REKLAMA

Wykonawca odstąpił od umowy, a ratusz ją wypowiedział… Co dalej ze Stoczniowcem i Centrum Rehabilitacji?

REKLAMA

Wiceprezydent Jacek Terebus oraz dyrektor wydziału inwestycji i remontów Cezary Guzanek wyjaśnili dzisiaj dziennikarzom problem, związany z opuszczeniem przez firmę KBUD dwóch inwestycji – Stoczniowca i Płockiego Centrum Rehabilitacyjnego. Wersje obydwu stron mocno się jednak różnią…

– Doszło do sytuacji, w której firma KBUD zeszła z dwóch inwestycji – Stoczniowca oraz Centrum Rehabilitacyjnego – rozpoczął spotkanie z dziennikarzami wiceprezydent Terebus. – Firma przesłała nam odstąpienie od umowy, argumentując to tym, że wina leży po stronie zamawiającego. Dlatego chcieliśmy spotkać się i opowiedzieć historię tej sytuacji – dodał.

PowiązaneTematy

Ratusz – odstąpienie od umowy przez firmę niezasadne

– Nie uznajemy za zasadne odstąpienie przez firmę KBUD od umowy – zdecydowanie powiedział wiceprezydent Terebus. – Dzisiaj przesłaliśmy pismo do firmy, zgodnie z zachowaniem 7-dniowego terminu po zejściu KBUD z placu budowy – wyjaśnił.

– Firma KBUD skorzystała z prawa udzielenia gwarancji zapłaty, która została wystawiona w żądanym przez firmę terminie. Firma uznaje jednak, że nieskutecznie doręczyliśmy ten dokument w terminie, co jest nieprawdą. Podjęliśmy stosowne próby w terminie, który został na nas nałożony, mamy na to dokumentację zarówno mailową, jak i potwierdzenie, że dokument został w odpowiednim terminie do firmy wysłany. Uznając więc za niezasadne odstąpienie od umowy firmy KBUD, wysłaliśmy dzisiaj informację, że to my odstępujemy od umowy z winy firmy KBUD i przystępujemy do procedury inwentaryzacji, postępowania przetargowego i wyłonienia wykonawcy na wykonanie robót – podsumował Jacek Terebus.

Wiceprezydent podkreślił, że z firmą nie mają „odpowiedniego kontaktu”, w związku z czym przygotowują taką inwentaryzację, „aby firma nie mogła jej podważyć”.

Dyrektor Cezary Guzanek przyznał, że firmie wypłacono około 20% należności. – Po inwentaryzacji zapłacimy jeszcze 10%, co odpowiada faktycznemu stanowi wykonanych prac. Ponieważ firma w pełnym zakresie posiłkowała się wykonawcami z Płocka i okolic, chcemy w pierwszej kolejności wypłacić tę kwotę, aby przedsiębiorcy przez niefrasobliwość tej firmy nie ucierpieli – stwierdził dyrektor Guzanek.

Dyrektor wydziału inwestycji i remontów przyznał, że gwarancja zapłaty w przypadku umów z samorządami, które mają określoną kwotę zapisaną w budżecie, zdarza się niezwykle rzadko. – Dlatego przypuszczamy, że ze strony tej firmy chodziło o swego rodzaju fortel, który pozwolił firmie na odstąpienie od umowy. Szczególnie, że na budowie Stoczniowca występowały cały czas opóźnienia, o czym informowaliśmy chociażby na komisjach – wyjaśniał Cezary Guzanek.

– Dokument wysłaliśmy w czwartek [20 sierpnia – przyp.red.] kurierem, w piątek kierowca z urzędu miasta jedzie 400 kilometrów, zastaje zamknięte drzwi, firma nie odpowiada na faks i maile, w poniedziałek dyrektor Guzanek osobiście jedzie znowu 400 kilometrów, aby te dokumenty dostarczyć, to doręczenie nie ma miejsca, a następnego dnia o godzinie 7.50 w biurze obsługi klienta znajduje się odstąpienie od umowy – relacjonował wiceprezydent Terebus. – Dołożyliśmy tu wszelkiej staranności – podkreślał.

– Kwota złożona przez wykonawcę w obydwu przypadkach nie była na tyle niska, żeby dopytywać się o rażąco niską cenę, choć faktycznie budziła nasz niepokój – przyznał Jacek Terebus. – Zgłaszali się do nas podwykonawcy, sygnalizując brak płatności, to również wzbudzało nasze zaniepokojenie. Dlatego żadne kwoty, bez potwierdzenia ze strony podwykonawców, nie były wypłacane firmie KBUD – dodał Cezary Guzanek, wyjaśniając, że prawo bez pozwolenia ze strony głównego wykonawcy nie pozwala na przekazanie pieniędzy bezpośrednio podwykonawcom. Podkreślił, że KBUD jest firmą, która pracuje typowo na zasadzie podwykonawstwa, a problemy z firmą potwierdził również wydział inwestycji urzędu miasta Włocławka, gdzie firma KBUD realizuje budowę przedszkola.

KBUD – jesteśmy zdziwieni postępowaniem gminy

– Wystąpiliśmy do urzędu miasta 10 lipca z żądaniem gwarancji zapłaty – powiedziała nam Elwira Prok, pracownik ds. administracyjno-prawnych firmy KBUD. – Faktem jest, że 24 sierpnia biuro było nieczynne, ponieważ mieliśmy wolne za 15 sierpnia. Natomiast byliśmy dostępni w każdym innym terminie, na każde wezwanie zamawiającego się zjawialiśmy, nigdy nie było żadnego problemu z kontaktem. Dlatego nie wiem czemu gmina czekała do ostatniego dnia, wybrała dzień, który u nas był wolny od pracy, no i dostarczyła gwarancję po terminie, czyli po złożeniu już przez nas odstąpienia od umów – dziwi się pracownica KBUD-u.

Według informacji firmy, w każdym innym dniu, poza wolnym 24 sierpnia, można było się kontaktować z pracownikami KBUD-u. – Nikt nas nie uprzedzał telefonicznie, że ktoś przyjedzie. Poza tym, podobno usiłowano nam dostarczyć gwarancję 20 sierpnia. Ale gwarancja jest wystawiona z datą 24 sierpnia, więc nie było fizycznej możliwości, żeby ktoś wcześniej mógł nam ją dostarczać, bo jej po prostu wtedy nie było – tłumaczy Elwira Prok.

Pani Elwira wyjaśnia także, że gwarancję dostarczono ostatecznie 27 sierpnia, kiedy byli u wiceprezydenta Terebusa w Płocku na jego zaproszenie. – Pan wiceprezydent zaprosił nas na spotkanie już po naszym odstąpieniu od umów. Pojechaliśmy ponad 300 kilometrów, spędziliśmy tam kilka minut. Nie wiem w sumie po co nas wiceprezydent zaprosił, ponieważ nie chciał rozmawiać o konkretach, nie miał żadnych propozycji. Więc wyszliśmy. W tym czasie do naszego biura dostarczono gwarancję – relacjonuje.

Przedstawicielka KBUD-u przyznaje, że współpracując za każdym razie z samorządami, nigdy nie mieli tak złych doświadczeń, jak z samorządem płockim. – Na przykład na zatwierdzenie niektórych wniosków materiałowych czekaliśmy dwa miesiące. Albo daliśmy im do akceptacji jakiś projekt umowy. Kazano nam poprawić jakieś elementy, poprawialiśmy, to odesłali z innymi poprawkami. Potrafiło dziennie przyjść 5-6 listów z urzędu miasta Płocka – wyjaśnia.

Zapytaliśmy, czy w związku ze spełnieniem jednak warunku dostarczenia gwarancji zapłaty przez gminę, firma przewiduje powrót na plac budowy. – Jesteśmy otwarci na wszelkiego rodzaju propozycje. Jednak gmina przestała nam płacić już 30 lipca, obecnie ma przeterminowane faktury w stosunku do nas, na dzisiaj jest to już łącznie z inwentaryzacją końcową ponad 1,7 mln zł. Żeby wystawić fakturę, musieliśmy mieć przecież odbiory poszczególnych robót, gmina nam je zaakceptowała, mamy protokoły odbiorów. Jeżeli gmina ureguluje te należności, nie wykluczamy dokończenia tych inwestycji, chociaż ze strony miasta nie widzimy żadnej chęci współpracy – przyznała Elwira Prok.

Na pytanie, czy jest to z ich strony fortel, pozwalający uniknąć kar umownych za niedokończenie inwestycji w terminie, przedstawicielka firmy KBUD zareagowała śmiechem. – Trudno mi się odnieść do tego co mówił pan wiceprezydent na jakimś spotkaniu, ponieważ nie byłam na nim, natomiast absolutnie nie był to powód odstąpienia od umowy. Powodem było nie dostarczenie gwarancji zapłaty w terminie. Mieliśmy obawy, że gmina po prostu przestanie nam płacić i jak widać nasze przypuszczenia się potwierdziły, ponieważ gmina już nie reaguje na nasze wezwania do zapłaty za dwie, wymagalne faktury – wyjaśniła Elwira Prok.

Jakie kroki dalej firma podejmie? – Dzisiaj otrzymaliśmy wypowiedzenie umowy, od której sami wcześniej skutecznie odstąpiliśmy 25 sierpnia, więc już nie obowiązuje. Sprawa pewnie skończy się w sądzie. Jest to sytuacja trudna, ponieważ przez przeterminowane faktury nie możemy zapłacić podwykonawcom. Fakty mówią co innego, co innego mówi urząd – podsumowała przedstawicielka KBUD-u.

W trakcie  spotkania w ratuszu wiceprezydent zapewnił, że będą robić wszystko, aby obydwie inwestycje ukończone były w tym roku. Szczególnie dotyczy to Centrum, na które pozyskano dotację z ministerstwa w kwocie 900 tys. zł. Zakończenie budowy Stoczniowca planowane jest na 15 grudnia br., jednak użytkowanie go, ze względu na konieczność uzyskania certyfikatu FIFA, będzie możliwe w przyszłym roku.

W najbliższy poniedziałek, 7 września, mają zostać ogłoszone postępowania przetargowe na dokończenie obydwu zadań.