Decyzja o nieuruchamianiu oddziałów trzylatków w części miejskich przedszkoli w Płocku ponownie wywołała duże emocje wśród rodziców i pracowników placówek. W przestrzeni publicznej pojawiły się pytania o „wygaszanie” kolejnych przedszkoli, możliwe zwolnienia kadry oraz przyszłość konkretnych budynków.
Ponownie w przestrzeni publicznej rozgorzała dyskusja na temat ewentualnego zamykania przedszkoli miejskich w Płocku. W tej sprawie napisali do nas rodzice Miejskiego Przedszkola nr 14.
Wiceprezydent: Rekrutacja ruszy
– Zapewne już dotarły do Państwa najnowsze informacje – Urząd Miasta w dniu dzisiejszym (10.02.2026) poinformował, że wstrzymuje rekrutację w kilku miejskich przedszkolach (rekrutacja rusza 16.02.2026). Między innymi jest to nasze przedszkole nr 14. W listopadzie dostaliśmy deklarację od prezydenta, iż odstępuje od planu likwidacji, ale może na przestrzeni kilku lat będzie placówka wygaszana – przekazali nam zaniepokojeni rodzice.
W odpowiedzi na nasze pytania, skontaktował się z nami Łukasz Jankowski – wiceprezydent Płocka wraz z Agnieszką Harabasz, dyrektor Wydziału Edukacji Urzędu Miasta.
Jak podkreślają przedstawiciele ratusza, kluczowym powodem podejmowanych przez władze miasta decyzji jest spadająca liczba urodzeń i konieczność dostosowania sieci placówek do realnych potrzeb. Jednak nie jest prawdą informacja o wstrzymaniu rekrutacji w przedszkolach miejskich.
– Rekrutacja ruszy we wszystkich przedszkolach miejskich, poza przedszkolem nr 27, które jest w trakcie likwidacji. Na 24 przedszkola, w 23 ta rekrutacja się odbędzie – zaznacza wiceprezydent. – Prawdą jest jednak, że w pięciu z nich nie uruchomimy oddziału trzylatków. Są to przedszkola nr 8, 9, 10, 14 i 19 – podkreśla.
Jak wyjaśnia, miasto przeanalizowało prognozowaną liczbę dzieci i rozplanowało miejsca tak, by każde dziecko, którego rodzice zdecydują się na przedszkole publiczne, mogło je otrzymać.
– Miejsc mamy dziś bardzo dużo. To jest optymalizacja, a nie likwidacja – podkreśla wiceprezydent Płocka.
Czy to początek wygaszania?
To właśnie słowo „wygaszanie” najmocniej wybrzmiewa w dyskusji społecznej – podobnie jak miało to miejsce w listopadzie 2025 roku, gdy miasto zapowiedziało likwidację kilku przedszkoli. Wówczas, ostatecznie, do likwidacji przeznaczone zostało jedynie Miejskie Przedszkole nr 27.
– Dziś nie planujemy wygaszania, ani likwidacji kolejnych przedszkoli – zapewnia Łukasz Jankowski. – Obserwujemy sytuację i reagujemy na bieżąco. Jeżeli w kolejnych latach pojawi się potrzeba uruchomienia oddziału trzylatków w przedszkolach, w których na dzisiaj nie powstają, będziemy to robić.
Jak wyjaśnia, w części placówek planowane są tzw. grupy łączone.
– W przedszkolu nr 8 przewidziano 10 miejsc dla trzylatków w grupach czterolatków, w przedszkolu nr 9 – osiem, a w przedszkolu nr 10 – pięć miejsc – wylicza wiceprezydent.
Kadry pod presją liczb
Jednym z najczęściej powtarzających się pytań jest kwestia ewentualnych zwolnień pracowników. Jak przyznaje Łukasz Jankowski, zmiany demograficzne będą miały wpływ na zatrudnienie – nie tylko w wybranych placówkach.
– Już teraz wiemy, że odejdzie nam około 900 sześciolatków, a przyjdzie około 450-500 trzylatków. To oznacza kilkanaście oddziałów mniej w skali miasta. Każdy oddział to dwóch nauczycieli i pracownik obsługi – wylicza.
Jednocześnie miasto deklaruje działania osłonowe.
– W przedszkolu nr 27 uda się znaleźć pracę dla wszystkich pracowników. Będziemy reagować na bieżąco, stwarzać możliwości przekwalifikowania, pracy jako nauczyciel wspomagający czy pomoc nauczyciela – mówi wiceprezydent.
Dyrektor Wydziału Edukacji Agnieszka Harabasz zwraca natomiast uwagę, że dziś nie można jeszcze podać konkretnych liczb.
– Część nauczycieli w najbliższych miesiącach nabędzie prawa emerytalne i sama podejmie decyzję o odejściu. Dzisiejsze wyliczenia nie oddadzą rzeczywistego stanu, jaki będziemy mieć we wrześniu, ponieważ część nauczycieli w najbliższych miesiącach może podjąć decyzję o przejściu na emeryturę – podkreśla.
„To nie tylko placówka, to dom”
Władze miasta przyznają, że skala emocji nie jest zaskoczeniem. Jak wyjaśniają rodzice, środowiska przedszkolne funkcjonują jak duża rodzina. Dla wielu osób to nie tylko miejsce pracy czy nauki dzieci, ale dom. To z kolei rodzi ogromne zaangażowanie.
Łukasz Jankowski podkreśla jednak, że część protestów opiera się na dezinformacji.
– W zeszłym roku wprost mówiliśmy, że z dużym prawdopodobieństwem nie będzie oddziałów trzylatków w niektórych placówkach. Jeździłem po przedszkolach, rozmawiałem z kadrą. Dziś słyszę zarzuty, że kłamaliśmy. Pytam więc, w którym minęliśmy się z prawdą – mówi wiceprezydent.
Jak podkreśla, miasto musi patrzeć na tę sytuację kompleksowo.
– Jeśli uruchomię nabór na przykład w przedszkolu nr 14, zapisze się niewystarczająca liczba dzieci, a potem oddział nie powstanie, to co mam powiedzieć rodzicom? Że jednak mają jechać do innej części miasta, bo na ich osiedlu jest już komplet dzieci? To byłoby dopiero nieodpowiedzialne – tłumaczy wiceprezydent.
Kampania zachęcająca do przedszkoli miejskich
Miasto jednocześnie rozpoczęło kampanię promującą publiczne przedszkola. Obejmuje ona billboardy, citylighty, plakaty, tyły autobusów oraz działania w internecie i w żłobkach.
– Chcemy, żeby dzieci z miejskich żłobków naturalnie trafiały do miejskich przedszkoli – podkreśla Łukasz Jankowski.
Demografia kontra oczekiwania
W rozmowie powraca też szerszy temat polityki prorodzinnej i jakości życia w Płocku.
– Czy coś może być bardziej prorodzinne, niż dostęp do żłobków, przedszkoli, pracy i mieszkań? – pyta retorycznie wiceprezydent.
Jednocześnie przyznaje, że mimo niskiego bezrobocia w statystykach, wielu mieszkańców odczuwa brak pracy w swoim zawodzie.
– Z jednej strony słyszę: nie ma pracy. Z drugiej strony przedsiębiorcy mówią: nie mamy ludzi. To często kwestia elastyczności i gotowości do przekwalifikowania – mówi, przywołując przykład nauczyciela, który zmienił branżę, co odbiera jako „najlepszą decyzję w swoim życiu”.
Co dalej?
Władze miasta nie ukrywają, że najbliższe lata będą trudne.
– Patrzymy na dane urodzeń. W kolejnych latach znów będziemy mówić o 400-500 dzieciach. Bardzo bym chciał, żeby ten trend się odwrócił, bo wtedy nie musielibyśmy podejmować takich trudnych decyzji – przyznaje wiceprezydent.
Na dziś miasto zapewnia jedno: każde dziecko znajdzie miejsce w publicznym przedszkolu, a decyzje – choć często niepopularne – muszą być podejmowane z należytą starannością i odpowiedzialnością.























![Hejt boli naprawdę. Młodzież ze Staszica o przemocy słownej [PODCAST]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/02/staszic_hejt-360x180.jpeg)
![Akademia Wodorowa ORLEN rusza z czwartą edycją [FILM, FOTO]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/02/AkademiaH2_2026-29-360x180.jpg)


![Czy szkoła przygotowuje do życia? Młodzież zabrała głos [PODCAST]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/02/staszic-360x180.jpeg)







![Książulo w schroniskach i… w Sierpcu [FILM]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/03/ksiazulo_psy-360x180.jpg)





![Pobiegli tropem historii. Bieg „Tropem Wilczym” w Radotkach [FILM, FOTO]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2026/03/tropem_wilczym2026-360x180.jpeg)




![ORLEN Stadion oficjalnie otwarty. Wiceprezes ORLENU przewidział wynik inauguracyjnego meczu! [FILM, ZDJĘCIA]](https://petronews.pl/wp-content/uploads/2023/09/stadion-17-360x180.jpg)










