia – mówił nam wyraźnie zadowolony pan Roman zza Warszawy, hodowca ziół.

Podziel się:

Zostaw Komentarz

Ostatnie Informacje

Więcej Nowych Informacji